Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Tie-break w Warszawie

PLS: Tie-break w Warszawie

Skazywana przez wszystkich na "pożarcie" w tym sezonie Gwardia Wrocław bardzo dzielnie poczynała sobie w stolicy. Siatkarze Politechniki zwyciężyli w spotkaniu 3:2, jednak przegrali dwie partie do 15 i 12.

Początek spotkania był w miarę wyrównany. Do stanu 7:7 obydwie drużyny walczyły punkt za punkt. Jednak po błędach przeciwnika to Politechnika zaczęła zwiększać dystans do rywala. Gdy po nieudanym ataku Aleksandra Januszkiewicza w siatkę zrobiło się 12:9 dla gospodarzy, zaniepokojony trener drużyny gości, Jacek Grabowski, wziął czas. To widać pomogło, bo Wrocławianie szybko odrobili straty i znów był remis, 13:13. Jednak w dalszej części seta „Inżynierowie” wyszli na prowadzenie i tej przewagi nie dali już sobie odebrać. Zrobiło się wprawdzie trochę nerwowo w końcówce seta, gdy po asie serwisowym Macieja Krupnika na tablicy pojawił się wynik 24:23. Jednak udany atak Radosława Rybaka po czasie wziętym przez trenera gospodarzy, rozstrzygnął losy tej partii na ich korzyść przy stanie 25:23.

Drugi set Gwardia zaczęła od mocnego uderzenia – udane ataki Romana Gulczyńskiego i Bartosza Janeczka, pozwoliły jej wyjść na prowadzenie 3:0.Nie pomogło wzięcie czasu przez Krzysztofa Felczaka przy stanie 5:1 dla gości – po czasie Martin Sopko zaserwował dwa asy z rzędu i zrobiło się 7:1.W tym secie Warszawiacy byli bezradni wobec dobrej gry przeciwników. Nic więc dziwnego, że w dosyć krótkim czasie zrobiło się 17:9 dla drużyny przyjezdnej i trener warszawskiego zespołu ponownie musiał wziąć czas. Po nim gospodarzom udało się troszeczkę nadgonić straty po ataku Wojciecha Jurkiewicza i asie Marka Siebecka, ale przynajmniej siedmiopunktowy dystans utrzymywał się do końca tej partii, zakończonej wynikiem 25:15 dla Wrocławian.



Od początku trzeciego seta, podobnie jak w poprzednim, podopieczni Jacka Grabowskiego, budowali swoją przewagę ani razu nie pozwalając przeciwnikowi się wyprzedzić. Od stanu 1:1 systematycznie rosła przewaga Wrocławian. Już nie tylko Roman Gulczyński i Bartosz Janeczek zdobywali punkty, ale także pozostali koledzy z zespołu dokładali swoje cegiełki do sukcesu. Fenomenalną serią trzech asów serwisowych z rzędu popisał się wspomniany młody przyjmujący wrocławskiego zespołu, gdy wszedł na zagrywkę przy stanie 18:10. Po drugiej stronie siatki praktycznie tylko Radosław Rybak zdobywał pojedyncze punkty w ataku. Nie pomogło wejście na boisko Piotra Szulca za niebędącego dziś w formie Marka Siebecka i Tomasza Drzyzgi zamiast Antona Kulikowskiego. Dwa ataki Martina Sopko zakończyły tego krótkiego seta wynikiem 25:12 dla gości.

Czwarty set rozpoczął się niepomyślnie dla Gwardii głównie dzięki serii własnych błędów. Szybko zrobiło się 7:2 dla warszawskiej drużyny. Goście chyba za szybko uwierzyli w zwycięstwo, a gospodarze obudzili się ze snu i systematycznie dzięki atakom ze środka Tomasza Kowalczyka i Wojciecha Jurkiewicza a także grze blokiem budowali przewagę. I znów, taka jak w pierwszej partii meczu, pod koniec Wrocławianie zaczęli „gonić” przy stanie 23:17. Atak Gulczyńskiego, potem nieporozumienie w zespole gospodarzy i as serwisowy Macieja Krupnika spowodowały, że gospodarze stracili trzy punkty w jednym ustawieniu. Trener „Inżynierów” zmuszony był wziąć czas, po którym Piotr Szulc zdobył kolejny punkt dla swojego zespołu. Wprawdzie goście zdołali obronić piłkę setową, ale już w następnej akcji Radosław Rybak doprowadził do zwycięstwa swojego zespołu w tej partii 25:21 i tym samym do tie –break’a.

Ostatnia odsłona meczu zaczęła się od zepsutej zagrywki Macieja Krupnika, ale goście wyrównali po udanym ataku Bartosza Janeczka. W następnej akcji Wrocławianom udało się zablokować Antona Kulikowskiego i wyjść na prowadzenie 2:1.Krótko się cieszyli tym rezultatem, bo Radosław Rybak udanym atakiem doprowadził do remisu, a potem dwoma asami serwisowymi zwiększył przewagę do 5:2. Wobec takiego rozwoju wypadków Jacek Grabowski poprosił o czas dla swojej drużyny i po czasie przybysze ze stolicy Dolnego Śląska doprowadzili do kolejnego remisu. Jednak w dalszej części seta to siatkarze Politechniki wypracowali przewagę, która urosła aż do czterech punktów przy stanie 13:9. Wrocławianom znów udało się podgonić przeciwników na 13:12. Zrobiło się gorąco i trener warszawskiej drużyny wziął czas by uspokoić grę swoich podopiecznych. Po tej przerwie Wojciech Jurkiewicz zdobył punkt atakiem ze środka. Udana odpowiedź Aleksandra Januszkiewicza pozwoliła gościom mieć jeszcze nadzieję na zwycięstwo, ale odebrał ją Radosław Rybak kończąc mecz atakiem przy stanie 15:13 w tym secie i 3:2 w całym spotkaniu.

J.W. C AZS Politechnika Warszawska – Gwardia Wrocław 3:2

(25:23, 15:25, 12:25, 25:21, 15:13)

Składy:

AZS Politechnika: Tomasz Kowalczyk, Pavel Chudik (K), Wojciech Jurkiewicz, Radosław Rybak, Mark Siebeck, Anton Kulikowsky, Radosław Maciejewicz (L) oraz Tomasz Drzyzga, Piotr Szulc, Marcin Malicki

Gwardia: Maciej Krupnik (K), Mariusz Dudkiewicz, Marcin Ciesielski, Roman Gulczyński, Martin Sopko, Aleksander Januszkiewicz, Radosław Szymczak (L) oraz Piotr Marciniak, Bartosz Janeczek

Zobacz również:

Polska Liga Siatkówki – wyniki oraz tabela

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved