Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Co zadecydowało o wygranej BOT Skry Bełchatów?

Co zadecydowało o wygranej BOT Skry Bełchatów?

Dyscypliną "nr jeden" jest w Polsce siatkówka. Reprezentacja zdobyła wicemistrzostwo świata, to dziewięć dni później BOT Skra Bełchatów wygrała z Lube Bancą Macerata, a przecież liga włoska uważana jest za najsilniejszą na świecie.

Ile jest dyscyplin zespołowych, w których mistrz Polski jest w stanie pokonać na wyjeździe mistrza Włoch? W piłce nożnej Legia nie ma szans z Interem Mediolan, podobnie w koszykówce Prokom Trefl Sopot z Benettonem Treviso.

O naszym sukcesie zadecydowało wyłączenie Miljkovicia i Dennisa w ataku, dużo mniejsza liczba własnych błędów i przewaga w bloku – mówi Jacek Nawrocki, drugi trener BOT Skry. Poza tym bełchatowski zespół miał w składzie Mariusza Wlazłego, który zdobył aż 29 punktów. Słynny Ivan Miljković, uważany za najlepszego atakującego na świecie, był tym razem w cieniu młodego reprezentanta Polski. „Della nuova stella Wlazły” – napisała o nim oficjalna strona włoskiej ekstraklasy, a portal Volleyball podkreśla, że 21 punktów Miljkovicia nie wystarczyło, by Macerata odniosła drugie zwycięstwo w Lidze Mistrzów.



Zawodnicy BOT Skry zdobyli we wtorek aż 16 punktów blokiem, podczas gdy ich rywale, mający w składzie tak znanych środkowych jak Andrija Gerić czy Brazylijczyk Rodrigao, o trzy mniej. – Ale nasze bloki miały miejsce w decydujących momentach – podkreśla Nawrocki.

W poprzedniej edycji Ligi Mistrzów BOT Skra trafiła na Perugię, która jest słabsza od Maceraty. Drużyna z Bełchatowa dwukrotnie przegrała. Nawrocki: – Widać, że zawodnicy tym razem podeszli do słynnych rywali bez respektu. Wtedy cieszyliśmy się z wygrania jednego czy dwóch setów. Teraz wygraliśmy trudny mecz.

Decydująca dla losów spotkania była końcówka trzeciej partii, w której gospodarze prowadzili już 24:20. Ale stracili aż sześć punktów z rzędu. – Coś takiego było dotychczas polską specjalnością – przypomina Edward Maruszak, prezes BOT Skry. W krytycznej sytuacji wielką klasę pokazał Wlazły, który zaliczył asa i dwa skuteczne ataki. – To była wyjątkowo szczęśliwa sytuacja, że Mariusz poszedł na zagrywkę – twierdzi Nawrocki.

Sam zainteresowany pokazał, że najbardziej mobilizuje się w trudnych chwilach. Nie przeszkadzał mu nawet brak zgrania z Maciejem Dobrowolskim. – Przed meczem z Maceratą dwukrotnie razem trenowaliśmy, stąd nieporozumienia – mówi rozgrywający BOT Skry. Dobrowolskiego chwali jednak drugi szkoleniowiec. – Przede wszystkim nie bał się podjąć ryzyka. A bez tego z włoskim zespołem nie da się wygrać – dodał.

Autorem artykułu jest Jarosław Bińczyk

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved