Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Święta bez śniegu Dawida Murka

Święta bez śniegu Dawida Murka

Ostatnie śnieżne święta rodzina Murków przeżyła w roku 2001. Częstochowa była biała, co 2-letnią wówczas Natalię, córkę Doroty i Dawida, przyprawiało o zachwyt. A potem były trzy lata w Atenach i rok we włoskiej Modenie, gdzie śnieg w grudniu ogląda się w telewizji.

Z nadzieją rodzina Murków wróciła do Polski, a tu… śniegu nie dowieźli.

Świąteczny stół musi być jak należy: opłatek, karp, grzybowa i barszcz, grzyby i – tu zgadzam się z Wojciechem Młynarskim – „śledź w śmietanie, metafizyczne danie” – mówi Dawid Murek. – W Grecji o takim nie słyszeli, w Italii nie widzieli, więc jak w końcu wróciliśmy do Polski, to musiał być dokładnie taki, jak robiła mama w Międzyrzeczu, skąd nasz ród się wywodzi.



A po wigilii oczywiście były prezenty. Natalia, która ma 8 lat, nadal nie straciła pasji do kolekcjonowania wielkich pluszaków, które jej tata zwozi z całego świata. Bliźniak w Częstochowie, gdzie rodzina Murków mieszka, jest ich pełny, ale miejsce na kolejny jeszcze się znajdzie.

Trzech wicemistrzów i mistrz – tak fachowcy podsumowują skład Jastrzębskiego Węgla. Dawidowi Murkowi Rosjanie proponowali prawie 350 tysięcy dolarów za ten sezon. Wybrał kontrakt mniej intratny, w Jastrzębiu, gdzie jego menedżer, trener i przyjaciel Ryszard Bosek zwoływał „pakę” do zdobycia mistrzostwa Polski w sezonie 2006/07. Po drodze miał być wyjazd z kadrą Lozano na MŚ, ale te załatwiły Murkowi odmownie kolano i czworogłowy uda. Nogę trzeba było oddać „do remontu” lekarzom. Kadziewicz, Pliński i Szymański wrócili do Jastrzębskiego Węgla z tytułami wicemistrzów świata, ale nadal na boisku jest tak, że jak trzeba zagrać trudną piłkę, to najlepiej zdać się na Murka, bo to „profesor”.

Sam Murek nie lubi się stroić w cudze pióra: – Mistrzostwa minęły mi koło nosa, koledzy zdobyli to, o czym ja od początku kariery marzyłem. Nie zazdroszczę, ale chcę się przyłączyć przy następnym razie – mówi.

W Międzyrzeczu do dzisiaj są tacy, którzy żałują, że Dawid nie wybrał kariery piłkarza. Jako nastolatek już miał technikę Brazylijczyka. O tym, że wybrał siatkę, zdecydował jego wzrost i Bogusław Kowalik, nauczyciel WF-u ze szkoły nr 3. Jako 16-latek Dawid zadebiutował w II-ligowym Orle Międzyrzecz, a potem już poleciało szybko: mistrzostwo Europy juniorów w Izraelu w roku 1996, mistrzostwo świata w Bahrajnie w 1997 i wkrótce „etat” w I reprezentacji kraju. W kwietniu będzie 10 lat jak go dzierży.

Parę „nierozłączek” stworzył z Sebastianem Świderskim. Urodzili się 50 km od siebie w odstępie 8 miesięcy. Od roku 1996 grają razem we wszystkich reprezentacjach. Ożenili się w podobnym czasie i ich żony zostały przyjaciółkami. W roku 1998 obu im urodziły się córki i wkrótce Natalia Murek i Maja Świderska zostały bliskimi koleżankami.

We Włoszech stale kursowaliśmy między Modeną i Perugią, co było o tyle utrudnione, że ja nie mam prawa jazdy i musiałem być wożony – opowiada Murek.

I tylko na MŚ do Japonii Sebastian pojechał sam, bez Dawida. Jednak w Pekinie znowu, jak przez te wszystkie lata, wywalczą takie same medale.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved