Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Medale cenniejsze od żarówek

Komentarz bez ściemy: Medale cenniejsze od żarówek

fot. archiwum

Co żarówki Thomasa Edisona mają wspólnego z medalami mistrzostw świata w siatkówce? Czym różni się siatkówka klubowa od reprezentacyjnej? O tym w felietonie Marka Bobakowskiego z cyklu "Komentarz bez ściemy".

Ostatnio odnaleziono skrzynkę pełną unikalnych żarówek Thomasa Edisona z 1890 roku. Londyński dom aukcyjny Christie’s od razu zdecydował się wystawić ten niepowtarzalny zestaw na sprzedaż. Cena? Według fachowców osiągnie 600 tys. dolarów. Ale to nic w porównaniu do medali polskich siatkarzy. Pomimo, że mają one dopiero kilka dni (a nie jak w przypadku żarówek ponad 100 lat!), są bezcenne…

Po tygodniowym świętowaniu wróćmy na ziemię. Już za kilka dni sezon zainauguruje Polska Liga Siatkówki. Rozgrywki nad Wisłą to obecnie trzecia siła w Europie (i jednocześnie na świecie). Podczas sezonu 2006/2007 na naszych parkietach zaprezentuje się dziesięciu medalistów mistrzostw świata. Mimo wszystko, jak na razie, nie możemy porównywać się do Włoch i Rosji. W Serie A grać wypada (prestiż), a u naszych wschodnich sąsiadów grać się opłaca (kasa). U nas? Mamy wspaniałą publiczność, w pełni profesjonalną organizację, kilka silnych klubów… Jednak nadal brakuje nam gwiazd światowego formatu. Grają u nas Bułgarzy, Amerykanie, Kanadyjczycy, Czesi, Słowacy. Kiedy doczekamy się Brazylijczyków, Rosjan (tych z najwyższej półki), Włochów?

Andrzej Grzyb – jeden z bardziej znanych polskich menedżerów – już zapowiedział, że uda się w dziewiczą podróż do Brazylii. Na słonecznych plażach Rio de Janeiro będzie szukał następców Giby. Żeby tylko nie okazało się, iż Grzyb podąży śladem Antoniego Ptaka, który zmienił piłkarską Pogoń Szczecin w przytułek dla bezrobotnych Brazylijczyków. „Portowcy” mieli walczyć o mistrzostwo Polski, a wloką się w ogonie tabeli. Na dodatek „canarinhos” blokują polskiej młodzieży miejsce w podstawowym składzie. Panie Andrzeju! Proszę jechać do Brazylii i wyłowić prawdziwe talenty. Mnie, jako kibica siatkówki i zarazem dziennikarza, interesuje jakość, a nie ilość.



Czym różni się siatkówka reprezentacyjna od klubowej? Prostej i bezpośredniej odpowiedzi udzielił w jednym z wywiadów Robert Szczerbaniuk. Popularny „Benek” zapytany czy jest… leniem, odpowiedział: zgadzam się z taką opinią, tak było, jest i będzie! Szczęka mi opadła. Uważany przez wielu za najlepszego polskiego środkowego przyznał się do jednego z siedmiu grzechów głównych. – Obawiam się, że jeżeli dostanę się do kadry, to wylecę z niej, zanim się obejrzę – dodał siatkarz z Częstochowy. I tutaj czas na puentę. W lidze najlepsi mogą sobie czasami odpuścić, w kadrze nie ma miejsca na takie zachowanie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy, PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved