Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Gawrony, srebrniki i Arktyka

Komentarz bez ściemy: Gawrony, srebrniki i Arktyka

fot. archiwum

Tym razem Marek Bobakowski pisze o gwizdach kibiców, o dość chłodnych stosunkach w polskiej siatkówce, a także o tym, kto do kogo listy pisze. Przeczytajcie koniecznie kolejny już felieton z naszego cyklu "Komentarz bez ściemy".

Wielkie stada gawronów, liczące nawet po kilka tysięcy sztuk, pojawiły się nad Przemyślem. Ornitolodzy twierdzą, że zachowanie ptaków zapowiada rychłe nadejście chłodów. Taką oto informację podała Polska Agencja Prasowa. Jeżeli ktoś z utęsknieniem wypatruje ujemnych temperatur, niech jedzie pod Jasną Górę. W Częstochowie panuje „zima” w stosunkach na linii: Andrzej Stelmach – kibice.

Ludzie mający się za fanów miejscowych „akademików” nie oszczędzają byłego reprezentanta Polski. Podczas Memoriału im. Arka Gołasia doświadczony rozgrywający często słyszał gwizdy ze strony kibiców. A przecież grał we… własnej hali. Tydzień później – podczas ligowej inauguracji – było niewiele lepiej. Kiedy pan Andrzej zaserwował w siatkę, po hali rozeszło się ironiczne „ooo”. Jakby tego było mało, przeciwnicy młodszego z klanu Stelmachów co chwilę skandowali imię i nazwisko Pawła Woickiego – rezerwowego wystawiacza częstochowian.

Nie wiem dlaczego kibice mnie wygwizdują. Przecież mieszkam i gram dla naszego miasta – podkreśla ze smutkiem w głosie rozgrywający. Oczywiście nietrudno się domyśleć, że fanom chodzi o przeprowadzkę Stelmacha z Częstochowy do Bełchatowa sprzed kilku lat. – Sprzedał się wtedy za garść srebrników – przekonują kibice. Czy to jednak powód, aby gwizdać na swojego zawodnika? Gdyby takie zwyczaje przyjęto na trybunach w innych miastach Polski, to podczas meczów Polskiej Ligi Siatkówki słychać byłoby jeden, wielki gwizd (przecież 99,9% sportowców kiedyś zmieniło klub). Szkoda tylko, że Stelmachowi puściły nerwy i po jednym z meczów pokazał widzom co o nich sądzi. To tylko niepotrzebnie podgrzało atmosferę.



I na koniec jeszcze dwa słowa zupełnie z innego podwórka. Przenieśmy się w okolice byłej (została zlikwidowana!) żeńskiej kadry, gdzie również panują mroźne (wręcz arktyczne) temperatury. Zwłaszcza w stosunkach Mirosława Przedpełskiego z Andrzejem Niemczykiem. Szef siatkarskiej centrali zapowiedział, że dla „Niemca” nie ma już powrotu do reprezentacji. Były selekcjoner odpowiedział mu, że jest ciulem! A wszystko przez pewien list (podpisany, a właściwie… niepodpisany przez kilkanaście naszych najlepszych siatkarek). Jak do tego dodamy, iż autorami owej petycji – podobno – byli menedżer i dziennikarz, to można zwariować.

Byle do wiosny! Będzie na pewno cieplej. Ale z drugiej strony istnieje niebezpieczeństwo, że niektórym przegrzeje się pod czaszką. I tak źle, i tak niedobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy, PlusLiga, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved