Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > historia siatkówki > Dwa powitania, inne czasy

Dwa powitania, inne czasy

Z jednodniowym wyprzedzeniem polscy kibice siatkówki otrzymali świetny prezent mikołajkowy - mogli spotkać się z polskimi królami siatkówki na placu Zamkowym w Warszawie. Inaczej było podczas witania złotych siatkarzy 32 lata temu...

Kiedy autokar z podopiecznymi Raula Lozano jechał ulicą Świętokrzyską, eskortowany przez policyjny radiowóz, na Starówce był już taki tłok, że nie dałoby się szpilki wcisnąć.

Do powitania siatkarzy wszyscy przygotowali się wzorowo, a jeśli nawet ktoś zapomniał czapeczki albo szalika w biało-czerwonych barwach, mógł bez przeszkód zaopatrzyć się w kibicowskie gadżety na licznych, ustawionych naprędce, straganach.



Zupełnie inaczej było 32 lata temu…

Był rok 1974. Nocą na brudnym peronie Dworca Gdańskiego w Warszawie z pociągu wysiadała grupa wysokich mężczyzn. Pod mętnymi latarniami rozległy się klepnięcia w łopatki i całusy „z dubeltówki”. Kilkudziesięciu kibiców i działaczy witało drużynę siatkarzy wracających ze ZŁOTYMI medalami z MŚ w Meksyku.

Jest rok 2006. Na Okęciu kilka tysięcy szalejących kibiców, reflektory, obiektywy i kamery licznych stacji telewizyjnych. Kwiaty, wiwaty i hymn śpiewany gromko przez wielki tłum. To było powitanie SREBRNYCH medalistów po powrocie z MŚ w Japonii.

W kuluarach uroczystości dwaj panowie w sile wieku, eks-prezes PZPS Tadeusz Sąsara i obecny szef wyszkolenia Andrzej Warych kręcili głowami: – Jak te czasy się zmieniły, pamiętasz Andrzej? – Pamiętam Tadziu, pamiętam…

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
historia siatkówki, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved