Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga: Pogrom w meczu na szczycie

II liga: Pogrom w meczu na szczycie

Kiedy naprzeciw siebie stają wicelider i lider można spodziewać się wielkich emocji i zaciętej walki. Tak miało być również w Gdańsku, gdzie druga w tabeli grupy I drużyna Energi Gedanii II podejmowała Budowlanych Toruń.

Obyło się jednak bez zaciętych końcówek i rozstrzygnięcia w tie-breaku – gdańszczanki wprost zmiotły z parkietu drużynę przyjezdnych, wygrywając spotkanie w niewiele ponad godzinę.

Około godziny 18.30, tuż po zakończeniu meczu Ligi Siatkówki Kobiet, na parkiet hali przy ulicy Kościuszki wybiegły zawodniczki drugiej ligi. W szeregach rozgrzewających się gospodyń próżno było szukać Karoliny Suwińskiej, która kolejny już mecz z powodu kontuzji śledziła z wysokości trybun, oraz Natalii Nuszel, która kręciła się w tym czasie w okolicach szatni. Popularnej „Muszli” rozgrzewka nie była potrzebna, gdyż rozegrała cały mecz w seniorskiej drużynie Gedanii, ale widocznie mało było jej siatkówki, bo czym prędzej zmieniła meczową koszulkę i wspomogła koleżanki w walce o przodownictwo w tabeli grupy pierwszej drugiej ligi siatkówki kobiet. W pierwszej szóstce gospodyń znalazła się także Magdalena Lenz, która zdecydowała się na grę pomimo choroby.



Dwie z trzech pierwszych akcji wygrała drużyna z Torunia i prowadzenie 2:1 było ich ostatnim w tym secie. Od stanu 4:4 Gedania zaczęła odskakiwać i wynik już ani razu w tej partii nie zbliżył się do remisu. Najpierw na dwupunktowe prowadzenie potężnym atakiem wyprowadziła swoją drużynę Żaneta Rzepnikowska, a kiedy torunianki źle przyjęły serwis Aleksandry Pasznik, przewaga gospodyń wzrosła do trzech punktów. Gdy po pojedyńczym bloku Magdy Lenz Gedania prowadziła 12:8, trener Budowlanych, Ewa Openchowska poprosiła o przerwę. Po niej było jednak tylko gorzej. Rzepnikowska zagrywała, a Nuszel atakowała i blokowała (wraz z Aleksandrą Szymańską). Ostatni z siedmiu punktów w tym ustawieniu zdobyła Lenz, dając swojej drużynie prowadzenie 17:8. Przyjezdne przerwały serię gospodyń, ale już po chwili Nuszel obiła blok rywalek i przewaga znów wynosiła 9 punktów. Torunianki dokonały wielkiej sztuki i wygrały dwie kolejne akcje, ale „Muszla” nie zwalniała tempa. Jej atak oraz pojedynczy blok zmusiły panią Openchowską do wzięcia drugiego czasu, ale nic nie było w stanie zatrzymać Gedanistek. Blok Pasznik i Tamary Kaliszuk dał im ponownie dziewięciopunktowe prowadzenie. Kolejną akcję wygrały przyjezdne i był to ich ostatni punkt w tym secie. Na 22:13 podwyższyła niezawodna Nuszel, następną akcję zakończył atak zawodniczki Budowlanych w taśmę, a piłkę setową Gedania miała po bloku Kaliszuk. Niestety, nie dane było gospodyniom zakończyć tego seta efektownym atakiem albo spektakularnym blokiem, przyjezdne bowiem postanowiły wziąć sprawę w swoje ręce i… zaatakowały w aut.

Na początku drugiej partii przyjezdne znów objęły prowadzenie 2:1. Mimo to, pani Openchowska była mocno podenerwowana i wyładowała swoje emocje na ściągniętej właśnie z boiska Patrycji Kowalskiej. Cóż, może przeczuwała, że prowadzenia nie uda się długo utrzymać. Gedanistki znów zaczęły odskakiwać i po błędzie ustawienia w drużynie z Torunia prowadziły już 9:5. Trenerce Budowlanych znów ciężko było opanować nerwy, nakrzyczała na Karolinę Filipowicz, po czym…wpuściła ją na boisko. Cóż, może w tym szaleństwie była metoda, gdyż torunianki wygrały 7 akcji z rzędu i objęły prowadzenie 12:9. Nie pomógł nawet wzięty przez Witolda Jagłę czas. „Kiwka” Aleksandry Pasznik tylko na chwilę poderwała młode Gedanistki i przy stanie 12:16 ich trener po raz drugi w tym secie poprosił o przerwę. Kiedy drużyna straciła kolejny punkt, postanowił on wprowadzić Joannę Kocembę w miejsce Żanety Rzepnikowskiej. Gdańszczanki wygrały trzy kolejne akcje, a dobrą partię rozgrywała Magdalena Lenz. Ich serię przerwał atak Kocemby w siatkę. Trener Jagła zareagował od razu, Rzepnikowska wróciła na boisko i wraz z Natalią Nuszel poprowadziła Gedanistki do zwycięstwa w tej partii. „Żaba” znakomicie broniła, a „Muszla” kończyła akcje i w ten sposób straty zostały odrobione. Przyjezdne objęły jeszcze prowadzenie 20:19, a chwilową nieporadność swoich zawodniczek trener Jagła skwitował wymownym chwyceniem się za głowę, ale już po chwili Nuszel ponownie wyrównała. W kolejnej akcji, pełnej efektownych obron (których pozazdrościć mogłyby młodszym koleżankom zawodniczki z LSK), ta zawodniczka już się nie popisała, a jej atak w antenkę dał zawodniczkom z Torunia ostatni punkt w tym secie. Później punktowała już tylko Gedania : odważna gra na siatce Pasznik i as serwisowy Nuszel dały jej pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie, a trenerkę Budowlanych zmusiły do wzięcia czasu, który jednak nic już nie zmienił. Kolejna „kiwka” gdańskiej rozgrywającej wyprowadziła gospodynie na dwupunktowe prowadzenie, a w kolejnej akcji swoją kapitalną grę w tym secie przypieczętowała świetnym atakiem Rzepnikowska. Set skończył się błędem Aleksandry Marchlewskiej.

Trzecią partię udanym atakiem rozpoczęła Magdalena Lenz, która nie dawała po sobie poznać, że zmaga się z chorobą i zamiast na parkiecie powinna przebywać w ciepłym łóżku. Na początku seta prowadzenie 4:3 objęła jeszcze drużyna przyjezdnych i była to ich ostatnia przewaga w tym spotkaniu. Wyrównała atakując (a nie kiwając) z trzeciej (a nie drugiej) piłki…rozgrywająca, Aleksandra Pasznik, po chwili Aleksandra Szymańska popisała się asem serwisowym, następnie Pasznik i Tamara Kaliszuk udanie zablokowały toruńską atakującą i trenerka Budowlanych poprosiła o przerwę. Ale Gedania dopiero się rozkręcała. Trudne zagrywki Szymańskiej i ataki Natalii Nuszel dały im 6 punktów w jednym ustawieniu i prowadzenie 10:4. W kolejnych akcjach przypomniała o sobie Żaneta Rzepnikowska, która zaatakowała po prostej oraz sprytnie obiła toruński blok. Obić nie dała się z kolei Pasznik i gdańskie juniorki prowadziły już różnicą siedmiu punktów. As Kaliszuk dał im prowadzenie 15:7, a po chwili znowu Rzepnikowska skutecznie zakończyła wymianę i było 17:8. W kolejnej akcji na oklaski zasłużyła libero Gedanii – Agata Durajczyk, która kapitalnie wybroniła atak zawodniczki z Torunia, ale nie popisała się z kolei „Żaba”, która posłała piłkę daleko w aut. Po bloku Lenz i Szymańskiej przewaga gospodyń sięgnęła dziesięciu punktów i utrzymała się do stanu 21:11. Wtedy dwie akcje wygrały „Budowlane” i dość nieoczekiwanie trener Jagła poprosił o przerwę. Moment odpoczynku poskutkował. Co prawda Gedanistki straciły jeszcze dwa punkty, ale dzięki świetnej grze Durajczyk (w obronie) i Rzepnikowskiej (w ataku) gospodynie szybko zdobyły dwudziesty czwarty punkt i miały piłki meczowe. Czas wzięty przez trenerkę Openchowską odroczył egzekucję o dwie akcje (autowa zagrywka Kaliszuk oraz błąd w rozegraniu, wskutek którego nikt nie przebił piłki na drugą stronę), ale ostatecznie, przy stanie 24-17 świetnym atakiem mecz skończyła jedna z bohaterek spotkania, Żaneta Rzepnikowska, przypieczętowując tym samym swoją kapitalną grę.

Gdańszczanki nie miały czasu na świętowanie zwycięstwa nad liderem, gdyż już w niedzielę udają się do Chodzieży na zaległy mecz z tamtejszym ChTPS. O zwycięstwo w tym spotkaniu będzie znacznie trudniej niż w pojedynku z Toruniem, bowiem w składzie Gedanistek zabraknie Magdy Lenz i występującej w sobotę niejako gościnnie, Natalii Nuszel. W Chodzieży trener Witold Jagła nie będzie miał więc praktycznie żadnej alternatywy w ataku, bowiem ze sobą zabierze osiem zawodniczek : pierwszą szóstkę, libero oraz Magdalenę Obłońską, wchodzącą tylko na przyjęcie lub rozegranie. Jeśli mimo wszystko Energa Gedania II Gdańsk wygra niedzielny mecz, może objąć prowadzenie w swojej grupie drugoligowych rozgrywek.

Energa Gedania II Gdańsk – TKS-T Budowlani Toruń 3:0

(25:13, 25:21, 25:17)

Składy:

Energa Gedania II: Pasznik, Rzepnikowska, Szymańska, Lenz, Kaliszuk, Nuszel, Durajczyk (libero) oraz Obłońska, Kurnikowska, Kocemba.

Budowlani Toruń: P.Kowalska, Dobrzańska, Petrowska, Januszewska, M.Kowalska, Laskowska, Marchlewska (libero) oraz N.Sikorska, A.Sikorska, Filipowicz, Gołębiewska.

*Autorem relacji jest Michał Rudnicki – Sportowe Fakty

Zobacz również:

Wyniki 12. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi kobiet

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved