Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Bełchatowianie wygrali po trudnym meczu

LM: Bełchatowianie wygrali po trudnym meczu

Mistrz Polski - BOT Skra Bełchatów, pokonał po pięciu setach drużynę Aon hotVolleys Wiedeń 3:2. W czasie tego meczu kontuzji nabawił się środkowy bełchatowian, Ewgeni Iwanow.

Tak jak przewidywano zespół BOT Skry Bełchatów, postawiony w roli faworyta, wygrał z austriackim Aon hotVolleys, jednakże drużyna z Wiednia postawiła bardzo ciężkie warunki i bełchatowianie musieli pozostawić na boisku wiele zdrowia i sił, kończąc spotkanie dopiero w piątym secie. Już od początku spotkania hotVolleys sygnalizowali, że z nimi nie będzie tak łatwo. Grający nieco chaotycznie bełchatowianie poprzez swoje niewymuszone błędy już na początku pierwszego seta pozwolili wyjść wiedeńczykom na czteropunktowe prowadzenie 9:5. Choć zarówno gospodarze jak i goście grali skutecznie w bloku to jednak przewaga podopiecznych trenera Cuello utrzymywali przewagę. Bardzo dobrze na siatce w zespole gości spisywał się grający jeszcze w zeszłym sezonie w Mostostalu Kędzierzyn–Koźle Tomas Kmet, między innymi to ten zawodnik napsuł bełchatowianom wiele krwi. W zespole gospodarzy na wyróżnienie w tej części seta zasługuje także środkowy bloku Janne Heikkinen. Dzięki skutecznej kontrze Piotra Gruszki i ataku Ewgenia Iwanowa Skra zbliżyła się nieco do przeciwnika i na drugą przerwę techniczną schodziła przegrywając tylko dwoma punktami 14:16. Po przerwie w grze bełchatowskiego zespołu nastąpił zastój. Podopiecznych Daniela Castellaniego ogarnęła niemoc w ataku. Dodatkowo bardzo dobrze w bloku w drużynie z Wiednia spisywał się Kmet, który najpierw wraz z Antunovicem zablokował Piotrka Gruszkę, a chwilę później wraz z Ricardo Serafimem powstrzymał atak Mariusza Wlazłego powiększając przewagę swojego zespołu do 21:15. Bełchatowianie do końca seta zdołali jeszcze odrobić dwa punkty dzięki asowi serwisowemu Iwanowa i potrójnemu bloku Heikkinena, Gruszki i Dobrowolskiego. Dwudziesty piąty punkt dla gości zdobył Bergmann, a hotVolleys wygrało 25:20.

Druga partia zaczęła się dla BOT Skry już dużo lepiej. Po punktującej zagrywce Wlazłego, sprytnej kiwce Gruszki, i podwójnym bloku Iwanowa i Dobrowolskiego bełchatowska drużyna prowadziła już 9:5. To bełchatowianom wszystko wychodziło. Krzysztof Stelmach dobijał nieskończony atak Wlazłego, a Heikkinen szalał na siatce. W rywalizacji środkowych KmetHeikkinen to Janne był górą. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 16:10. Wiedeńczycy starali się jeszcze odrobić straty, jednak bełchatowianie mając dużą przewagę w punktach mieli także przewagę psychiczną i dążyli do tego by tylko skończyć tego seta. Skuteczne ataki Antunovica nic nie dały przy dobrej grze na siatce Heikkinena. Partię zakończyła autowa zagrywka Bergmanna, a Skra wygrała ją 25:20.



Trzecia odsłona spotkania była niezwykle wyrównana, a jedna niezwykle długa i zacięta akcja na jej początku dała sygnał, że obydwie drużyny będą walczyły zawzięcie do końca. Jedynie na początku seta BOT Skra prowadziła dwoma punktami, jednak przewaga została szybko zniwelowana i do końca partii drużyny grały punkt za punkt. Nie do zatrzymania w drużynie z Wiednia był Antunovic. To do niego kierował większość piłek serbski rozgrywający Ivan Ilic. Przy prowadzeniu gości 23:22 Heikkinen dokładnie wyblokował atak Antunovica, Gruszka dokładnie dograł piłkę do siatki a kontrę skutecznym atakiem skończył Wlazły. Będący nie do zatrzymania wcześniej Antunovic w najważniejszym momencie zostaje zablokowany przez Bułgara Iwanowa, co dało piłkę setową gospodarzom. Jednak zawodnicy tamtejszej Skry zapewnili kibicom dramatyczną końcówkę trzeciej partii. Błąd Dobrowolskiego dał piłkę setową zespołowi z Wiednia. Chwilę później po skutecznym ataku Wlazłego i błędzie w ataku Antunovica to bełchatowianie stanęli przed szansą zakończenia seta. Jednak atak Wlazłego został zatrzymany przez Kmeta i Antunovica i tylko błąd dotknięcia siatki w drużynie hotVolleys uchronił Skrę od przegranej w tym momencie seta gdyż po skutecznym ataku grającego tego dnia bardzo dobre spotkanie Kmeta, Piotr Gruszka atakuje w aut dając tym samym zwycięstwo przeciwnikom.

Bełchatowianie wiedzieli, że jeśli chcą liczyć się jeszcze w tym meczu, czwartego seta muszą wygrać. Trener BOT Skry od początku partii delegował na boisko Kanadyjczyka Dana Lewisa. To ataki tego zawodnika po okresie wyrównanej gry dały bełchatowskiej drużynie prowadzenie 10:7. Natomiast na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły po spektakularnym bloku Dobrowolskiego na Ricardo Serafimie, przy prowadzeniu Skry 16:12. Po błędzie przejścia linii trzeciego metra przez Keir’a Skra prowadziła już 18:13. Trener Cuello wprowadził do gry Jacobsena i Reisera. Jednak nie zmienili oni obrazu gry wiedeńskiego zespołu. Sprytna kiwka Heikkinena oraz blok tegoż samego zawodnika wspólnie z Dobrowolskim i Gruszką dały gospodarzom piłkę setową. Ostatni punkt oddał bełchatowianom Keir zagrywając w aut. Skra wygrała seta 25:19.

Początek tie-breaka był wyrównany. Obie drużyny wymieniały nawzajem ataki. Po skutecznej kontrze Gruszki, pojedynczym bloku Heikkinena oraz podwójnym Ivanova i Wlazłego Skra uciekła na 9:6. Po skutecznych atakach Kmeta i Wlazłego po raz kolejny w drużynie z Bełchatowa skoczył podwójny blok Wlazły Iwanow. Po tym bloku na boisko trzymając się za kostkę padł Iwanow. Jak się okazało opadając po bloku podkręcił kostkę i na pewno nie zagra w sobotę przeciwko Jastrzębskiemu. Na boisku za Iwanowa pojawił się Radosław Wnuk. Bełchatowianie mimo, że już bez Iwanowa nie spuścili z tonu. Po mocnym ataku Gruszki i pojedynczym bloku Heikkinena na Bergmanie Skra prowadziła już 13:8. Po ataku Piotra Gruszki w polu zagrywki pojawił się Mariusz Wlazły kończąc asem serwisowym seta jak i całe spotkanie.

Skra Bełchatów – Aon hotVolleys Wiedeń 3:2

(20:25, 25:20, 28:30, 25:19, 15:11)

Zobacz także:

Wyniki i tabela Ligi Mistrzów – grupa C

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved