Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: PZU AZS Olsztyn wywiózł komplet punktów z Bydgoszczy

PLS: PZU AZS Olsztyn wywiózł komplet punktów z Bydgoszczy

Delecta Bydgoszcz po dwóch setach oddanych niemal bez walki była o krok od zwycięstwa w trzecim secie. Olsztynianie wygrali jednak 33:31 i to oni triumfowali w całym spotkaniu 3:0.

PZU AZS Olsztyn nie stracił również seta w meczu drugiej kolejki. Po dwóch wygranych partiach w Bydgoszczy, w trzecim pojawił się problem.

Rywale prowadzili już 22:18 w trzecim secie i przy takiej przewadze przyszłość raczej nie przedstawia w różowych barwach – powiedział trener gości Ireneusz Mazur. – Jednak nasi zawodnicy mocno skoncentrowali, wzięli do roboty i wyrównali. Potem w końcówce zwyciężyli. – W decydujących fragmentach tego seta ciężar gry brali na siebie Paweł Papke i Paweł Zagumny. Obaj są liderami olsztyńskiego zespołu.



Siatkówka to prosta gra, gdzie jak jest dobre przyjęcie, to wychodzi i zagrywka, i atak. Dzisiaj te atuty były po naszej stronie – mówił po meczu jeden z jego bohaterów Paweł Papke, siatkarz PZU AZS.

Właśnie słaba gra w przyjęciu była główną przyczyną porażki gospodarzy. Do połowy dwóch pierwszych setów mecz był w miarę wyrównany. Niestety, później brało górę doświadczenie olsztynian, którzy szczególnie w drugiej odsłonie wręcz znokautowali Delectę, choć do stanu 10:10 nic tego nie zapowiadało. Zagrywki Sinana Tanika i Pawła Papke były nie do powstrzymania dla rywali. – Paweł nawet nie zagrywał specjalnie ciężko. Ale pomimo tego nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Z takim odbiorem jak dzisiaj trudno było powalczyć – oceniał załamany Krzysztof Kocik z Delecty. W możliwość zwycięstwa w tym secie przestał wierzyć też trener bydgoszczan Wiesław Popik, który wymienił praktycznie całą szóstkę. Na parkiecie pojawił się m.in. absolutny debiutant junior Wojciech Kozłowski.

Niespodziewanych emocji dostarczyła natomiast trzecia partia. Od samego jej początku trwała wymiana punkt za punkt. Później niesieni dopingiem ponadtrzytysięcznej publiczności gospodarze uzyskali przewagę i po udanej akcji Stanislava Vartovnika prowadzili już 20:16. Kilka szybkich piłek zagranych do kolegów przez Pawła Zagumnego pozwoliło jednak akademikom odrobić straty. Reprezentacyjny rozgrywający należał do najlepszych graczy spotkania. Jego wystawy do Pawła Papke najczęściej kończyły się zdobyciem punktu. Ostatnie minuty pojedynku to prawdziwa huśtawka nastrojów. Oba zespoły seryjnie marnowały piłki meczowe. Z tej wojny nerwów lepiej wyszli jednak olsztynianie. – Ten set jest dla nas świetnym materiałem do analizy – mówił Ireneusz Mazur, trener PZU AZS. – Trudno coś powiedzieć po spotkaniu, które przegrywa się 0:3. Szkoda tej ostatniej partii, bo kto wie, co byłoby, gdybyśmy wygrali. O dwóch pierwszych setach lepiej nie wspominać – ocenił mecz kapitan bydgoszczan Tomasz Borczyński.

Co się stało w trzeciej partii? – W pewnym momencie przestała nam wychodzić zagrywka, a z kolei oni zdecydowanie poprawili ten element – powiedział trener Mazur. – Ostro uderzał Kocik, trudno serwował Kaźmierczak. My popełnialiśmy błędy. Dodam tylko, że nasza zagrywka w dwóch pierwszych setach mogła zaimponować.

Ireneusz Mazur zgodził się z opinią, że mecze dwóch pierwszych kolejek PLS-u były dla prowadzonego przez niego zespołu dobrym przetarciem przed czekającymi po Bożym Narodzeniu trudnymi meczami w ekstraklasie i europejskich pucharach.

Cały czas zgrywamy zespół – powiedział trener PZU AZS. – Dzisiaj w miejsce Michała Bąkiewicza, wstawiłem Michała Ruciaka. Był inny układ gry. Takie mecze do zgrywania są bardzo potrzebne. Potrzebny też był taki trzeci set w którym zawodnicy w trudnych chwilach pokazali charakter.

Niestety, brakowało nam doświadczenia i to było widać na parkiecie. Cieszę się, że po dwóch przegranych setach zespół podjął walkę w ostatniej partii. Szkoda, że nie udało się jej wygrać. Teraz się ogrywamy i to powinno wkrótce zaprocentować – powiedział po meczu Wiesław Popik.

Druga partia była naszym popisem. Cóż, wychodziło nam praktycznie wszystko. Nie jest to oczywiście szczyt naszej formy, ale możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość – powiedział reprezentacyjny rozgrywający, Paweł Zagumny. – Niczym specjalnym nas nie zaskoczyl.i Po prostu zagrali kilka mocnych zagrywek, których chyba nikt by nie przyjął. Gospodarze trafili dwa razy w linię i chyba stąd wyniknęła ta nerwówka. Cieszy mnie to, że wytrzymaliśmy presję i odprawiliśmy Delectę w trzech setach.

Nie mamy problemu ze zgraniem ani z innymi kluczowymi elementami. Na razie jest dobrze, a przynajmniej wystarczająco dobrze na przekonujące zwycięstwa w lidze. Myślę, że po świętach ostro weźmiemy się do pracy i przygotujemy się nawet na jakieś sytuacje ekstremalne, które mogłyby przytrafić się nam podczas meczu – zakończył Zagumny.

Delecta Bydgoszcz – PZU AZS Olsztyn 0:3

(19:25, 14:25, 31:33)

Składy zespołów:

Delecta: Borczyński, Kocik, Grant, Nowik, Vartovnik, Kacprzak, Knasiecki (libero) oraz Hoffmann, Kaźmierczak, Olichwer, Kozłowski, Matusiak.

PZU AZS: Zagumny, Tanik, Grzyb, Możdżonek, Papke, Ruciak, Lambourne (libero) oraz Lubiejewski, Bąkiewicz, Czarnowski.

Zobacz również:

Polska Liga Siatkówki – tabela i wyniki spotkań

źródło: gazeta.pl, pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved