Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed startem PLS: PZU AZS Olsztyn

Przed startem PLS: PZU AZS Olsztyn

Zakończony sezon 05/06 z punktu widzenia PZU AZS Olsztyn, nie można nazwać udanym. Zarówno olsztyńscy działacze, zawodnicy jak i kibice celowali w złoto, jednak musieli się obejść smakiem i zadowolić brązowym krążkiem.

W okresie letnim w PZU AZS Olsztyn zaszło wiele zmian. Począwszy od osoby trenera, poprzez zmiany wśród przyjmujących, a kończąc na pozyskaniu nowego libero. Do olsztyńskiego zespołu doszło czterech nowych graczy, tylu samo odeszło.

Trenerzy:



Ireneusz Mazur, cudotwórca z Bełchatowa. Jego metody szkoleniowe oraz doświadczenie sprawiły, że Skra zdominował Polską Ligę Siatkówki, co więcej pozostawił ślad w europejskich pucharach. To dzięki niemu bełchatowski klub zdobył pod rząd dwa złote medale Mistrzostw Polski i Puchar Polski. Odkrył i oszlifował takie diamenty jak Mariusz Wlazły, jednocześnie „tchnął życie” w Piotra Gruszkę czy Macieja Dobrowolskiego. Mariusz Sordyl, od lat związany z olsztyńskim klubem jako zawodnik, a od połowy zeszłego sezonu także jako drugi trener. Swoje pierwsze doświadczenia trenerskie zdobywał przy Waldemarze Wspaniałym, który nie bał się go typować na pierwszego trenera już w tym sezonie. Sordyl dobrze zna zawodników, z którymi niedawno jeszcze sam grywał. Kolejnym plusem jest zaangażowanie i sportowa ambicja, która w połączeniu z doświadczeniem Mazura na pewno wpłynie na korzyść zespołu.

Rozgrywający:

Na tej pozycji w olsztyńskiej ekipie nie zaszły żadne zmiany. Pierwszym rozgrywającym nadal jest Paweł Zagumny, a jego zmiennikiem Piotr Lipiński. „Lipa” korzysta z nieobecności Zagumnego i dopracowuje swoje zgranie z zawodnikami podczas treningów i rozgrywek Pucharu Polski, pokazując tym samym, że w sytuacjach „pod ścianą” będzie mocnym elementem zespołu.

Środkowi:

Po sezonie 2005/2006 z olsztyńską ekipą rozstał się Marcin Nowak, na kolejny rok pozostali Wojciech Grzyb, Patryk Czarnowski i Marcin Możdżonek. Po odejściu Nowaka trener Mazur ma do dyspozycji trzech środkowych, z których każdy mimo młodego wieku ma już spore doświadczenie zebrane na polskich i międzynarodowych parkietach. Co więcej wszyscy trzej byli powołani do kadry – Grzyb i Możdżonek do pierwszej reprezentacji, Czarnowski do kadry B, gdzie szlifowali swoje zdolności, które były już widoczne m.in. na turnieju im. Zdzisława Ambroziaka, gdzie Możdżonek popisał, się dobrymi zagrywkami, które do tej pory były jego piętą Achillesa. Grzyb z kolei został wybrany do kadry, która poleciała na Mistrzostwa Świata w Japonii. Czarnowski gra w podstawowej szóstce w Pucharu Polski. Jego gra na środku poprawiła się zarówno w bloku, jak i w ataku. Brak czwartego środkowego na pewno nie zmniejszy rywalizacji o miejsce w pierwszej szóstce, co sprawi, że gra olsztyńskich środkowych ponownie będzie stała na wysokim poziomie i z pewnością będzie dla rywali murem nie do przebicia.

Atakujący:

W tym sezonie do Pawła Papke, który jest zdecydowanym „pewniakiem” w ataku olsztyńskiej drużyny dołączył 25-letni Marcin Lubiejewski z Chemika Bydgoszcz. Papke, który już zaczął pokazywać swoje ogromne umiejętności w Pucharze Polski i podczas rekonwalescencji swojego zmiennika, po raz kolejny utwierdza nas, że to on będzie grał pierwszy skrzypce na ataku w PZU AZS. Lubiejewski z pewnością przy każdej możliwej okazji będzie chciał zaprezentować swoje atuty, jako atakujący, co powinno wpłynąć mobilizująco na obydwu graczy.

Przyjmujący:

Najwięcej zmian zaszło właśnie na tej pozycji. Po udanym sezonie z barwami AZS pożegnał się Mark Siebeck, przechodząc do warszawskiej Politechniki. Z zespołu odszedł również Piotr Gruszka, który powrócił do poprzedniej drużyny- Skry Bełchatów oraz Maciej Alancewicz, który zasilił szeregi Pronaru Hajnówki. Na ich miejsce działaczom udało się pozyskać Sinana Cem Tanika, który już zbiera pochwały i dobre oceny za swoją grę oraz młodego Michała Kubiaka z Jokera Piła, który zdążył już pokazać, iż mimo młodego wieku ma wiele do zaoferowania na boisku.

Oprócz nich na pozycję przyjmującego powrócił po kilku latach grania jako libero Paweł Kuciński. Stałymi już od kilku lat przyjmującymi w drużynie z Warmii i Mazur są Michał Bąkiewicz i Michał Ruciak. Dobra gra Bąkiewicza została doceniona i nagrodzona przez Raula Lozano, który powołał go do dwunastki na Mistrzostwa Świata w Japonii. Ruciak wykorzystuje szansę daną mu przez trenerów, stając się jednym z filarów zespołu w czasie Pucharu Polski. Jego silne ataki i zagrywki nie raz sprawiały trudności przeciwnikom. Olsztyńscy trenerzy z pewnością mają duży wybór wśród przyjmujących, tym bardziej, że każdy z nich wnosi swoją grą wiele dobrego do zespołu.

Libero:

Zmiana na pozycji libero wywołała najwięcej emocji. Po czterech sezonach Paweł Kuciński został „zniesiony”. Kłopoty popularnego „Kuciapa” były już widoczne w czasie sezonu, gdy jego miejsce na boisku zajmował Bąkiewicz, czy Ruciak. Zarząd i trenerzy postanowili jednak nie zmieniać pozycji Michałom, a postarali się o nowego libero. Co więcej, olsztyńscy działacze postawili sobie wysoką poprzeczkę i po wielu staraniach udało im się zakupić „rasowego” libero- reprezentanta Stanów Zjednoczonych, Richarda Lambourna. O klasie tego zawodnika mogliśmy się już przekonać w czasie Ligi Światowej, gdy drużyna USA grała mecze z naszymi „orłami” oraz podczas memoriału im. Zdzisława Ambroziaka.

„Pomocnicy”

Artur Jacyszyn grający jako libero, tegoroczny Mistrz Polski Juniorów w siatkówce plażowej oraz jego kolega z piasku Pietkiewicz. Nie można zapomnieć o grającym na środku Tomaszu Stańczuku, który już imponuje wzrostem ustępując pod tym względem jedynie Możdżonkowi i Lubiejewskiemu. Ci osiemnastolatkowie, przez niektórych nazwani „nieopierzonymi” siatkarzami, bardzo często grają bez najmniejszych kompleksów przed starszymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami. Możliwość zaprezentowania się podczas rozgrywek w Pucharu Polski w pierwszym zespole PZU AZS Olsztyn na pewno zaowocuje w przyszłości i da olsztyńskiej młodzieży ogranie oraz doświadczenie, tak bardzo potrzebne na parkiecie. Co więcej, obecna postawa tej trójki daje duże nadzieje na ich grę w przyszłości i kto wie, czy już niedługo nie zobaczymy jej w pierwszym składzie Olsztyna.

Czas przygotowań

Po obozie szkoleniowym w Zakopanem siatkarze z Olsztyna rozpoczęli cykl przygotowań do zbliżającego się sezonu. W towarzyskim meczu z Politechniką Warszawa w Starogardzie Szczecińskim mimo kłopotów kadrowych związanych z powołaniem czterech podstawowych graczy przez Raula Lozano do Reprezentacji Polski a także brakiem dwóch zagranicznych zawodników Sinana Cem Tanika oraz Richarda Lambourna oraz Michała Kubiaka podopieczni trenera Mazura wygrali to spotkanie 3:1.

Kolejnym etapem spotkań przedsezonowych był rozgrywany w Olsztynie Memoriał im Prof. Wiktora Wawrzyczka. Podczas tego turnieju olsztynianie mieli jedyną okazje do zaprezentowania się przed własną publicznością. Rywalami gospodarzy byli Jadar Radom, J.W. Construction AZS Politechnika Warszawa, Chemik Bydgoszcz, AZS Częstochowa oraz Pronar OSiR Hajnówka. Większych problemów ze składem nie miał już trener Ireneusz Mazur do drużyny dołączyli Marcin Możdżonek, a także Sinam Cem Tanink.

W inauguracyjnym meczu Memoriału, Olsztynianie podjęli pierwszoligowy zespół z Hajnówki, w składzie gospodarzy zabrakło podstawowych graczy, którzy przebywali na zgrupowani kadry w Spale. Nie przeszkodziło to jednak brązowym medalistom Mistrzostw Polski w pokonaniu podopiecznych trenera Aleksandrowicza w setach 2:0. W drugim meczu akademicy ulegli zawodnikom Jadaru Radom 1:2. Związku z tym do finałowej dwójki awansował zespół z Częstochowy oraz Jadaru Radom. Gospodarze turnieju musieli się zadowolić walką o trzecie miejsce z beniaminkiem ekstraklasy Chemikiem Bydgoszcz. Natomiast Politechnika Warszawa zmierzyła się z Pronarem OSiR Hajnówką.

W ostatnim dniu turnieju nie zawiedli faworyci każdego ze spotkań. W finałowym pojedynku zwyciężyli akademicy z Częstochowy, gospodarzom przypadło miejsce trzecie a czwarte miejsce stołecznej Politechnice.

Podczas tego turnieju zaprezentowało się aż pięć zespołów PLS oraz jeden z pierwszej ligi, na pewno dużym plusem był fakt, iż kibice mogli zobaczyć swoich ulubieńców przed zbliżającym się sezonem. Chociaż na obiektywną oceną gry zespołu olsztyńskiego przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Pod koniec września Ireneusz Mazur mógł sprawdzić swój zespół, podczas rozgrywanego w Warszawie pierwszego Memoriału im. Zdzisława Ambroziaka. Podczas tego turnieju akademicy z Olsztyna zmierzyli się z taki drużynami jak KS Jastrzębski Węgiel, Resovia Rzeszów oraz Politechnika Warszawa. Problemów ze skompletowaniem zawodników nie miał już szkoleniowiec olsztynian, do gry mogli się przyłączyć amerykański libero Richard Lambourne, a także Sinam Cem Tanik.

Swój pierwszy mecz aktualni brązowi medaliści MP wygrali 3:0 z podopiecznymi trenera Felczaka, natomiast w drugim spotkaniu ulegli Resovii Rzeszów 3:2. Pomimo tej porażki udało się im awansować do finału gdzie zmierzyli się z Jastrzębskim Węglem. W tym pojedynku okazali się lepszym zespołem okazał się AZS Olsztyn, zwyciężyli 3:1 w setach i tym samych wygrywali pierwszy Memoriał im. Zdzisława Ambroziaka. Powody do zadowolenia mieli Paweł Papke, nagrodzony w kategorii najlepszy atakujący, a także Richard Lambourne, który został wyróżniony jako najlepszy libero turnieju.

Puchar Polski bez kadrowiczów

Kibice AZS Olsztyn mają powody do zadowolenia, wśród zawodników olsztyńskich aż czterech zostało powołanych do Narodowej Reprezentacji, która w listopadzie b.r. będzie walczyć na Mistrzostwach Świata w Japonii. Uznanie w oczach Raula Lozano znaleźli Paweł Zagumny, Michał Bąkiewicz , Wojciech Grzyb. W barwach Stanów Zjednoczonych grać będzie nowy libero Richard Lambourne. Trenera Mazura z pewnością usatysfakcjonowała wiadomość o powołaniu swoich podopiecznych do Kadry. Sytuacja ta ma jednak drugą stronę medalu, związku z przygotowaniami do najważniejszej imprezy sezonu, reprezentanci dołączą dopiero do drużyny po zakończeniu Mistrzostw Świata. Co się wiąże z krótkim okresem czasu za zgranie z teamem.

Pierwsza sobota października przyniosła nam otwarcie Pucharu Polski Mężczyzn, system rozgrywek na pierwszy rzut oka wygląda bardzo podobnie do zeszłorocznej edycji. Różnica polega na automatycznym awansie do Final Four Pucharu Polski tych drużyn, które w swoim składzie mają co najmniej trzech kadrowiczów. Nowy przepis powstał z myślą o zbliżających się listopadowych Mistrzostw Świata w Japonii, będące najważniejszą imprezą tego sezonu. Z tego przywileju skorzystały drużyny Olsztyna, Jastrzębskiego Węgla oraz Skry Bełchatów w przeciwieństwie do AZS Częstochowa, która mimo spełnienia określonych warunków, postanowiła grać w PP całym składem.

Rywalem akademików w pierwszej fazie PP był Jadar Radom. Olsztynianie dwukrotnie pokonali podopiecznych trenera Luksa (3:1, 3:2), najlepszymi zawodnikami spotkań zostali Patryk Czarnowski oraz Paweł Papke. Problemy Ireneusza Mazura ze składem miały ciąg dalszy, kontuzji nabawił się Paweł Kuciński, zastąpił go młody Stańczuk. Kolejna runda nie była pomyślna akademikom, braki kadrowe dały o sobie znać w konfrontacji z Politechniką Warszawa.

Tak więc dwie porażki do zera, nie prognozowały niczego dobrego, na dalsze etapy PP. W trzeciej kolejce doszło do ponownych akademickich derbów, podopieczni Ireneusza Mazura stanęli naprzeciw akademikom z Jasnej Góry. W pierwszym spotkaniu lepsi okazali się od gospodarzy goście z Olsztyna, wygrywając spotkanie 3:1. W drugim dniu role się odwróciły i brązowi medaliści wyjechali z Częstochowy z jednym zwycięstwem przegrywając ten mecz 3:0.

Akademicy musieli uznać wyższość drużyny trenera Luksa, która w Radomiu odniosła zwycięstwo w pierwszym meczu 3:2 , następnego dnia role się odwróciły i to Olsztynianie triumfowali w każdym elemencie gry wygrywając spotkanie 3:0.

Czwarta kolejka nie przyniosła jakiś rewolucyjnych metamorfoz w stylu gry olsztynian, akademicy nadal grali nie równo, wpierw odniesione zwycięstwo nad Politechniką w pierwszym meczu 3:0, by następnie przegrać 3:0 z podopiecznymi trenera Felczaka. Ostatnie dwa spotkania z AZS Częstochową, grającą całym składem nie przyniosły żadnych zmian, olsztynianie dwa razy ulegli podopiecznym Harrego Brokkinga 1:3.

W kwietniu zostanie rozegrany Final Four PP, do tej fazy awansowało osiem drużyn prócz zespołów z Olsztyna, Jastrzębia i Bełchatowa, zobaczymy także Resovia Rzeszów, Mostostal Kędzierzyn Koźle, AZS Częstochowa, Politechnika Warszawa oraz Gwardia Wrocław.

Bilans gry w fazie grupowej Pucharu Polski od strony AZS Olsztyn przyniósł akademikom pięć wygranych meczy oraz siedem przegranych. System tegorocznych rozgrywek Pucharu Polski ma swoje plusy i minusy, dobrą stroną jest, iż wciągu długiej przerwy do zbliżającego się sezonu, kibice mogli zobaczyć swoich ulubieńców w grze a także sprawdzić jak sobie radzą nowi zawodnicy w drużynie. Jednak automatyczny awans i brak podstawowych graczy w zespole nie zawsze mogą korzystnie wpłynąć na późniejszą współpracę kadrowiczów z zespołem.

Prognoza na sezon

Jakie cele mają brązowi medaliści mistrzostw Polski na nadchodzący sezon? Cel jest jasny zdobycie upragnionego złota, długo oczekiwanego przez działaczy, kibiców a także samych zawodników. To będzie czwarty sezon, w który akademicy z Warmii i Mazur są wliczani do ścisłej czwórki najlepszych drużyn PLS. Z każdym sezonem kolejne drużyny starają się dołączyć do tego grona i walczyć o najwyższe cele. Olsztyński to zespół złożony z profesjonalistów, którzy zdają sobie sprawę, że czas kończenia sezonu jako drużyna pokonana minął. Nie oznacza to postawę lekceważącą wobec przeciwników, którzy również mają aspirację na Mistrza Polski.

Z każdym sezonem kolejne drużyny starają się dołączyć do tego grona i walczyć o najwyższe laury. Działacze drużyn przeciwnych postarali o sprowadzenie do swoich zespołów najlepszych zawodników. Ten sezon będzie dla wszystkich ekip sprawdzianem na wytrzymałość. Z powodu przyspieszonych rozgrywek Ligi Światowej, terminarz PLS został ułożony podobnie jak sprzed dwóch lat gdy Polacy walczyli w eliminacjach olimpijskich, czyli dwa spotkania w ciągu jednego tygodnia. Możemy więc być pewni, iż wielkich nie zabraknie emocji, które przyciągną kibiców do dopingowania swojej drużynie w hali jak i przed telewizorem.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved