Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Grzegorz Szymański: Zapomniałem o wszystkim

Grzegorz Szymański: Zapomniałem o wszystkim

Wychowanek Ostrovii Ostrowiec Świętokrzyski, Grzegorz Szymański, zdobył w Japonii „srebro” na mistrzostwach świata siatkarzy. Kilkanaście godzin po przylocie do Polski podzielił się z Echem Dnia wrażeniami z mistrzostw świata.

O prognozach przed mistrzostwami…

Dużo ludzi mówiło, że wywalczymy miejsce na podium. A my w to uwierzyliśmy. Ducha wiary tknął w nas trener Raul Lozano, który cały czas powtarzał, że ciężka praca, jaką wykonaliśmy przyniesie efekty. Pierwszą fazę mistrzostw przeszliśmy jak burza. A później był ten najważniejszy mecz, „mecz o życie” z Rosją…



O swoim wejściu w trzecim secie meczu z Rosją…

Czułem, zresztą podobnie jak moi koledzy, wielką złość. Byłem strasznie zdesperowany, chciałem za wszelką cenę wygrać. Nie myślałem o niczym więcej.

O przedmeczowych utarczkach z Rosjanami…

Rosjanie próbowali nas sprowokować. Nie wyrażali się o nas pozytywnie. Mówili, że my w ważnych meczach gramy słabo, że nie wytrzymujemy psychicznie. To im pokazaliśmy, jak zespół, który przegrywa 2:0, może się podnieść.

O roli zmiennika Mariusza Wlazłego…

W meczach pierwszej fazy nie było potrzeby, żebym go zastępował. W tej fazie zagrałem tylko półtora seta z Portoryko. Chłopcy wszystko wygrywali po 3:0, a kiedy idzie, to nie trzeba kombinować. Najważniejsze, że wszedłem w meczu z Rosją i pomogłem. Głupio byłoby wrócić z medalem, bez dołożenia choćby jednej cegiełki.

O pólinale z Bułgarią…

– Wiedzieliśmy, że jeśli pokonamy Bułgarów, to mamy »srebro«, dlatego radość po wygranej była ogromna. Natomiast Bułgarzy byli zdruzgotani. Najbardziej tę porażkę przeżył Plamen Konstantinow, z którym w ubiegłym sezonie graliśmy razem w Jastrzębskim Węglu. Przed spotkaniem mieliśmy okazję rozmawiać i już wtedy nie był taki koleżeński jak dawniej. Miałem wrażenie, że jest wściekły, że muszą grać właśnie z nami.

O finale z Brazylią…

Bardzo szybko minął. Jeszcze nie widziałem Brazylijczyków w takiej dyspozycji. Oni wszyscy mieli »dzień konia«, grali, jak natchnieni. Nam ten mecz kompletnie nie wyszedł.

O dekoracji medalistów…

– To było coś niesamowitego. Kiedy awansowaliśmy do finału wyobrażaliśmy sobie, jak to będzie. Samo wejście na podium było czymś kosmicznym, zapomniałem o wszystkim.

Z Grzegorzem Szymańskim rozmawiała:

Ewa Nadgrodkiewicz (Echo Dnia)

źródło: Echo Dnia

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved