Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Michał Bąkiewicz: Trzeba znać miejsce w szeregu

Michał Bąkiewicz: Trzeba znać miejsce w szeregu

Michał Bąkiewicz przywiózł z Japonii tony gazet i sporo wspomnień... - Japonki nie są w moim typie. Jakoś nie widziałem tam ładnych dziewczyn - zdradza. Nie nagrał się w mistrzostwach, ale pozycja zmiennika mu nie przeszkadza.

Michał Bąkiewicz, przyjmujący naszej reprezentacji, żartuje, że dopiero teraz zaczyna się dla niego trudny czas. Cała rodzina naszego siatkarza czeka, kiedy popularny „Bąk” wpadnie z odwiedzinami i pochwali się srebrnym medalem. – To normalne. Wszyscy są ciekawi wrażeń z mistrzostw i chcą zobaczyć ten srebrny krążek – śmieje się Michał. – Nie ma się co ociągać! Trzeba ruszyć „po kolędzie”.

A będzie co opowiadać. Prawie miesiąc spędzony w Azji to sporo wrażeń i pewnie sporo prezentów dla najbliższych. – Nie przywoziłem nic specjalnego – zdradza. – Kimona sobie nie kupiłem. Mam tylko tony gazet z artykułami i zdjęciami z mistrzostw. Na pamiątkę.



Serca w Azji także nie zostawił. Michał jest kawalerem i przyszłą żonę mógł znaleźć w Japonii. – Nie są w moim typie – broni się. – Jakoś nie widziałem tam ładnych dziewczyn. Japonki nie są zbyt atrakcyjne. Nawet się nie rozglądałem – przyznaje. – Trzeba było się koncentrować na meczach.

Dla Michała bardzo ciężką próbą był mecz z Brazylią. W finale na pozycji libero musiał zastąpić kontuzjowanego Piotra Gacka. W końcówce pierwszego seta pojawił się na parkiecie i rozpoczęło się zamieszanie, którego do dziś nie rozumie. – Nie wiem jakimi przepisami kierował się zastępca pana Acosty – wspomina tamto wydarzenie. – Najpierw kazano mi zakładać taką specjalną kamizelkę, a poźniej mogłem już grać bez niej. Pojawiła się tylko opcja, że mam grać w koszulce innej niż pozostali nasi zawodnicy. Nikt już nie wiedział o co chodzi. I do dziś chyba nie wie!

Lekki stres w finale był, ale nerwy go nie zjadły. Może dlatego, że gra jako libero nie była dla niego żadną nowością. – Niewielu pamięta, ale jakieś sześć, siedem lat temu grałem w AZS-ie Częstochowa na tej pozycji – wspomina. – Nie było tego dużo, jakieś trzy, cztery mecze, ale zawsze. Doświadczenie już miałem.

Bąkiewicz nie nagrał się w mistrzostwach, ale pozycja zmiennika mu nie przeszkadza. – Nie buntowałem się, że nie gram, bo trzeba znać miejsce w szeregu – mówi odważnie. – Trzeba wiedzieć, jaką się ma pozycję w zespole. Grali lepsi i z jakim skutkiem! To wszyscy widzieli. Szło idealnie. Nie trzeba było nic zmieniać!

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved