Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kary nie dla sędziów

Kary nie dla sędziów

W przyszłym tygodniu Polska Liga Siatkówki podejmie decyzję w sprawie meczu Skry Bełchatów z Jastrzębskim Węglem. Kar dla sędziego prawdopodobnie nie będzie. Mogą być za to kary dla tych, którzy go... krytykowali.

Praca arbitra Macieja Maciejewskiego, który w sobotę prowadził mecz na szczycie Polskiej Ligi Siatkówki w Bełchatowie spotkała się z powszechną krytyką. Sędziego ze Szczecina negatywnie ocenili komentatorzy Polsatu Sport, kibice, dziennikarze i przede wszystkim gracze oraz trener Jastrzębskiego Węgla Ryszard Bosek. Tymczasem wczoraj okazało się, że większych zastrzeżeń do pracy Maciejewskiego i asystującemu mu Mirosława Standy z Warszawy nie miał kwalifikator z PLS.

Jacek Spisak wystawił Maciejewskimu wysoką ocenę – mówi główny komisarz PLS Cezary Matusiak. – Także moim zdaniem sędzia podejmował właściwe decyzje. A muszę się przyznać, że trochę się obawiałem jak sobie da radę, bo nie ma wielkiego doświadczenia na najwyższym szczeblu rozgrywek. Jego jedynym błędem było to, że pozwolił graczom na dyskusje. Już na początku powinien ich utemperować żółtą kartką. Zawodnicy są od tego żeby grać, a nie kłócić się – mówi Matusiak, który nie wyklucza kar dla siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, zwłaszcza dla kapitana Daniela Plińskiego. – Raczej nie będą to kary finansowe, ale upomnienia – zapowiada.



Co na to Pliński, który jako kapitan początkowo nie podpisał protokołu, stawiając w odpowiedniej rubryce krzyżyk? – Podczas meczu trochę się zdenerwowałem, bo moim zdaniem arbiter popełnił przynajmniej jeden błąd przy stanie 10:8 w tie breaku, odgwizdując Szymańskiemu przejście linii. Ale teraz na chłodno oceniam to wszystko trochę inaczej. Każdy ma prawo do błędu, a prawda jest taka, że najwięcej błędów zrobiliśmy my sami. I rzeczywiście za dużo dyskutowaliśmy. Gdybyśmy zagrali na wysokim poziomie, to wygralibyśmy mecz. Mam nadzieję, że ta porażka czegoś nas nauczy – przyznaje samokrytycznie Pliński, który ostatecznie dał się przekonać do podpisania protokołu.

PLS może wyciągnąć konsekwencje także w stosunku do Ryszarda Boska, który po meczu krytykował prace arbitra. – Mogą mnie karać, nie ma sprawy – mówi trener Jastrzębskiego Węgla. – Nie wiem tylko jak to się dzieje, że 3000 ludzi w hali i 12 zawodników widzi co innego niż sędzia, który popełnia błędy wielkie jak Mount Everest. Tymczasem kwalifikator i wszystkie ważne osoby w PLS twierdzą, że nic się nie stało. Nie mam już siły walczyć z wiatrakami – mówi zrezygnowany Bosek.

Nie przegraliśmy przez sędziego, bo on mylił się w obie strony. Nie uwziąłem się także na arbitra ze Szczecina, ale uważam, że mecz Skry z Jastrzębskim Węglem jest starciem najwyższego ryzyka i na stołku powinien zasiadać doświadczony sędzia, a nie ktoś, kto ma za sobą kilka spotkań w PLS. Chodzi mi o to, żeby sędziowanie stało na najwyższym poziomie. Ale jeśli ci, którzy oceniają pracę arbitrów mówią, że pan Maciejewski się nie mylił, to co ja mam powiedzieć? Nie mylił się i już. Z koniem kopać się nie będę. A z moimi zawodnikami, którzy zbyt nerwowo reagowali na decyzje sędziego już rozmawiałem – zakończył trener Jastrzębskiego Węgla

Władze PLS zajmą się sprawą w najbliższych dniach. – Jastrzębianie nie zgłosili protestu, ale kasetę z meczem obejrzymy. Decyzję podejmiemy chyba w przyszłym tygodniu – zapowiada Matusiak.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved