Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Włoska serie A mężczyzn – podsumowanie 8. kolejki spotkań

Włoska serie A mężczyzn – podsumowanie 8. kolejki spotkań

Po przerwie spowodowanej turniejem o mistrzostwo świata, na parkiety wrócili siatkarze włoskiej serie A. Zwycięstwa odniosły m.in. Macerata, Roma i Modena. Do niespodzianek należy zaliczyć zwłaszcza wygrane Padovy oraz Valentii. Wszystkie zespoły, w których grają Polacy poniosły porażki.

Mistrzowie Włoch rozpoczęli kolejną część sezonu od zwycięstwa. Miljković i spółka podejmowali na własnym terenie zespół, w którym występuje Zbigniew Bartman. Gospodarze potrzebowali zaledwie trzech partii aby zakończyć spotkanie sukcesem. Macerata rozpoczęła z wysokiego C obejmując prowadzenie w pierwszym secie 17:9 po skutecznych atakach Miljkovića i Dennisa. Taka przewaga pomimo dobrej gry Bartmana pozwoliła Maceracie zwyciężyć 25:12 i bardzo szybko objąć prowadzenie 1:0. Verona wzięła się za odrabianie strat wychodząc na prowadzenie 8:5 po atakach Bontje. Doświadczenie mistrzów Włoch zaprocentowało jednak w końcówce. Wyszli oni na prowadzenie 22:20 i dwupunktową przewagę dowieźli już do końca zwyciężając 25:23. Ostatni set również rozpoczął się od dobrej gry Verony, zwłaszcza w elemencie bloku, w którym skuteczny był Bontje. Mimo to środek Maceraty w osobach Gerića i Rodrigao powstrzymywał skutecznie ataki rywali i gospodarze objęli tuż po drugiej przerwie technicznej prowadzenie 19:16. To wystarczyło aby zakończyć również tę partię sukcesem i w całym spotkaniu osiągnąć rezultat 3:0.

Lube Banca Macerata – Marmi Lanza Verona 3-0



(25-12 25-23 25-19)

Lube Banca Macerata: Trimarchi, Dennis 12, Santana Rodrigao 9, Sintini 1, Geric 10, Miljkovic 21, Herpe 6, Monopoli.

Marmi Lanza Verona: Biribanti 7, Grassi, Birarelli, Bernardi 7, Howard 4, Bontje 7, Bartman 7, Marlon 1.


Porażki doznał zespół, którego barw broni Michał Winiarski. Itas Diatec Trentino musiało uznać wyższość drużyny z Cuneo, która podejmowała Trento na własnym terenie. Zespół z Cuneo prowadził właściwie od pierwszej piłki schodząc na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:5, chwilę później przewaga ta wzrosła do ośmiu punktów i to właśnie wystarczyło aby Cuneo wygrało pierwszą partię do 19-tu. Również druga odsłona toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy oddali prowadzenie tylko raz przy stanie 16:15. Kilka kolejnych akcji wystarczyło aby Giba i spółka wyszli na prowadzenie i zwyciężyli 25:20. Ostatnią szansą na pozostanie w meczu dla Trentino była trzecia odsłona. Od początku to goście byli na prowadzeniu. W końcówce doszło do dramatycznej gry na przewagi, którą udało się zakończyć po myśli Trento. Tak podbudowani zawodnicy mimo, że przegrywali ponownie od początku czwartej, odsłony upatrzyli sobie szansę na doprowadzenie do tiebreaka. Mimo trzypunktowego prowadzenia tym razem to gospodarze zakończyli partię sukcesem 31:29 i w całym meczu 3:1.

Bre Banca Cuneo – Itas Diatec Trentino 3-1

(25-19 25-20 30-32 31-29)

Bre Banca Cuneo: Giba 14, Riad 18, Lasko 15, Abbadi 10, Omrcen 18, Coscione 4, Vergnaghi (L); Oro 2, Rigoni.

Itas Diatec Trentino: Heller 9, Nascimento 15, Winiarski 21, Hübner 14, Meoni 2, Gallotta 8, Bari (L); Nemec, Mescoli.


Niezbyt udanie zainaugurowali drugą część sezonu siatkarze RPA Perugia. Ich zespół przegrał na wyjeździe z Piacenzą 1:3. W pierwszej odsłonie Sebastian Świderski i spółka właściwie nie istnieli. Przewaga jaką wypracowali sobie rywale była porażająca. Ostateczny wynik 25:12 i zaledwie 29% w ataku po stronie Perugii nie napawało optymizmem. Goście wzięli się jednak za odrabianie strat. W miejscu Sebastiana Świderskiego na boisku pojawił się Saraceni. Perugii udało się wyrównać stan meczu na 1:1. Polak wrócił co prawda na parkiet, ale znów do boju ruszyli gospodarze, ponownie deklasując rywala aż jedenastopunktową przewagą na koniec seta. Mimo, że Perugia miała świetną okazję aby doprowadzić do piątej partii, Nikola Grbić i spółka nie odpuścili ani na moment, wytrzymując trudną końcówkę. Czwarty set zakończył się wynikiem 27:25 i dał zwycięstwo w całym meczu Piacenzie.

Copra Piacenza – RPA Perugia 3-1

(25-12 22-25 25-14 27-25)

Copra Piacenza: Grbic 6, Simeonov 16, Zlatanov 18, Marshall 20, Cozzi 6, Bovolenta 9; Sergio (L).

RPA Perugia: Sottile, Stokr 13, Lebl 11, Di Franco 6, Swiderski 9, Vujevic 11; Pippi (L), Braga, Saraceni 3, Lipparini 1, Bucaioni.


Dosyć niespodziewane zwycięstwo odniósł zespół z Valentii, który na własnym terenie zmierzył się z Latiną. Valentia, która w dotychczasowych siedmiu kolejkach wygrała zaledwie raz nie była stawiana w roli faworyta przed tym meczem. Widać jednak lider Latiny, Vladimir Grbić nie zdążył odpocząć po mistrzostwach świata. Od początku spotkania trwała wyrównana walka jednak w końcówce to gospodarzy wykazali więcej zimnej krwi zwyciężając 26:24. Również druga partia padła ich łupem jednak zdecydowanie łatwiej niż poprzednia. Najlepszy zawodnik na boisku Shittu swoimi skutecznymi zagraniami wyprowadził zespół na dziewięciopunktowe prowadzenie i zwycięstwo 25:16. Mocno podenerwowani rywale zdołali co prawda wygrać trzecią odsłonę do 22 jednak skutecznie i konsekwentnie grająca Valentia wróciła do gry w secie czwartym i zakończyła mecz zwycięstwem 3:1.

Vibo Valentia – Maggiora Latina 3-1

(26-24 25-16 22-25 25-20)

Vibo Valentia: Shittu 21, Fantin 15, Cavallini 5, Bozidis, Vieira De Oliveira 2, Ferraro (L), Polidori 2, Diaz Mayorca, Bravo 23, Cicola 2.

Maggiora Latina: Latelli (L), Cricca 3, Fortunato 10, Mattera 6, Vissotto Neves 16, Grbic 10, Zanuto Iorio 16, Cipollari 1, Bjelica 2.


Drugie zwycięstwo w lidze odniósł najmłodszy zespół serie A, Antonovetta Padova. Drużyna, która podejmowała na swoim terenie drugiego beniaminka włoskiej ligi, Prisme Taranto okazała się silniejsza, zwyciężając 3:1. Pierwsza odsłona toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy po skutecznych atakach Roberta Kromma zwyciężyli 25:19. Wtedy do walki ruszyli goście z Brazylijczykiem Andersonem na czele i po zaciętej końcówce wyrównali stan spotkania na 1:1. Równie zacięta była trzecia odsłona meczu, o wyniku której decydowała gra na przewaga. W niej lepsi okazali się gospodarze, zwyciężając 27:25. Ostatni set nie był już tak zacięty. Zawodnicy z Padovy kontrolowali sytuację na parkiecie zwyciężając 25:21 i zapisując na swoim koncie drugie zwycięstwo w stosunku 3:1. Po meczu radości nie ukrywał Andrae, który mówił, że bardzo cieszy go ta wygrana głównie ze względu na grę jaką pokazał jego zespół.

Padova – Prisma Taranto 3-1

(25-19 25-27 27-25 25-21)

Padova: Garghella (L), De Togni 4, Jago 6, Esko 5, Andrae 20, Pampel 7, Kromm 19, Piscopo 10.

Prisma Taranto: Vicini (L), Pavan 3, Patriarca 8, Castellano 13, Nuti Marco 1, Vulin 7, Felizardo 12, Granvorka 3, Rodrigues 21.


Zespół, którego barw jeszcze w zeszłym sezonie bronił Dawid Murek podejmował na własnym parkiecie drużynę z Montichiari. Modena nie miała najmniejszych problemów aby w trzech setach zamknąć sprawę zwycięstwa. Od początku spotkania bardzo dobrze w elemencie zagrywki spisywali się Murilo oraz Casoli i przy drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 16:9. Tak wypracowana przewaga pozwoliła im pewnie zwyciężyć 25:18 i objąć prowadzenie w meczu Również druga partia od początku kontrolowana była przez zawodników z Modeny, którzy prowadzili 4:1, 18:14, ostatecznie ponownie zwyciężając 25:18. Dopiero ostatni set przyniósł emocje. Walka toczyła się punkt za punkt aż do stanu 23:23, wtedy zawodnicy z Montichairi zepsuli zagrywkę a skuteczny blok w wykonaniu Murilo zakończył seta wynikiem 25:23 oraz całe spotkanie 3:0.

Modena – Paradiso Montichiari 3-0

(25-18 25-18 25-23)

Modena: Rak 9, Sartoretti 14, Dos Santos Junior 11, Giombini, Messana (L), Bellini, Endres 12, Casoli 5, Garcia 2.

Paradiso Montichiari: Sala 5, Popp 4, Tiberti, De La Fuente 5, Veres 3, Jeroncic 1, Forni, Rinaldi (L), Suxho 3, Perazzolo, Gavotto 18, Meszaros 4.


Beniaminek serie A zaskoczył w pierwszej po przerwie kolejce nie tyle rezultatem w meczu z Sisleyem Treviso ile stylem odniesionego zwycięstwa. Ponad 3tyś kibiców obserwujących spotkanie w Rzymie było pod dużym wrażeniem gry swoich ulubieńców od pierwszej do ostatniej piłki. Już pierwszy set rozpoczął się od zdecydowanego prowadzenia gospodarzy, którzy objęli prowadzenie 13:5. Taki wynik ustawił właściwie cały set, którego Rzymianie wygrali 25:15 a skuteczność ataku w zespole z Treviso wynosiła zaledwie 36%. Druga partia była najbardziej zacięta, jeśli w ogóle można w tym meczu mówić o zaciętości. Treviso przegrało ale tylko czterema punktami. Ostatnia odsłona rozpoczęła się po myśli gości, którzy wyszli na prowadzenie 6:4, jednak szybko musieli o nim zapomnieć, gdyż Roma wcale nie zamierzała składać broni. Trener Treviso zaczął dokonywać wielu zmian. Na boisku pojawił się między innymi egipski rozgrywający Ahmed, jednak na nic się to zdało. Gospodarze kontrolowali sytuację pewnie wygrywając 25:19 i całe spotkanie po skutecznym ataku Luigiego Mastrangelo 3:0.

M. Roma – Sisley Treviso 3-0

(25-15 25-21 25-19)

M. Roma: Mastrangelo 4, Henno (L), Savani 6, Tofoli Paolo, Zaytsev 1, Molteni 9, Rosalba, Hernandez 15, Kooistra 12, Semenzato.

Sisley Treviso: Horstink, Fei 17, Vermiglio, Papi Samuele 5, Farina (L), Kral 6, Ahmed, Endres 3, Cisolla 8. Non entrati Novotny, Tencati, Ricci Petitoni.


MVP meczów:

Osvaldo Hernandez (M. Roma - Sisley Treviso)
Giba              (Lannutti Cuneo - Itas Diatec Trentino)
Sergio            (Copra Piacenza – RPA Perugia)
Steven Shittu     (Vibo Valentia - Latina)
Bjorn Andrae      (APadova - Prisma Taranto)
Ivan Miljković    (Lube Macerata - Marmi Verona)
Murilo            (Modena - Montichiari)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved