Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ryszard Litwin: Wierzę, że będzie jeszcze lepiej

Ryszard Litwin: Wierzę, że będzie jeszcze lepiej

fot. archiwum

Ten rok Wisła Enion zaczęła od zwycięstwa. Celem było utrzymanie w I lidze. Udało się go osiągnąć. Firma Enion wyciągnęła dłoń w kierunku klubu i pomogła w tworzeniu nowej drużyny. Ona na półmetku rozgrywek przewodzi w tabeli. Rok 2006 w komentarzu trenera Ryszarda Litwina.

Robert Błaszczyk : Przed rokiem gwiazdkowym życzeniem był sponsor. Życzenie się spełniło. Bez zaangażowania firmy Enion oraz pozostałych sponsorów nie rozmawialibyśmy u końca tego roku zapewne w tak dobrych nastrojach…

 

Ryszard Litwin : To prawda. Trudno wyobrażać sobie w tej chwili siatkówkę na wysokim poziomie bez zaangażowania sponsorów. Mieliśmy poważne problemy przez ostatnie trzy lata w utrzymaniu zespołu. Fakt, że wszedł Enion i zabezpieczył nam najbliższe trzy lata w funkcjonowaniu zespołu, jest czymś naprawdę istotnym. To nie może nas uspakajać. Cały czas szukamy sponsorów i darczyńców, którzy chcieliby nas wesprzeć. Dlatego też nasza prośba o wsparcie do wszystkich, którzy chcieliby dobra krakowskiej siatkówki.



 

W roku jubileuszowym świeciła nad nami jakaś szczęśliwa gwiazda. Przecież Magdalena Śliwa nie musiała już wrócić do Polski, mogło nie być sponsora czy choćby przykład Pauliny Olszewskiej. Zadeklarowała chęć gdy w Wiśle, gdy skład był skompletowany. Szczęście i intuicja mają również duży udział w sukcesie.

 

Szczęście zawsze jest potrzebne. Mówi się, że sprzyja lepszym. W naszym przypadku szczęścia brakowało w poprzednich latach. Trzeba mieć nadzieję, że szczęście dopisze, w którymś momencie i będzie tak, jakby się chciało. Ja myślę, że przede wszystkim solidna praca jest istotna i umiejętności zespołu. Natomiast na pewno można liczyć też na szczęście i nos.

 

Jak ocenia Pan z perspektywy czasu wiosenną część ubiegłego sezonu?

 

Wiosenna była dobra. Walczyliśmy właściwie rezerwowym składem. Kontuzje Wioli Miś i Magdaleny Piątek czy choroba Gośki Sikory wyeliminowała je z wielu ważnych meczów, mimo tego zespół zdołał wywalczyć utrzymanie w lidze. Nie było to łatwe, ale to zasługa ich postawy. Później mieliśmy możliwość wzmocnienia zespołu i myślę, że zrobiliśmy to rozsądnie, biorąc pod uwagę możliwości finansowe, jakie mamy. Nie chcieliśmy, aby to wyglądało tak, że „na hura” kupujemy zawodniczki, by były transfery. Chcieliśmy oprzeć drużynę na naszych wychowankach, które wiążą przyszłość z naszym klubem. Ale wzmocnienia są niezbędne. Pomysł z Magdą Śliwą był według mnie zasadniczym i chyba trafionym, ponieważ dzięki niej te młode zawodniczki miały się rozwijać i pokazać, na co je stać. Myślę, że tak jest, a wierzę, że będzie jeszcze lepiej.

 

Pierwsza część sezonu znakomita. Co zrobić, by utrzymać taką formę do końca rozgrywek?

 

Przede wszystkim trenować dalej solidnie. Myślę, że nie powinniśmy zejść poniżej tego poziomu, który prezentujemy obecnie, a mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej, gdyż zespół się konsoliduje. Trenuje i gra już kolejny miesiąc, dlatego procentuje to coraz lepszym zgraniem. Nie można popadać w hura optymizm i snuć dalekosiężnych planów, bo mamy jeszcze całe pół roku grania i różne rzeczy mogą się wydarzyć. Mogą być kontuzje, choroby- odpukać!- mówię to, bo mam doświadczenie z poprzednich lat, że nie ma sensu wybiegać zbyt daleko, gdy tak naprawdę niczego się jeszcze nie osiągnęło. Dopóki piłka w grze trudno mówić o konkretnym wyniku. Zostawmy plany na przyszły sezon do końca maja, gdy wszystko będzie już jasne. Jeżeli nam się uda awansować, a wiem, że wszystkie dziewczyny tego bardzo chcą, będziemy wtedy myśleć. Na dzień dzisiejszy koncentrujmy się przede wszystkim na grze, treningu – solidnym wykonywaniu obowiązków, które do nas należą.

 

Kończąc rok podziękowania chyba dla wszystkich zawodniczek- nawet dla tych, które już nie występują w drużynie Wisły. Może ten wynik osiągnięty w ubiegłym sezonie nie był rewelacyjny, ale to wszystko się zazębia – bez niego nie byłoby możliwości stworzenia obecnej drużyny.

 

My staramy się ze wszystkimi zawodniczkami utrzymywać kontakt. Chcemy, by czuły się tutaj dobrze. W tej chwili niektóre grają w innych klubach – tak jest w tym sezonie, a jak będzie w kolejnych? Ten związek z klubem jest bardzo istotny, bo tworzy taki emocjonalny krąg zawodniczek z klubem. Ich jest w całej Polsce bardzo dużo. Myślę, że to dobrze, tworząc taką wieź. Dziewczyny pamiętają o tym. Mamy sygnały – telefony, rozmowy, spotkania – jak choćby „opłatek” czy jubileusz klubu.

 

Czego Panu życzyć na kolejny rok w pracy szkoleniowej?

 

Na pewno wytrwałości. Szczęścia. Mało problemów zdrowotnych, bo z tym mamy kłopoty. Konkretnych efektów tej pracy. Jak będą zwycięstwa, to znaczy, że będą sukcesy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved