Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga: Porażka siatkarzy Pronaru Hajnówka

I liga: Porażka siatkarzy Pronaru Hajnówka

Ledwie 11 punktów w 12 spotkaniach - aż tak bardzo źle z siatkarzami z Hajnówki jeszcze nie było. W sobotę przegrali przed własną publicznością ósmy mecz w sezonie 2006/07.

Sytuacja hajnowian w tabeli już przed tym spotkaniem wyglądała źle. Myśląc o utrzymaniu, powinni we własnej sali wygrywać niemal z każdym. Tym gorzej świadczy o nich to, w jaki sposób rozpoczęli mecz z rezerwami Skry Bełchatów. Pierwszego seta oddali dosyć gładko. Dopiero po zmianie stron zaczęli walczyć tak, jak nakazywałaby im to czynić sytuacja. Nie potrafili jednak osiągnąć przewagi nad przyjezdnymi, w których szeregach wyróżniał się Dominik Witczak. Gdyby w ekipie Pronaru nie brakowało na skrzydle zawodnika przynajmniej o zbliżonych możliwościach, na pewno wygrywałaby częściej. Niestety, Piotr Niemiec, Sebastian Wójcik, nie wspominając o Macieju Alancewiczu, zawodzą na całej linii.

Gospodarze walczyli, ale drugą partię też przegrali. Jacek Wesołowski, który od trzech spotkań w Hajnówce znowu zasiada na ławce zespołu (wcześniej był trenerem, ale zrezygnował z powodu nadmiaru obowiązków pozasportowych), twierdzi, że to wina sędziego Piotra Kosiackiego z Warszawy.



Najpierw orzekł przełożenie rąk na stronę rywali przez Konrada Woronieckiego, kiedy było dokładnie na odwrót, bo to przeciwnik przeszkodził „Wronie” w rozegraniu – przekonuje Wesołowski. – Następnie Skra zaatakowała w taśmę, a sędzia orzekł, że w nasz blok. Zamiast wygrywać 24:22, przegrywaliśmy 22:24.

W trzeciej partii zespół Pronaru zagrał w końcu na poziomie, jakiego dawno nie prezentował.

Niezła zagrywka, bardzo dobre przyjęcie – chwali trener Adam Aleksandrowicz. – No i środkowi dużo akcji kończyli, zasługując na pochwały (tradycyjnie obok Daniela Saczki, który ogólnie jest objawieniem tego sezonu).

W czwartym secie bełchatowianie przebudzili się na nowo i mecz mógł naprawdę się podobać. Zespoły walczyły niemal punkt za punkt. Hajnowianie mieli trzy setbole, ale rywale grali bezbłędnie. Zablokowali Wójcika i przejęli inicjatywę. W kolejnej akcji obronili atak Babińczuka i skończyli mecz.

Siatkarze z Hajnówki na boiska I-ligowe wrócą dopiero 13 stycznia. Dobrze, jakby w klubie do końca grudnia wykorzystano czas na wzmocnienie się. Nie wiadomo jednak, czy znajdą się na to pieniądze. Być może do kadry dołączy tylko (jeśli w ogóle) Piotr Kacperski, który grał w przeszłości w naszej ekipie i jeszcze studiuje w Białymstoku. Obecnie dochodzi jednak do siebie po poważnej kontuzji kolana.

– Sam zastanawiam się, czy nie powinienem skończyć na razie z trenerką i skupić się na grze – nie kryje Aleksandrowicz. – Tylko, czy znajdzie się ktoś, kto poprowadzi ten zespół? Od dawna proszę o kogoś chociaż do pomocy, ale pozostaje to bez odpowiedzi. Wszystko jest na mojej głowie, a tu nie ma komu grać – martwi się Aleksandrowicz. – Nie tak miało być.

Pronar Hajnówka – Skra II Bełchatów 1:3

(20:25, 22:25, 25:15, 26:28)

Składy:

Pronar: Babińczuk, Woroniecki, Saczko, Niemiec, Gołębski, Wójcik, Łyczko (libero) oraz Alancewicz, Maksymiuk, Frysztak, Zrajkowski.

Zobacz również:

Tabela I ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved