Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Pronar i Ślepsk walczą o ligowy byt

Pronar i Ślepsk walczą o ligowy byt

Dwa męskie zespoły piłki siatkowej z regionu Podlasia: Pronar Hajnówka i Ślepsk Augustów balansują na krawędzi ligowego bytu. Pronar jest 10. w pierwszej lidze, a Ślepsk 9. w drugiej.

W obu przypadkach oznacza to udział w barażach o utrzymanie. Nie tak wyobrażaliśmy sobie siatkarski sezon, który zbliża się do półmetka. W Hajnówce zapowiada się walka do upadłego o zachowanie statusu pierwszoligowca. 11. drużyna w tabeli spada automatycznie, a bezpiecznych będzie tylko sześć najlepszych zespołów fazy zasadniczej.

Do siatkarzy próbowałem dotrzeć na różne sposoby. I ostrzejszymi treningami, i „głaskaniem” po głowie – mówi trener Pronaru Adam Aleksandrowicz. – Nie mam pretensji o ich zaangażowanie. Oni pracują i chcą dobrze. Ale na meczach tego nie widać. Po nieudanych akcjach spuszczają głowy, mają wzajemne pretensje do siebie. Wcześniej w Hajnówce tego nie było. Aleksandrowiczowi debiut w roli szkoleniowca, przypadł na bardzo trudną drużynę. Ligowe mecze odsłoniły prawdę o transferach Pronaru. Zespół składa się z zawodników, którzy w poprzednich klubach uzupełniali skład, ale nie byli kluczowymi postaciami swoich ekip. Wśród nich, przynajmniej na razie, nie pojawił się nikt, kto potrafiłby wziąć na siebie odpowiedzialność, szczególnie w ważnych momentach meczu. – Nie rozegraliśmy jeszcze choćby jednego spotkania, w którym mielibyśmy lidera. Kogoś, do kogo wystawiający może posłać piłkę „w ciemno”. Albo wszyscy grają dobrze i wygrywamy, albo wygląda to jak ostatnio w Świdniku – mówi kapitan Pronaru, Łukasz Babińczuk. – Mamy okresy naprawdę przyzwoitej gry. Potem trafia się jeden, drugi błąd i zupełna „stójka”. Nie wiem, może młodzież nie wierzy w siebie.



Młodzież to nowi skrzydłowi Pronaru: Sebastian Wójcik, Piotr Niemiec, Maciej Alancewicz i Daniel Saczko. Miły zaskoczeniem jest postawa tego ostatniego. Pierwsza trójka na razie nie potrafi dźwignąć gry na swoje barki, a to właśnie miała tu robić. Wypada więc przywołać wspomnienia. Dwa lata temu, w Hajnówce pojawił się utalentowany Maciej Wołosz. Na Podlasiu, gdzie dostał szansę i po prostu musiał stanąć na pierwszej linii „ognia” dorósł do poziomu klasowego gracza. Czekamy na kogoś, kto pójdzie w jego ślady.

Inny problem trawi zespół Ślepska. Tam transferów było mało… Za mało. Młodzi zawodnicy z Augustowa mają duże zaległości w szkoleniu na podstawowym poziomie. Dobre warunki fizyczne środkowych nie zastąpią odpowiedniego tempa ataku czy właściwego ustawienia w bloku. Dla tych siatkarzy druga, decydująca część sezonu, jest próbą sportowej dorosłości. Bo jeśli Ślepsk ma się utrzymać w II lidze, muszą w każdym meczu spisywać się na 110 % swoich możliwości.

Nic nie powinniśmy zmieniać. Dalej robić swoje, w końcu to musi >>zapalić<<. Trenujemy dobrze jak nigdy. W zespole jest bardzo dobra atmosfera, tworzymy zgraną grupę, tylko nie widać tego na boisku. Jako całość to nie chce „zagrać”. Ale dwa lata temu też mieliśmy podobne problemy i sobie z nimi poradziliśmy. Jestem optymistą i wierzę, że zacznie nam wszystko wychodzić, tak jak tego chcemy – mówi kapitan Łukasz Babińczuk kapitan Pronaru Hajnówka.

źródło: Gazeta Współczesna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved