Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Szymon Fiedorow opowiada o swojej rezygnacji

Szymon Fiedorow opowiada o swojej rezygnacji

Decyzja o rezygnacji z funkcji trenera Gwardii Wrocław przez Szymona Fiedorowa zaskoczyła nie tylko kibiców Gwardii. Trener Fiedorow mówi o motywach decyzji o rozstaniu się z klubem.

Co było powodem rezygnacji przez Pana z funkcji drugiego trenera?

Przyczyna rezygnacji była w zasadzie jedna. Jestem funkcjonariuszem policji zatrudnionym na etacie Komendy Wojewódzkiej. Za dobrą wolą moich zwierzchników mogłem godzić pracę w Policji i tutaj w klubie. Sam doszedłem do wniosku, że dwóch rzeczy na raz nie da się robić dobrze i trzeba było coś wybrać. W związku z nakładającymi się obowiązkami, które mam tutaj w Policji musiałem podjąć decyzję o rezygnacji z bycia drugim trenerem. Rozmawialiśmy na temat mojego odejścia z Jackiem Grabowskim, z panem prezesem Ryszardem Plichtą oraz z panem Stanisławem Łopacińskim. Swoją decyzję ogłosiłem właśnie w towarzystwie tych trzech osób.



Czy uważa Pan, że decyzja o rezygnacji z funkcji drugiego trenera nie wpłynie negatywnie na zespół?

Myślę, że zarówno klub jak i drużyna poradzą sobie bez mojej osoby. Tutaj główno dowodzącym jest trener Jacek Grabowski, który w zasadzie podejmuje wszystkie decyzje i od niego wszystko zależy. Ja byłem jego pomocnikiem, mam nadzieję, że rzetelnym pomocnikiem i mam nadzieję, że był ze mnie zadowolony. W kwestii prowadzenia treningów na salii to na pewno Jacek Grabowski sobie poradzi bezemnie, bo jest to bardzo doświadczony trener z bogatym warsztatem. Tak jak wspomniałem wcześniej, jeżeli chodzi o pracę typowo trenerską to na pewno sobie poradzi. Natomiast będzie pewien kłopot, jeżeli chodzi o prowadzenie statystyk meczowych czy obróbkę meczy przeciwnika. Tutaj jednak obiecałem, że dopóki trener Grabowski nie znajdzie sobie kogoś na moje miejsce to tymi sprawami dalej będę się zajmował. Tutaj się nic nie zmieni póki co, bo wiem, że jestem potrzebny.

Czy widzi Pan jakiegoś kandydata na swoje miejsce?

Nie zastanawiałem się nad tym, dlatego że moja decyzja była taka dosyć niespodziewana. Osobiście nie znam nikogo, między innymi, dlatego, że nigdy się tym nie interesowałem. Jacek ma rozległe znajomości i myślę, że poradzi sobie. Są między innymi pracownicy uczelni, którzy zajmują się siatkówką. Mam tutaj na myśli nasz Wrocławski AWF, są także trenerzy grup młodzieżowych. Nie ma ludzi niezastąpionych i na pewno trener Grabowski znajdzie kogoś na moje miejsce, ale kto to będzie to nie mam pojęcia.

Czy w przyszłości zamierza Pan powrócić do ławkę trenerską?

To jest przyszłość dosyć odległa. Prawdę mówiąc nie zastanawiałem się nad tym. Na pewno będę chciał wrócić, bo to jest całe moje życie. Ja jestem z wykształcenia podobnie jak moi rodzice trenerem piłki siatkowej. Całe życie marzyłem w zasadzie o tym, żeby być trenerem. Natomiast życie jest ciekawe, płata różne figle i dlatego w tej chwili muszę z tego zrezygnować. Jednak nie wykluczam, że uda mi się powrócić do sportu, może nie wyczynowego, ale np. prowadzenia grup młodzieżowych. Kiedyś już się tym zajmowałem, bo pracowałem w szkole jako nauczyciel wf-u i prowadziłem siatkarskie grupy młodzieżowe. W szkole policyjnej w Szczytnie, w której pracowałem, również miałem grupy młodzieżowe. Żeby być trenerem na wysokim poziomie to musi się na to złożyć wiele sprzyjających okoliczności. Trzeba być zauważonym, trzeba mieć nazwisko i trzeba mieć jakiś wakat w jakieś drużynie.

Jak wspomina Pan czas spędzony z siatkarzami Gwardii?

Bardzo miło wspominam ten czas. Był to jeden z lepszych okresów mojego życia. Przede wszystkim bardzo miło wspominam współpracę z trenerem Grabowskim. Od samego początku doskonale się rozumieliśmy. Nigdy nie było między nami, żadnych zgrzytów. Przebywaliśmy ze sobą po kilkaset dni w roku. Często śmiałem się, że z trenerem przebywałem częściej niż z moją żoną, bo na to składały się nie tylko mecze ligowe, ale także wyjazdy na zgrupowania, czy treningi. Pracowałem do tej pory w wielu miejscach i tą pracę wspominam jak najlepiej. Przez te trzy lata, kiedy pracowałem w Gwardii przez zespół przewinęła się bardzo fajna grupa ludzi. Udało nam się także wspólnie z Jackiem dogadać z trudnymi charakterami takimi jak Pavel Chudik, Kuba Markiewicz czy Wojtek Szczurowski. Grupa zawodników była fantastyczna, inteligentni ludzie, wiedzący, czego chcą od życia. Jeszcze raz podkreślam, że był to bardzo ciekawy o ile nie najciekawszy etap mojej kariery sportowej, no i pewnie życiowej jak do tej pory również.

Autorem wywiadu jest Tomasz Gwozdecki

źródło: gwardia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved