Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Kto zapłaci za kontuzje Izabeli Bełcik?

Kto zapłaci za kontuzje Izabeli Bełcik?

Czy klub z Muszyny wywalczy od związku odszkodowanie za kontuzje swojej najlepszej siatkarki Izabeli Bełcik? Działacze PZPS odpowiadają: Oddamy za jej leczenie, ale połowę.

Rozgrywającą reprezentacji Polski czekają 3 stycznia dwie operacje jednocześnie – kolana i ścięgna Achillesa. Problem tylko, kto i ile za nie zapłaci. Muszynianka Muszyna domaga się, by zrobił to Polski Związek Piłki Siatkowej, bo kłopoty ze zdrowiem to wynik przeciążeń wynikających z występów w reprezentacji.

Zaczęło się kilka miesięcy temu. – Pobolewało mnie kolano, ale nie uniemożliwiało mi to gry – opowiada Bełcik. – Z czasem było coraz gorzej, ale lekarze kadry powiedzieli, że zabieg nie jest konieczny, bo wystarczą zastrzyki.



Nie wystarczyły. Bełcik nie pojechała z reprezentacją na turniej w szwajcarskim Montreux, a później na tournée po USA i Kanadzie. Uciekło też jej część przygotowań do mistrzostw świata w Japonii.

Lekarze wciąż utrzymywali, że nie mam ubytków w chrząstce i podleczą mnie zastrzykami. Ale ból był coraz silniejszy. Wydawało się, że nie będę grała w Japonii, ale rozchorowała się inna rozgrywająca Katarzyna Skorupa i poza jednym spotkaniem, kiedy nie wytrzymałam z bólu, grałam non stop – opowiada rozgrywająca.

Ale to nie koniec kłopotów Bełcik, bo jeszcze na mundialu zaczęło ją boleć ścięgno Achillesa. Okazało się, że jest ono zerwane w 20 proc. W klubie z Muszyny, aktualnego mistrza Polski, rozgrywająca zainaugurowała sezon, rozegrała kilka meczów w lidze oraz Lidze Mistrzyń i skonsultowała się ze specjalistami z prywatnej kliniki. Okazało się, że konieczne będą operacje. Działacze Muszynianki chcą, by koszty leczenia pokrył PZPS.

Kłopoty Izy wzięły się z kadry, a nie z klubu – mówi Grzegorz Jeżowski, dyrektor Muszynianki. – Nie zagrała u nas ani raz [Bełcik przyszła przed sezonem z Nafty Piła], a już miała problemy ze zdrowiem przez występy w kadrze. Mimo to nikt z władz związku nawet nie zainteresował się, co teraz z nią będzie. Traktuje się nas jak mały prowincjonalny klub, ale to my załatwiliśmy Izie dwie niezależne wizyty u specjalistów w Żorach i w Warszawie. Oni od razu orzekli, że konieczne są operacje.

O zdrowie reprezentantek Polski dba w kadrze trzech lekarzy – Maciej Jędrasik, Paweł Świątkiewicz i Krzysztof Zając. Wszyscy są wściekli, że klub z Muszyny zrzuca na nich winę za kontuzje siatkarki. – Ja do nich pretensji nie mam, bo przecież chcieli dobrze. Zresztą nie znam się na medycynie, oni są fachowcami, nie ja – dodaje Bełcik.

Jeżowski: – Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że to poważny uraz. Zerwanie ścięgna Achillesa nie tylko rujnuje karierę sportowca, ale może też uczynić go kaleką.

Czy związek zapłaci za leczenie Bełcik? – Połowę – mówi Artur Popko, jeden z szefów ligi. – Takie są ustalenia z klubami. Michał Bąkiewicz, który miał kłopoty z dłońmi, przeszedł we Włoszech operację za pieniądze nasze i klubu. W tym przypadku nie będzie inaczej.

W PZPS zwracają też uwagę, że mimo ryzyka zerwania ścięgna Achillesa, Bogdan Serwiński, trener i prezes Muszynianki w jednej osobie, wciąż wystawia ją w meczach. Przedpełski: – Firma, która ubezpiecza zawodniczki, może zakwestionować zasadność odszkodowania, bo dla niej Iza jest zdrowa. Wszystko przez to, że trener Muszynianki wystawia Izę w meczach.

Tylko w sytuacjach, kiedy nasza pierwsza rozgrywająca rozkłada zespół na łopatki – tłumaczy dyrektor Jeżowski. – Ma tak zabezpieczoną nogę, że nie powinno jej nic być, zresztą nawet zdrowy człowiek może sobie krzywdę zrobić. A Iza sama zgadza się, żeby grać.

Czy Bełcik nie mogła do czasu operacji odmówić gry w klubie? – To decyzja trenera, że wchodzę – odpowiada Bełcik. – Rozmawiałam z nim, a on z lekarzami. Wie też, że nie mogę startować do piłki, bo ból jest wtedy zbyt silny.

Inne kluby Ligi Siatkówki Kobiet, w których grają reprezentantki Polski, słyszały już, że Muszynianka chce zwrotu kosztów leczenia. – Jeśli im się powiedzie, my też za każdą kontuzję będziemy żądać odszkodowania – mówi jeden z prezesów.

– Siatkarka, która doznała kontuzji w kadrze i nie może grać dłużej niż 14 dni, dostaje zwrot kosztów leczenia do 9 tys. zł. Operacje Izy nie powinny więcej kosztować – mówi Mirosław Przedpełski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Dodatkowo klub i związek dostają od ubezpieczyciela po kilkaset złotych dziennie rekompensaty.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved