Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Łatwe zwycięstwo Resovii

PLS: Łatwe zwycięstwo Resovii

Podopieczni Jana Sucha dość szybko uporali się z J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska. Na boisku w Rzeszowie stołeczni siatkarze nie zdołali wygrać nawet jednego seta.

Wygrywając z Politechnika Warszawską siatkarze Resovii Rzeszów sprawili zarówno kibicom, jak również sobie wspaniały prezent pod choinkę. W piątkowy wieczór we wspaniałym stylu w trzech setach pokonali akademików z Warszawy.

Obie drużyny miały za sobą ciężkie inauguracyjne pojedynki. Resovia na wyjeździe, po pięciu setach uległa zespołowi AZS-u Częstochowa, natomiast Politechnika w tie breaku pokonała na własnym parkiecie Gwardię Wrocław.



Po ponad siedmiomiesięcznej przerwie w hali Podpromie rzeszowscy kibice znów powitali PLS. To już trzeci sezon „Resoviaków” w ekstraklasie. Sympatycy rzeszowskiego zespołu nie zawiedli się i obejrzeli świetne widowisko w wykonaniu swojej drużyny.

Początek piątkowego meczu zwiastował łatwą wygraną Resovii. Pierwszy punkt zdobył świetnie dysponowany w tym dniu Tomasz Józefacki. Kolejne ataki tego zawodnika wyprowadziły drużynę Resovii na trzypunktowe prowadzenie (5:2). Swój udział w tym miał również nowy nabytek rzeszowskiego klubu – Karel [b]Kwaśnicka, który przycisnął przeciwnika bardzo mocną, odrzucającą od siatki zagrywką. Po bloku Grzegorza Pilarza i Michała Kaczmarka, trener Krzysztof Felczak poprosił o czas dla swojego zespołu. Jednak nie przeszkodziło to zawodnikom Resovii w zdobywaniu kolejnych punktów. Bardzo dobra gra rozgrywającego – Grzegorza Pilarza powodowała, że środkowi i atakujący nie mieli większych problemów ze skończeniem swoich akcji na siatce. Punktowe bloki zaliczyli Łukasz Perłowski, Michał Kaczmarek i Grzegorz Pliarz, a w obronie szalał Dusan Kubica, znany ze swoich efektownych obron. „Inżynierowie” ze stolicy wyglądali na nieco zaskoczonych tak dobrą postawą podkarpackiej drużyny, co wyraźnie znajdowało swoje odzwierciedlenie w ich grze. Przy stanie 17:10 o czas poprosił trener akademików. Przy wyniku 20:13 na boisku pojawił się pozyskany z PZU AZS Olsztyn, reprezentant Niemiec – Marc Siebeck. Zmiana ta jednak nie poprawiła gry Politechniki. W ataku nadal punktował popularny „Józek” , który pięknym atakiem zakończył pierwszą partię 25:18.

Drugi set znów przebiegał pod dyktando gospodarzy, którzy skrzętnie wykorzystywali błędy rywali. Na boisku w wyjściowej „szóstce” AZS-u pozostał Marc Siebeck. W zespole gości dobrze w ataku prezentował się kapitan warszawian – Radosław Rybak. Jednak było to za mało, aby wygrać z dobrze dysponowaną tego dnia Resovią. Bardzo dobre zawody rozgrywał także Łukasz Perłowski, który był nie do zatrzymania na środku siatki oraz Wojciech Gradowski. A pojawiający się w polu zagrywki Karel Kvaśnicka siał postrach wśród przyjmujących gości, żeby w końcu zaliczyć zagrywkę punktową (9:5). Czech nie tylko miał tego wieczoru bardzo mocne serwy, ale jego atutem był również precyzyjny atak. Nadal Świętnie funkcjonował rzeszowski blok w wykonaniu reprezentantów kraju Michała Kaczmarka i Łukasza Perłowskiego. Próbując zmienić grę swojego zespołu, trener akademików po raz kolejny wziął czas (18:10) oraz dokonał zmiany. Doświadczonego Pavla Chudika zastąpił młody Grzegorz Łomacz. Goście raz po raz próbowali poderwać się do walki dobrymi atakami, jednak ich zamiary od razu studzili gospodarze. Prym w tym elemencie wiódł wspomniany wcześniej Radosław Rybak, do którego dołączył w drugiej partii Rosjanin – Anton Kulikowskiy. Zespół z Rzeszowa przez cały mecz utrzymywali przewagę w każdym elemencie. W końcówce znów perfekcyjnie zagrał rzeszowski blok na czele z Łukaszem Perłowskim. Politechnika popełniając zbyt dużo błędów własnych nie zdołała stawić oporu Resovii. Kropkę nad „i” postawił swoim atakiem Tomasz Józefacki ustalając wynik na 25:19.

Najbardziej wyrównana była trzecia i jak się okazało ostatnia odsłona piątkowego spotkania. Od pierwszej piłki walka toczyła się punkt za punkt. Gospodarze zrezygnowali z mocnej zagrywki na rzecz taktycznej, która wbrew pozorom także sprawiała duże problemy przyjmującym ze stolicy. Na 7:5, serwując asa, podwyższył Grzesiek Pilarz. Jednak przyjezdni nie poddali się i walczyli do końca. Ataki Marka Siebecka oraz bloki w wykonaniu Wojciecha Jurkiewicza i Antona Kulikowskiyego doprowadziły do wyrównania. Od stanu 8:8 nastąpił przestój w grze obu zespołów. Zawodnicy seryjnie posyłali zagrywkę to w aut, to w siatkę.

Wyrównany stan seta utrzymywał się do momentu, gdy na tablicy widniał wynik 17:17, potem dwupunktową przewagę uzyskali gospodarze. Ostatnie piłki to popis gry w ataku Resovii. Z drugiej linii atakował Wojtek Gradowski, ze skrzydeł – Tomek Józefacki, a na środku siatki królowali w tym elemencie Łukasz Perłowski i Michał Kaczmarek. Ostatni punkt Resovia zdobyła po błędzie Politechniki.

Po meczu życzenia dla wszystkich zgromadzonych na Podpromiu, w imieniu zawodników i działaczy Resovii złożył zarząd klubu, a każdy kibic mógł także osobiście podzielić się opłatkiem z zawodnikami.

Kolejny mecz rzeszowski zespół rozegra po nowym roku 12.01.2007 na hali Podpromie, a przeciwnikami będzie drużyna Mostostalu – Azoty.

Powiedzieli po meczu:

Krzysztof Felczak (trener J. W. Construction Politechnika Warszawska): No cóż wypada pogratulować zespołowi rzeszowskiemu tak dobrej, skutecznej postawy. Praktycznie rzecz biorąc dwa sety wygrane po prowadzeniu od początku do końca. W trzecim udała nam się troszeczkę „poboksować” z przeciwnikiem, ale niestety jeden, dwa błędy w końcówce spowodowały koniec seta i meczu. Pracujemy dalej i postaramy się w kolejnym meczu grać lepiej i skutecznie. Na boisku było widać przewagę Resovii. Ponieśliśmy dotkliwą porażkę patrząc nie tylko na wynik, ale także na grę. Mieliśmy problemy w przyjęciu zagrywki, przy wysokim procencie skuteczności rywala. Nie mogliśmy dobrze przyjąć – przez to ograniczaliśmy sobie skuteczność ataku, która wypadła poniżej 40%.Resovia grała dobrą siatkówkę, w pierwszych dwóch setach praktycznie bez błędów. Na skutek poprawy naszej gry w trzecim secie, dosyć długo prowadziliśmy wyrównaną grę ale i ten set zakończył się podobnie jak poprzednie. Niestety ponieśliśmy porażkę, wynik jest mocno niekorzystny i przed świętami nie wprawia w dobry nastrój. Mark Siebeck przez cały poprzedni tydzień chorował, także do Rzeszowa pojechał jeszcze chory. Dziś rano prezentował się już w miarę dobrze, zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby Mark mógł zagrać. Postanowiliśmy, że nie wystąpi od początku, ewentualnie wejdzie na boisko i zajmie miejsce tego przyjmującego, który będzie gorzej spisywał się. Nastroje po meczu nie są najlepsze. Jedziemy spokojnie do domu, nadchodzą Święta, chwila refleksji i zadumy. Już niebawem przed nami kolejny mecz z Mostostalem.

Andrzej Kowal (II trener Resovii SSA Rzeszów): Wygraliśmy 3:0 i bardzo się z tego cieszymy, bo okazuje się, że liga będzie bardzo wyrównana. Będą się liczyć prawdopodobnie również i sety także dlatego gramy o wszystko. Na razie forma dopisuje. Bazujemy na bardzo dobrym przyjęciu zagrywki, co pozwala, żeby Grzesiek Pilarz rozrzucał na pojedynczym bloku, także skuteczność ataku jest niezła. Na razie na pewno jeszcze trzeba dopracować współpracę blok obrona, bo wiele piłek takich uciekło. Myślę, że z biegiem czasu będzie lepiej. Na razie zaczęliśmy bardzo dobrze. Mamy teraz wyjazd do Gwardii co sugeruje, że może nie jest to przeciwnik z najwyższej półki, ale walczą, także będziemy grali także tam o każdy punkt.

Tomasz Józefacki (atakujący Resovii SSA Rzeszów): Jesteśmy oczywiście bardzo zadowoleni przede wszystkim z trzech punktów i też jak najbardziej ze stylu w jakim to zrobiliśmy. Jesteśmy naprawdę bardzo zdeterminowani i skoncentrowani i wydaje mi się, że zaskoczyliśmy troszeczkę Warszawę naszą chęcią zwycięstwa, gdzie przy takim zaangażowaniu wszystko nam wychodziło. To była mocna zagrywka, dobre przyjęcie i można powiedzieć, że od początku narzuciliśmy im swój styl gry i tak się gra dużo łatwiej. Zdobyliśmy na początku kilkupunktową przewagę i później kontrolowaliśmy seta. Także jestem niezmiernie zadowolony i z takim zupełnym szczęściem zasiądę do wigilijnego stołu.

Wojciech Gradowski (przyjmujący Resovii SSA Rzeszów): Wspaniała chwila bo wygraliśmy dzisiaj 3:0. Na pewno bardzo fajny prezent na gwiazdkę i dla kibiców i dla nas. Także bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Byliśmy bardzo mocno zmobilizowani, aby ten mecz wygrać. Oczywiście wiązało się z tym to, ze w bardzo dobrych nastrojach będziemy wyjeżdżać do swoich rodzinnych miast na święta.

Radosław Rybak (atakujący J. W. Construction Politechnika Warszawska): Mecz skończył się oczywiście niekorzystnie dla nas. Szkoda szczególnie tego trzeciego seta, bo złapaliśmy trochę wiatr, jakbyśmy go wygrali, to kto wie. Oczywiście brakowało nam paru elementów takich typowo siatkarskich. Przeciwnik był od nas lepszy na pewno w przyjęciu, lepiej zagrywali. I takie rzeczy pierwsze decydują o tym kto jest lepszy. Oni mieli po prostu mogli łatwiej grać. Nie byliśmy w pełni sprawni, bo Mark Siebeck grał na antybiotykach. Gramy dopiero od dwóch tygodni razem, wiec ciężko przy takiej szybszej grze, żeby to od razu dobrze wyglądało. Po prostu na razie nie wygląda to jeszcze najlepiej, ale liga jest długa, a play-off są jeszcze daleko.

Marcin Malicki (atakujący J. W. Construction Politechnika Warszawska): Jeżeli chodzi o dzisiejszy mecz, to można powiedzieć, ze był to mecz w którym nie podjęliśmy żadnej walki. Resovia zagrała naprawdę bardzo dobrze, my zagraliśmy bardzo słabo. Myślę, że Resovia była niesiona tym dopingiem na hali. To było dużym bodźcem dla chłopaków i myślę, że dlatego też przegraliśmy. Ale nie ma co komentować przegraliśmy ten mecz praktycznie bez walki.

Resovia Rzeszów – AZS Politechnika Warszawa 3:0

(25:18, 25:19, 25:20)

Składy zespołów:

Resovia: Pilarz, Józefacki, Gradowski, Kwasnicka, Kaczmarek, Perłowski, Rzepacki, Kubica oraz Szczygieł,

J.W. Construction AZS Politechnika: Kowalczyk, Chudik, Jurkiewicz, Rybak, Szulc, Kulikovskiy, Maciejewicz (libero) oraz Siebeck, Łomacz, Drzyzga.

Zobacz również:

Wyniki 2. kolejki oraz tabela PLS

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved