Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Wojciech Bućko: Nie lekceważymy rywali

Wojciech Bućko: Nie lekceważymy rywali

Wojciech Bućko, trener siatkarek PLKS Pszczyna, po ostatnim meczu ligowym swojego zespołu w tym roku podzielił się swoimi spostrzeżeniami na tematy gry, sytuacji w drużynie i planów zespołu zdecydowanie prowadzącego w II lidze.

Michał Dudek: Komplet punktów w dwunastu spotkaniach to niezły wynik. Pszczyna gra tak dobrze, czy może rywalki są słabe?

Wojciech Bućko: Poziom w drugiej lidze jest wyrównany. Drużyny grają coraz lepiej i spotkania, wbrew pozorom, nie są dla nas spacerkiem. Zwycięstwa cieszą, ale należy pamiętać, że najważniejsza jest druga runda rozgrywek. Gdy przystąpimy do playoffów i przytrafi się jakaś nieprzewidziana kontuzja, to może być nieciekawie. Celem oczywiście jest wygrywanie i utrzymanie pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej. Ja awansu nie deklaruje, dlaczego? Wszystko przyjdzie z czasem. Po pierwsze musimy myśleć o zapleczu, żebyśmy nie powtórzyli sytuacji, jaka jest teraz w Świdnicy, która w tamtym roku grała jeszcze w pierwszej lidze, a teraz pewnym krokiem zmierza do trzeciej ligi…



W kilku spotkaniach niektóre sety nie wychodziły pszczyniankom, chociażby w ostatnim meczu z Opolem. Czym to jest spowodowane?

Nie lekceważymy rywali. Problem leży w motywacji. W spotkaniu z Opolem przegraliśmy w sposób katastrofalny pierwszą odsłonę meczu, ale w drugiej zagraliśmy już inaczej i zwyciężyliśmy do 9. Nie da się wszystkiego wygrywać. Chwała jednak dziewczynom, że czasem mimo słabego startu potrafią szybko odwrócić losy spotkania. Na tym polega urok siatkówki: rywalizacja oprócz tego, że toczy się na parkiecie, odbywa się jeszcze w głowach samych zawodników.

Przed sezonem drużyna uległa przemeblowaniu. Jak ocenia pan postawę nowych siatkarek w drużynie?

Na czołową postać wyrasta kapitan zespołu Anna Kaczmar. Rozgrywająca gra bardzo dobrze, ale jest jedno „ale”. Nie ma alternatywy na jej pozycję. Jeżeli trafi się jakiś uraz, będziemy mieli problem. Nie udało się sprowadzić drugiej rozgrywającej. W takiej sytuacji chcemy wyszkolić zawodniczkę z poziomu juniorek. Dobrze wprowadziły się też inne dziewczyny. Szkoda tylko, że Karina Grząba wciąż nie do końca jest wyleczona. Zawodniczka pali się do gry, ale muszę na nią uważać.

Mija pół roku pana pracy w Pszczynie. Czy jest pan z niej zadowolony?

Jak najbardziej, bo wszystko idzie w dobrym kierunku. Wciąż czynimy starania, aby zwiększyć zainteresowanie siatkówką. Jednym ze sposobów jest oczywiście inwestowanie w młodzież. Jesteśmy po rozmowach z wieloma ludźmi związanymi z polityką, sportem, szkołą i mamy zielone światło dla naszych działań i promowaniu siatkówki w szkołach.

Jak będą wyglądały zajęcia siatkarek w okresie świąteczno-sylwestrowym?

Mamy kilka dni wolnego. Spotkaliśmy się wspólnie z działaczami na Wigilii. 27 grudnia wyjeżdżamy na czterodniowy obóz do Międzybrodzia. Tam planujemy rozegrać jeden sparing z Mysłowicami. Tym razem, mimo zaproszeń, nie zamierzamy skorzystać z udziału w grach turniejowych. Dla nas lepiej jest teraz spokojnie potrenować i popracować nad cechami motorycznymi. O kondycję dziewczyn po świętach się nie obawiam. Są profesjonalistkami i wiedzą, na co sobie mogą pozwolić w ciągu tych kilku dni bez treningów.

Czego życzy pan sobie, zawodniczkom i kibicom ?

Zdrowia, w przypadku zawodniczek, aby omijały je kontuzje, na które są tak narażone. Kibicom oczywiście wielu sportowych wrażeń związanych z grą naszych dziewcząt. Po Nowym Roku zapraszam wszystkich na mecze naszych siatkarek.

Rozmawiał: Michał Dudek – Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved