Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed startem PLS: „Inżynierowie” z Warszawy

Przed startem PLS: „Inżynierowie” z Warszawy

Po trzech sezonach gry w PLS-ie warszawska drużyna na dobre się w niej zadomowiła i dość niespodziewanie zakończyła miniony sezon na najwyższym jak do tej pory, 5. miejscu. Nic więc dziwnego, że przed nadchodzącym sezonem w klubie zapowiadają walkę o więcej.

Apetyt rośnie bowiem w miarę jedzenia. Kierownictwo klubu mierzy w czołową czwórkę i są wszelkie powody ku temu by wierzyć, że cel ten jest bardzo realny.

Jeszcze przed wakacjami udało się podpisać umowę sponsorską z największym polskim deweloperem, J.W. Construction. Obecnie budżet klubu wynosi 2,4 mln złotych i z takimi pieniędzmi można już myśleć o pozyskiwaniu dobrych zawodników. Władze klubu o wiele wcześniej niż w zeszłym roku zabrały się do roboty i już od początku maja zaczęły żonglować nazwiskami potencjalnych kandydatów do gry w drużynie. Na liście życzeń znaleźli się m.in. Patryk Czarnowski z PZU AZS Olsztyn, Tomas Kmet i Damian Domonik z Mostostalu Kędzierzyn. Mówiło się też o pozyskaniu reprezentanta Niemiec, Eugena Bakumowskiego, który ostatecznie będzie grać w Kędzierzynie, oraz Kanadyjczyka Pascala Cardinala z Hypo Tirol Innsbruck. Kibiców warszawskiej drużyny co rusz elektryzowały pogłoski o rozmowach z jednym z reprezentantów Argentyny i o planach ściągnięcia siatkarza z Włoch.



Czas i pieniądze zrewidowały jednak te ambitne plany, ale i tak poczynione transfery mogą robić wrażenie. Od nowego sezonu w warszawskiej drużynie będzie grać pozyskany z PZU AZS Olsztyn Mark Siebeck. Ubiegły sezon może zaliczyć on do udanych, zresztą jego grę docenił trener reprezentacji Niemiec, Stelian Moculescu, który powołał go do kadry na Mistrzostwa Świata w Japonii. O tego zawodnika walczyło kilka klubów, m.in. Resovia Rzeszów, jednak to z warszawskim zespołem zdecydował się podpisać kontrakt. Kolejnym cennym nabytkiem jest grający na środku przez trzy ostatnie sezony w AZS Częstochowa, Wojciech Jurkiewicz. W zeszłym roku zaliczył kadrowy epizod, w tym roku zabrakło wprawdzie dla niego miejsca w reprezentacji, ale i tak będzie to bardzo znaczące wzmocnienie bloku warszawskiej drużyny. Kolejnym byłym kadrowiczem którego zobaczymy w szeregach „Inżynierów”, jest Pavel Chudik. Ten słowacki rozgrywający ubiegły sezon spędził w Gwardii Wrocław i został przez kibiców tego klubu wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem sezonu. Ponieważ włodarze wrocławskiego klubu nie spieszyli się z propozycją przedłużenia kontraktu, Chudik zaczął szukać sobie nowej drużyny i wybrał ofertę Politechniki. Znów zagra po jednej stronie siatki z Radosławem Rybakiem, z którym występował w Jastrzębskim Węglu.

Najbardziej chyba zaskakującą zmianą w składzie zespołu była zmiana na pozycji libero. Drużynę opuścił lubiany przez kibiców Adrian Dyżakowski, a na jego miejsce pojawił się występujący dotychczas na tej pozycji w Jokerze Piła, Radosław Maciejewicz. Drugim libero będzie junior z MOS Wola Damian Wojtaszek, który w zeszłym roku został powołany do reprezentacji Polski w swojej kategorii wiekowej. Dalsze zmiany zaszły też na środku – zobaczymy tu Tomasza Wieczorka, grającego w ubiegłym sezonie w Chemiku Bydgoszcz. Najdłużej trwały poszukiwania zawodnika na pozycję przyjęcia z atakiem, aż ostatecznie pod koniec listopada szeregi drużyny zasilił Rosjanin, Anton Kulikowski. Jest to gracz młody ale doświadczony, występował m.in. w rosyjskiej Superlidze i lidze izraelskiej, gdzie razem z drużyną zdobył mistrzostwo tego kraju.

Głośno było o odejściu z drużyny popularnego „Drabka” czyli Marcina Drabkowskiego. Zaproponowano mu funkcję drugiego trenera (którą przez większą część zeszłego sezonu pełnił Rafał Prus, jednak zdecydował się on wrócić w rodzinne strony i prowadzi teraz drugoligowego Trefla Gdańsk), na co początkowo się nie zgodził. Jednak w końcu zdecydował się zostać „grającym trenerem” i pod nieobecność dwóch podstawowych przyjmujących (kontuzjowanego Piotra Szulca oraz przebywającego na zgrupowaniu kadry w Niemczech Marka Siebecka) wystąpił w meczach Pucharu Polski po raz kolejny udowadniając swoją wszechstronność i przydatność. W całkiem nowej roli w tym sezonie będzie też występować inny zawodnik warszawskiego AZS-u, Marcin Malicki, który z środkowego przekwalifikowany został na atakującego.

Lista zawodników ,którzy opuścili szeregi „Inżynierów” siłą rzeczy musi był tak długa, jak tych co je zasilili. Nie zobaczymy już w barwach warszawskiej drużyny Krzysztofa Grzesiowskiego, który podpisał kontrakt z gorzowskim GTPSem, ani Petera Turiansky’ego, który będzie grać w AZS Nysa. Odszedł też Bartosz Szcześniewski (do francuskiego pierwszoligowego klubu Beauvais Oise U.C.), kapitan drużyny Konrad Małecki (do Mostostalu Kędzierzyn-Koźle), Maciej Oczko (nadal szuka klubu) i Tomasz Skalski (do drugoligowego WTS Warka).

„Inżynierowie” przygotowania rozpoczęli 16 sierpnia zgrupowaniem w Warszawie, podczas którego mieli dwa treningi dziennie – rano i wieczorem, a co dwa dni siłownię połączoną z bieganiem. Po rundzie grupowej rozgrywek Pucharu Polski udali się do Szczyrku na drugie zgrupowanie trwające dziesięć dni . Po raz pierwszy dla publiczności w nowym składzie mieli okazję pokazać się na Akademickich Mistrzostwach Polski w ostatnim tygodniu sierpnia, gdzie pod nieobecność dwóch murowanych faworytów – AZS Olsztyn i AZS Częstochowa, sięgnęli po mistrzowski tytuł. Po drodze były jeszcze mecze w licznych turniejach – o Puchar Profesora Wawrzyczka w Olsztynie, gdzie zajęli przedostatnie, piąte miejsce , Memoriale im. Zdzisława Ambroziaka, gdzie uplasowali się na czwartej pozycji, Turnieju Piłki Siatkowej w Radomiu gdzie zajęli również czwarte, ostatnie miejsce – oraz przegrane sparingi z Skrą Bełchatów, Jadarem Radom i dwukrotnie z PZU AZS Olsztyn oraz wygrany z Delectą Bydgoszcz.

Ważniejsze od tych występów były rozgrywki Pucharu Polski, które Politechnika może zaliczyć do udanych. Znalazła się bowiem w najsilniejszej grupie z Wkręt-Met AZS Domex Częstochowa i PZU AZS Olsztyn oraz Jadarem Radom i awansowała z niej do finału tych rozgrywek z drugiego miejsca. Wygrane z silniejszymi rywalami, a zwłaszcza z Akademikami spod Jasnej Góry (i to w ich własnej hali) dobrze rokują przed zaczynającym się sezonem. Czy podopiecznym trenera Krzysztofa Felczaka uda się powalczyć o czołową czwórkę? Odpowiedź na to pytanie poznamy już niedługo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved