Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Taki mały taki duży może… kibicem być

Taki mały taki duży może… kibicem być

Parafrazując słowa piosenki, można pokazać, jak zróżnicowany jest świat kibiców siatkówki. Jak wiele różnych powodów kieruje ludźmi, którzy siatkówkę oglądają. Jak wiele można powiedzieć o czymś, o czym jak widać nie ma się pojęcia.

W sobotni wieczór spacerując po mieście można było usłyszeć wiele ciekawych rozmów. Po raz pierwszy od dawna na ulicach wszystkich miast ludzie, niezależnie od płci, wieku oraz zainteresowań dyskutowali o fenomenie polskiego zespołu.

Moją uwagę przykuła grupa mężczyzn łamiąca odwieczny zakaz spożywania alkoholu w sklepie i w jego obrębie. Pan Henio, który zdawał się być najlepiej poinformowanym kibicem tłumaczył reszcie zainteresowanych jak ważny mecz jest przed polską reprezentacją. Nie zastanawiając się podeszłam bliżej, lubię znać opinie innych a ta okazała się bezcenna. Moderator całej dyskusji i znawca tematu w jednym, tłumaczył zainteresowanym jak dobrą drużyną jest Brazylia, wymieniał przy tym nazwiska tak wielkich zawodników jak Ronaldinho czy Ronaldo. Ostrzegał a właściwie rozkazywał zupełnie tak, jakby jego audytorium stanowiła dwunastka reprezentantów Polski. Wlałzy musi dobrze atakować, rolą Kadziewicza jest postawić szczelny blok, Gacek musi dobrze odebrać piłkę – prawił pan Henio. Dobrze mówi – pomyślałam, tylko co w tym wszystkim robi Ronaldinho?



Lekko znudzona przemówieniem eksperta z dziedziny piłki siatkowej udałam się do miejsca w którym czekali na mnie znajomi. W pubie podekscytowane mądre głowy ustalały taktykę, typowały pierwsze szóstki oraz odgadywały wynik meczu. Na każdym kroku dało się słyszeć słowa podziwu, uznania i wsparcia dla naszych siatkarzy. Po raz kolejny pośród tłumu wyróżnił się mędrzec, którego typy i plany były najlepsze, najdoskonalsze i najtrafniejsze. Po serii kazań wygłoszonych w licznym towarzystwie, część z jego kompanów udała się do baru po napoje, co to ich nie można spożywać na terenie sklepu i w jego obrębie. Wówczas z ust eksperta padło pytanie – O której to my gramy ten finał?

Następnego dnia w południe z niecierpliwością czekałam na zakończenie przeciągającego się spotkania Rosji z Japonią. Nadeszła upragniona chwila, Polacy stanęli na boisku i rozpoczął się pierwszy set. Optymistyczne nastawienie nie prysło wraz z końcem pierwszej partii, wręcz przeciwnie wraz z upływem drugiej, emocje sięgały zenitu. Przy niewyobrażalnej euforii kiedy to polska drużyna objęła prowadzenie do pokoju weszła moja siostra. Poświęciła sporo uwagi temu co dzieje się na boisku po czym powiedziała, że teraz się nie dziwi czemu wszyscy o tym mówią. Całkiem przystojni ci siatkarze. Po czym usiadła na fotelu i towarzyszyła nam do końca meczu.

Tego samego dnia później znalazłam się w pobliżu sklepu, przy którym jeszcze wczoraj swoje prawdy głosił Pan Heniek. Jak można się domyślić, zainteresowanego nie zabrakło i tym razem przechodząc obok usłyszałam zdanie…. „ciekawe dlaczego nie zagrał Ronaldinho.” Uśmiechnęłam się do siebie i pomyślałam, że nieważne są motywy dla których ogląda się siatkówkę, liczy się fakt, że takowe w ogóle są.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved