Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Świąteczne wspomnienia Michała Chadały

Świąteczne wspomnienia Michała Chadały

Święta Bożego Narodzenia to czas niezwykły. O samym uroku oraz magii świąt, przekonał się każdy z nas. Michał Chadała do końca życia nie zapomni swoich świąt spędzonych we Włoszech w roku 2001.

Wigilijne zamieszanie

Część historii miała miejsce w Neapolu, wówczas grałem w miejscowym klubie „Com Cavi”. Zbliżały się święta, chciałem zrobić niespodziankę swojej rodzinie i przyjechać na ten czas do domu. Nic nikomu nie mówiąc zamówiłem bilet. Po wyjazdowym meczu wróciliśmy do Neapolu, następnego dnia z samego rana spakowałem się i w dobrym nastroju wyruszyłem na lotnisko. Niestety, tam spotkała mnie przykra niespodzianka. Samolot, którym miałem lecieć do Mediolanu miał dwugodzinne opóźnienie. Nagle wszystko się skomplikowało. Z Mediolanu miałem lecieć do Warszawy, po lądowaniu miałem czterdzieści minut, aby dotrzeć na dworzec PKP, skąd miałem pociąg do Lublina. Miałem nadzieję, że uda mi się dojechać na czas, dlatego też nakręciłem brata, żeby opóźnił kolację wigilijną do godziny 20.00, pod byle pretekstem. Nie wspomniałem, że przyjadę, po prostu w momencie, gdy on dotrze do rodziny na miejsce, ja zadzwonię by porozmawiać z najbliższymi. W Świdniku miałem być o 19.45, z pewnością byłaby nie lada niespodzianka. Siła wyższa, odwołany lot do Mediolanu definitywnie przekreślił mój przyjazd do Polski. Nieco zniesmaczony poszedłem do biura gdzie wcześniej zakupiłem bilet. Sprawę postawiłem krótko, pytając włoskiego przewoźnika, co w zamian może mi zaoferować. Ku mojemu zdziwieniu spotkałem się z negatywną reakcją, więc bilet do Warszawy musiałem odwołać.



Święta w Cagliari

Po wydarzeniach w Neapolu przyznam, że miałem chwile zwątpienia. Byłem w stałym kontakcie z Piotrkiem Gruszką, który wówczas grał w Alimenti Cagliari. Powiedział, żebym nie patrzył na nic, tylko pakował się i przyjechał do niego na Sardynię. Załatwiłem bilet i udałem się pociągiem do Rzymu. Dojechałem na miejsce, przesiadłem się do drugiego pociągu, który zatrzymywał się dokładnie przy lotnisku. Całe szczęście, bo nie traciłem zbyt wiele czasu na dojazd. Byłem lekko przerażony, gdy na lotnisku, oprócz siebie dostrzegłem zaledwie… parę osób. Na tak dużym lotnisku wyglądało to dosyć dziwnie, ale przecież była Wigilia.

Samolot do Cagliari miałem o godzinie 21.30. Około 21 lotnisko zaczęło się nieco zapełniać, głównie osobami, które leciały wspólnie ze mną w kierunku Cagliari. Przed lotem zadzwoniłem do brata, z wielkim żalem opowiedziałem całą historię, o tym że miałem przylecieć na święta do Polski, stąd prosiłem go o przełożenie kolacji na nieco późniejszą godzinę. Odwołany lot do Mediolanu zweryfikował moje świąteczne plany, cóż, mówi się trudno. Ale nie ma tego złego…

Na całe szczęście dalsza część pechowego dnia przebiegła bez zakłóceń. Około godziny 23 pojawiłem się w domu Piotrka Gruszki, który święta spędzał wraz ze swoją małżonką. Pierwszy raz spotkali się z sytuacją, gdzie dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa zostało wykorzystane. Kolację zjadłem z lekkim opóźnieniem. Uśmiech sam cisnął mi się na usta, gdy na stole były tradycyjne polskie potrawy.

Wigilię zakończyliśmy na pasterce w Sardynii u zaprzyjaźnionego księdza Oli i Piotrka.

”Włoska” gościnność

W drugi dzień Świąt wybraliśmy się do bliskich znajomych Gruszków, którzy byli bardzo zaskoczeni moją obecnością. Ja z kolei byłem zaskoczony ich gościnnością. Nie znaliśmy się, a mimo to potraktowano mnie jak członka rodziny, atmosfera była wspaniała. Na stole dominowały potrawy, które zupełnie odbiegały od tych, jakie można spotkać na polskich świątecznych stołach. Miałem okazję spróbować smażonych kasztanów i nie tylko.

Przyznam, że były to naprawdę wyjątkowe Święta, chcąc nie chcąc spędzone we Włoszech – kończy Michał Chadała.

spisali: Grzegorz Sobczak i Sebastian Sobczak – skra.pl

źródło: skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved