Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed startem PLS: Gwardia Wrocław

Przed startem PLS: Gwardia Wrocław

Niedawny beniaminek, Gwardia Wrocław, dzisiaj śmiało zaznacza swoją obecność na polskich parkietach. Wysoka 6. pozycja, którą udało się jej wywalczyć w zeszłorocznej edycji PLS, bez wątpienia dodała siatkarzom pewności siebie i zmotywowała do dalszej walki.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło…

Po sukcesach, jakie udało się odnieść gwardzistom nikt nie przypuszczał, że zawodnicy, którzy tworzyli trzon zespołu opuszczą jego szeregi. Trener Jacek Grabowski, niedługo po zdobyciu szóstego miejsca w rozgrywkach PLS na pytania dotyczące ewentualnego składu drużyny na kolejny sezon odpowiadał: Chciałbym oprzeć zespół na zawodnikach, którzy byli już w tej drużynie. Nie chcę nikogo skrzywdzić, bo osiągnęliśmy pewien sukces. Dlatego nikogo nie chciałbym tu „skreślić”, ale na pewno mogę śmiało powiedzieć, – tu nikogo myślę, że nie obrażę – że najsilniejsze nasze punkty, czyli Maciek Krupnik i Kuba Markiewicz, no i Pavel Chudik, który dobrze wkomponował się w zespół, będę chciał, aby tworzyli trzon teamu. Natomiast dalej nic mogę teraz powiedzieć. To są moje „pobożne” życzenia.



Tymczasem ówczesny rozgrywający, oceniany, jako jeden z najlepszych w PLS odszedł z drużyny. Pavel Chudik postanowił przenieść się do stolicy, by wraz z J.W. Construction AZS Politechniką Warszawską walczyć w tegorocznych rozgrywkach polskiej ligi. Wbrew życzeniom trenera zawodnik odszedł z klubu, a główne przyczyny, które podał to brak propozycji oraz brak porozumienia z władzami klubu. W ślad za rozgrywającym poszli kolejni zawodnicy, których obecność zagwarantowała wrocławianom tak wysoką pozycję. Z zespołem rozstali się Wojciech Szczurowski i Piotr Poskrobko, którzy przenieśli się do Energii Trefl Gdańsk. Klub opuścił także jeden z najlepiej blokujących zawodników PLS Jakub Markiewicz. – Nikt z ludzi trzymających władzę w klubie się do mnie nie odezwał. Widocznie chowanie głowy w piasek to już w Gwardii norma – żalił się zawodnik.

Z drużyny odszedł również libero zespołu – Marcin Mierzejewski, który zasilił skład Mostostalu Kędzierzyn – Koźle. Poważnie zaniepokojeni sytuacją w klubie kibice z niecierpliwością czekali na decyzje władz. Fani wrocławskiej drużyny odetchnęli z ulgą w chwili, gdy zrealizowane zostały transfery i skompletowany nowy skład drużyny.

1  Rafał Jarząbski          środkowy
3  Maciej Krupnik           środkowy
5  Mariusz Dutkiewicz	    rozgrywający
6  Piotr Marciniak	    rozgrywający
7  Bartosz Janeczek	    przyjęcie/atak
8  Radosław Szymczak	    libero
10 Jędrzej Śląski	    środkowy
11 Marcin Ciesielski	    przyjmujący
12 Roman Gulczyński	    atakujący
13 Martin Sopko (SVK)	    przyjmujący
16 Aleksander Januszkiewicz środkowy

A po wakacjach… Katar

W połowie sierpnia, na pierwsze treningi po wakacjach, przyjechali: Maciej Krupnik, Mariusz Dutkiewicz, Aleksander Januszkiewicz, Roman Gulczyński, Rafał Jarząbski, Marcin Ciesielski, Radek Szymczak i Jędrzej Śląski.

Zabrakło Martina Sopki, (startował w Lidze Europejskiej z reprezentacją Słowacji), Bartosza Janeczka (przebywał z reprezentacją juniorów), a także Piotra Marciniaka (przygotowywał się do finałów Mistrzostw Polski i Świata w siatkówce plażowej).

Pierwsze ze spotkań sparingowych gwardziści odbyli już pod koniec sierpnia. Było to wyjątkowo egzotyczne doświadczenie, gdyż drużyna, z którą grali pochodziła z Kataru. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem wrocławian. W tym meczu debiutował Martin Sopko, który po spotkaniu powiedział: Tydzień czasu nic nie robiłem, odpoczywając po grach w Lidze Europejskiej, zaskoczyło mnie to, że nie trenujemy na Orbicie a tutaj (hala przy ul. Krupniczej – przyp. red.). – Czuję się tu jak w kościele (śmiech). Wygraliśmy dziś 3-2 więc zaczął się mój pobyt od sukcesu. Myślę, że we Wrocławiu będzie dobrze, trener wygląda obiecująco (śmiech), myślę, że jest to bardzo dobry trener.

Zadowolenia nie ukrywał również trener Jacek Grabowski, dla którego takie sparingi były możliwością sprawdzenia zawodników. O zespole w tej fazie przygotowań można tylko mówić za pomocą uogólnień. Cieszę się, że przede wszystkim zagraliśmy. Takie mecze, na jakimkolwiek nie byłyby one poziomie przygotowań, to są potrzebne. Wiele rzeczy można przy okazji takich gier sprawdzić, zaobserwować, aby móc później wyciągać odpowiednie wnioski. Nie mówię oczywiście o technice, czy o taktyce w tej chwili, tylko o aspektach bardziej psychologicznych. Zresztą tak zespołami powiedziałem przed meczem, że tutaj pod wieloma względami musimy się docierać i jest taka pierwsza próba tworzenia zespołu.

To, czy trenerowi Grabowskiemu udało się zbudować zespół na miarę „starej” Gwardii okaże się w trakcie sezonu ligowego. Sztab trenerski zadbał o odpowiednie przygotowanie kondycyjne. Atmosfera wśród zawodników wydaję się być przyjazna. Każdy podkreśla, że odmłodzenie zespołu zacieśniło nieco więzi między zawodnikami.

Raz na wozie, raz pod wozem…

Kolejnym przystankiem na drodze do budowania wielkiej formy był Memoriał Zdzisława Kiczyńskiego w Nysie. Rozgrywany w połowie września turniej, gwardziści rozpoczęli od zwycięstwa nad gospodarzami (AZS PWSZ Nysa). Dobra passa nie opuściła wrocławian do końca i wygrali całą imprezę z kompletem punktów.

Bartosz Janeczek w Gwardii zadebiutował podczas sparingowego meczu z trzecią drużyna Ligi Czeskiej – Duklą. Po udanym występie w Nysie, parkiet w czeskim Libercu okazał się pechowy dla drużyny z Dolnego Śląska. – To był bardzo udany wyjazd, pięć setów zagranych nie na „siłę” podniosło walory sparingu. Po raz pierwszy na boisku z zespołem pojawił się Bartosz Janeczek, który od wczoraj jest we Wrocławiu. Teraz przed nami Bogatynia Cup, w którym to turnieju będzie dalej ogrywać nasz nowy zespół – powiedział po spotkaniu Jacek Grabowski trener Gwardii.

Na turnieju w Bogatynii siatkarze wrocławskiej Gwardii zajęli pierwsze miejsce. Nie kryjący zadowolenia trener Grabowski powiedział wtedy: – Cieszy mnie przede wszystkim, że w Bogatyni wszyscy zawodnicy byli w grze. To bardzo dobrze, że mogliśmy metodą startową przygotowywać cały zespół. (…) Wygrana w całym turnieju jest zapewne pozytywnym symptomem, niemniej najważniejsza jest dalsza praca nad przygotowaniem zespołu do startu w sezonie.

P jak Puchar

Jak okazało się na początku sezonu taktyka, którą wybrał trener Jacek Grabowski była trafna. Po serii turniejów towarzyskich i spotkań sparingowych przyszedł czas na to, aby sprawdzić się w rozgrywkach Pucharu Polski. Gwardia Wrocław znalazła się w grupie z Avią Świdnik, Jastrzębskim Węglem oraz Resovią Rzeszów. Podczas całej fazy grupowej gwardziści wygrali czterokrotnie z drużyną Avii Świdnik, dwukrotnie z rzeszowianami oraz trzykrotnie z Jastrzębskim Węglem. Na dwanaście rozegranych spotkań trzy przegrali. Zapewniło im to drugie miejsce w tabeli i awans do turnieju finałowego. Gwardia znalazła się w ósemce najlepszych zespołów w Polsce.

Zawodnicy wrocławskiego klubu cieszą się z awansu, jednak nie ukrywają, że sa to dla nich spotkania treningowe przed rozpoczynającymi się niedługo rozgrywkami PLS. – Traktuje to głównie jako trening, to dobrze, że niektórzy się ogrywają. Poza tym bardzo by mi było miło, ponieważ nigdy nie grałem w finale Pucharu Polski – mówi Maciej Krupnik.

Rozgrywający Mariusz Dutkiewicz stwierdza: – Udział w finale Pucharu Polski traktujemy jako trening. Jeżeli wejdziemy do finału to w nim zagrają wszyscy kadrowicze. Wiadomo jakie są realia, gdzie my jesteśmy, o co my walczymy i o co walczą inne zespoły, które też wezmą udział w finale. Dla nas najważniejsza jest liga.

Przygotowań ciąg dalszy…

Po zapewnieniu sobie awansu przyszedł czas na dalsze przygotowania i sparingi po to, aby jak najlepiej zgrać ze sobą „starych” gwardzistów i tych debiutujących w barwach wrocławskiego klubu. Sparingi z drużyną z Liberca nie wyłoniły, która z drużyn jest lepsza. Pierwsze spotkanie rozstrzygnęło się na korzyść gości z Czech, drugie zakończyło się wynikiem korzystnym dla gospodarzy.

Ostatnim przystankiem na drodze przygotowań do PLS – u jest turniej w Kędzierzynie–Koźlu, w którym zagrają: Resovia Rzeszów, Delecta Bygdoszcz, Mostostal–Azoty, czyli ligowi rywale wrocławskiego zespołu. – Na turnieju będą zespoły z Bydgoszczy, Rzeszowa i oczywiście gospodarzy, Kędzierzyna, a więc zespoły w naszym zasięgu, będą to ostatnie sparingi przed ligą, czyli taka próba generalna w której chcemy odegrać znaczącą rolę i takie też będzie nastawienie zespołu by zagrać na 100% swoich możliwości i walczyć o każdy punkt, ponieważ liga tuż tuż. Także szansę Gwardii na turnieju oceniam jako duże, to jest sport i każdego da się pokonać – mówi o szansach swojej drużyny Bartosz Janeczek.

O planie minimum na tym turnieju mówi trener Jacek Grabowski: – Na pewno znaleźć się na podium tego turnieju, czyli wygrać jakiś mecz. To byłby na pewno sukces, bo zwycięstwo z którymkolwiek z tych zespołów będzie oczywiście sukces.

Pozytywne myślenie kluczem do sukcesu?

Cieszy fakt, że zawodnicy i trener Gwardii są zadowoleni się ze zmian, jakie zaszły w zespole i co najważniejsze oceniają je bardzo pozytywnie. – Myślę, że jeśli chodzi o tych zawodników których mamy tutaj w zespole to jestem zadowolony z wyborów. Zawodnicy stworzyli fajny kolektyw, fajny zespół. Rzecz jasna , nie jest to jeszcze zespół, który będzie stwarzał zagrożenie dla tych najlepszych zespołów w kraju. Aczkolwiek myślę, że na tyle na ile mogliśmy, to stworzyliśmy fajny zespół – ocenia swój zespół trener Grabowski.

Optymizmu i zadowolenia nie kryje również Marcin Ciesielski. – Jest wielu nowych chłopaków w zespole – jest bardzo sympatycznie Mamy zgraną nową ekipę, prawie żadnych problemów, dobrze się dogadujemy. Wystarczy krótki komentarz, prosta uwaga i każdy wie gdzie powinien stać. Wiadomo, że aby wygrywać konkretnie akcje to trzeba będzie dogrywać jeszcze lepiej ,ale wszystko zmierza w dobrą stronę. Podobnego zdania jest Roman Gulczyński, który uważa, że pomieszanie młodości z doświadczeniem wpłynie pozytywnie na grę całego zespołu. Jesteśmy młodą ekipą i żyjemy na tym parkiecie. – To chyba widać ze pracujemy jako kolektyw, bardziej się cieszymy z udanych akcji. Mamy w zespole dwóch starszych kolegów – Macieja Krupnika i Mariusza Dutkiewicza, od których wiele się uczymy.

Bardzo ważny jest fakt, że zawodnicy przepełnieni są optymizmem i chęcią grania. Teraz pozostaje tylko czekać na rozpoczęcie rozgrywek PLS.

Zobacz również:

Skład Gwardii Wrocław na sezon 2006/2007

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved