Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Resovia inauguruje sezon w PLS-ie pod Jasną Górą

Resovia inauguruje sezon w PLS-ie pod Jasną Górą

Po prawie ośmiu miesiącach przerwy siatkarze PLS-u wracają na parkiety. W pierwszym meczu nowego sezonu Resovia w sobotę gra w Częstochowie z Wkręt-Metem Domex AZS.

Z powodu listopadowych mistrzostw świata tegoroczne rozgrywki ligowe ruszają z dwumiesięcznym opóźnieniem. Resoviacy na początek zagrają w Częstochowie, gdzie rok temu zakończyli sezon zasadniczy. – Pamiętam to spotkanie. W czwartym secie, gdy AZS prowadził w całym meczu 2:1, my wygrywaliśmy 22:18. Cztery proste błędy w ataku i przyjęciu spowodowały jednak że przegraliśmy seta do 24 a mecz 1:3 – mówi Jan Such, trener Resovii. W poprzednim sezonie częstochowianie po fazie zasadniczej byli wiceliderami, ale w ostatecznym rozrachunku zajęli czwarte miejsce. Resoviacy z kolei z piątego miejsca przed play-offami spadli ostatecznie na siódmą lokatę.

Przed tym sezonem w AZS-ie zaszły spore zmiany kadrowe, zaś w Resovii przyszło jedynie trzech graczy. Częstochowian wzmocnili m.in. Robert Szczerbaniuk, Andrzej Stelmach, Amerykanin Riley Salmon oraz Marcin Wika, którzy mają stanowić o sile zespołu. Nie można też zapomnieć o tych, co zostali, czyli najlepszym zawodniku zeszłorocznych rozgrywek PLS, Krzysztofie Gierczyńskim, a także srebrnym libero z Japonii, Piotrze Gacku, który w sobotę jednak nie wystąpi z powodu kontuzji. – Będzie z pewnością ciężko, ale gracze Częstochowy, a szczególnie Amerykanie, nie są teraz w jakiejś super formie i tutaj może być nasza szansa – uważa trener Such. – U nas z meczu na mecz jest coraz lepiej, choć daleko nam jeszcze do ideału. Myślę jednak, że stać nas na przynajmniej jeden punkt – dodaje. – Mocno się szykujemy, bo rywal, choć nie jest zaliczany do faworytów ligi, punktów bez walki nie odda – mówi drugi trener częstochowian Radosław Panas. – A my chcielibyśmy zainaugurować ligę od efektownego zwycięstwa, tym bardziej, że gramy u siebie – dodaje.



Element zaskoczenia w Rzeszowie?

Resovia to zespół złożony, poza Łukaszem Perłowskim, z doświadczonych graczy, którzy występowali w wielu klubach – wylicza trener Radosław Panas. – Na pewno nie można ich lekceważyć. Przyznam, że niewiele wiemy o Norwegu i Czechu – dodaje. Ta niewiedza częstochowian może okazać się szansą dla Resovii. Geir Eithun ma bowiem wyjść w pierwszym składzie. Niewiadomych nie ma natomiast po stronie AZS-u. – Częstochowa nie może nas niczym zaskoczyć. Wiemy, jaką wyjdą szóstką. Jedynie jest pytanie: kto będzie rozgrywał – Woicki czy Stelmach – twierdzi trener Such. – Przez kontuzję Piotrka Gacka akademicy mają mniejsze pole manewru na przyjęciu z atakiem. Na libero zagra Salmon, który przyjęcie ma dobre, dlatego też będziemy go omijać – dodaje. Co będzie kluczem do zdobyczy punktowych w tym meczu? – Musimy zagrać dobrze zagrywką i odrzucić ich od siatki, żeby nie grali krótką, gdzie mają groźnych Szczerbaniuka i Eathertona. Z kolei jestem spokojny o przyjęcie u nas, bowiem ostatnio graliśmy na ponad 70-procentowej skuteczności – wylicza rzeszowski szkoleniowiec. – Jeśli to się utrzyma i Grzesiek Pilarz będzie mądrze wykorzystywał naszych środkowych, to nie powinno być źle – dodaje.

Resoviacy do Częstochowy udadzą się w piątek i na miejscu odbędą dwa treningi: w piątek i w sobotę przed południem. Z zespołem nie pojedzie najprawdopodobniej przyjmujący Piotr Łuka. – Piotrek jest chory i chyba zostanie w domu – mówi Such.

Początek sobotnie meczu o godzinie 17.

Przypuszczalne składy:

AZS Częstochowa: Stelmach, Wika, Eatherton, Billings, Gierczyński, Szczerbaniuk oraz Salmon (libero)

Resovia: Pilarz, Kaczmarek, Eithun, Józefacki, Perłowski, Gradowski oraz Kubica (libero)

Tomasz Józefacki: Historia się nie powtórzy

Marcin Lew: Długo musieliście czekać na start rozgrywek ligowych. Pewnie palicie się do gry.

Tomasz Józefacki: – Zgadza się. Mimo że Puchar Polski w tym roku był rozbudowany, to jednak tamte mecze były zupełnie inne od ligowych. Inne było nastawienie i inne emocje. Szczerze mówiąc, to trochę stęskniliśmy się już za meczami ligowymi i emocjami z nimi związanymi. Do Częstochowy jedziemy więc z dużym wyczekiwaniem.

Czy taka długa przerwa nie wpłynie źle na waszą dyspozycję?

Trudno powiedzieć, bo w mojej karierze taka sytuacja zdarza się pierwszy raz. Pierwszy raz mieliśmy też taki długi okres przygotowawczy. W tym sezonie przystępujemy też do rozgrywek jakby w innym etapie. Każda drużyna bowiem rozegrała już kilkanaście spotkań, czyli zupełnie inaczej niż we wcześniejszych latach. Jak to wpłynie na nas, okaże się jednak dopiero w czasie rozgrywek.

Jesteście w stanie zdobyć jakieś punkty w najbliższym meczu w Częstochowie?

Myślę, że tak i wierzę w to, że przywieziemy z Częstochowy przynajmniej jeden punkt.

Co będzie kluczem do zwycięstwa?

Koncentracja przez cały mecz. Nie możemy pozwolić sobie na przestój, na to, żeby przeciwnicy odskoczyli na kilka punktów. Nie mogą się nam zdarzyć też przestoje, w których w jednym ustawieniu stracimy kilka oczek. To nas zawsze rozbija.

Pamiętacie jeszcze spotkanie z tamtego sezonu, gdzie na zakończenie rundy zasadniczej graliście w Częstochowie? Mając szansę wygrać czwartego seta i doprowadzić do tie-breaka, po prostych błędach oddaliście partię rywalowi.

Gdzieś w pamięci tamto spotkanie jest. Zresztą trener nam teraz powtarza, że byliśmy bardzo blisko zdobycia punktów. Mam nadzieję, że teraz historia się nie powtórzy i nie wrócimy z Częstochowy bez punktów.

Z Tomaszem Józefackim rozmawiał Marcin Lew (gazeta.pl).

Zobacz także:

Wyniki i tabela PLS

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved