Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Wigilia w środku lata

Komentarz bez ściemy: Wigilia w środku lata

fot. archiwum

Spotkania z najbliższymi, choinka, karp, prezenty, chwila zadumy... Niezależnie czy ktoś jest kibicem, siatkarzem, a może dziennikarzem – wszyscy właśnie w ten sposób obchodzimy Święta Bożego Narodzenia.

I niech tak pozostanie. Zdrowia, szczęścia i wiele radości z siatkarskich sukcesów – proszę przyjąć ode mnie te szczere życzenia.

Wedle starego, polskiego zwyczaju wigilijnego, po przełamaniu się opłatkiem nikt nie wstawał od stołu. Wyjątkiem była gospodyni, która przynosiła kolejne dania. Uczestnicy wieczerzy przez kilka godzin (!) nie odkładali łyżki na bok. Po takiej uczcie można było przybrać nawet kilka kilogramów. Ten zwyczaj spodobałby się Łukaszowi Kadziewiczowi, który nie ukrywa, że w Święta Bożego Narodzenia lubi dobrze zjeść. – Wcinam tyle, ile chcę. Mam świetną przemianę materii i nie muszę, jak niektórzy koledzy, poprzestawać na sałacie i gotowanym mięsie – chwali się popularny „Kadziu”.

Jak zerwać z tradycją i nietypowo spędzić okres świąteczny? Angielskie media podsuwają pięć sposobów. Dziennikarze proponują: surfowanie, odwiedzenie kina lub galerii, zgłoszenie się na ochotnika w schronisku dla bezdomnych, zorganizowanie wycieczki rowerowej oraz… pójście do pracy. Do tej ostatniej możliwości jest najbliżej polskim siatkarkom i siatkarzom. Napięty kalendarz rozgrywek (przez późno rozgrywane mistrzostwa świata) spowodował, że nasi sportowcy praktycznie nie mają świątecznego odpoczynku. Kolejka ligowa tuż przed Wigilią, a potem jeszcze przed zabawą sylwestrową! Najbardziej narzekały siatkarki, które nie miały czasu na porządki przedświąteczne. A co ma powiedzieć Sebastian Świderski? W Wigilię miał normalny trening, a już w pierwszy dzień Świąt wyjeżdża na spotkanie ligowe!



Świąteczna ramówka telewizyjna przyniosła nam znowu „odgrzewane kotlety”. Szczytem bezczelności jest kolejna (już chyba nikt nie liczy która) emisja filmu „Kevin sam w domu”. Szczęściarzem, który nie musi tego znosić jest Raul Lozano. Nasz „Napoleon” spędza Boże Narodzenie w swojej ojczyźnie i na pewno nie ogląda polskich kanałów telewizyjnych. Świąteczne zwyczaje w Argentynie nie odbiegają od naszych. Przy stole, który ugina się od nadmiaru jedzenia, spotyka się rodzina, jest choinka, wyjątkowa atmosfera. Ale… Można znaleźć mały wyjątek. Wieczerza wigilijna odbywa się zazwyczaj w ogrodzie, pod gołym niebem, a nie w dogrzewanym, przez wszystkie możliwe źródła ciepła, domu. Ot, w Argentynie jest właśnie środek lata.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved