Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Rozbudzony apetyt

Rozbudzony apetyt

Po największym sukcesie od ponad trzydziestu lat trudno nie zadać pytania, co dalej. W przyszłym roku siatkarze będą uczestniczyć w mistrzostwach Europy i rozpoczną rywalizację o prawo gry w igrzyskach w Pekinie.

W Japonii przekonaliśmy się, że wybór Raula Lozano na trenera reprezentacji był dobrym rozwiązaniem.

Od chwili, gdy wygrał konkurs (styczeń 2005) Argentyńczyk na każdym kroku udowadnia, że na to zasłużył. Przekonał do siebie zawodników, co nie było łatwe, zaufał im, a oni zaufali jemu.



Polacy grają teraz szybciej, efektowniej, popełniają znacznie mniej błędów, poprawili blok i obronę, w dużej mierze uporali się z problemem zagrywki. A mózg zespołu, Paweł Zagumny wygrał klasyfikację na najlepszego rozgrywającego. Nie było złej krwi, była za to wzorowa atmosfera, co wszyscy podkreślali.

Trener długo szukał żelaznej szóstki i wreszcie ją znalazł, ale nie można wykluczyć, że będzie szukał dalej. I jeśli znajdzie odpowiednich kandydatów, zapewne da im szanse, bo potrafi podejmować trudne decyzje, co udowodnił, zabierając do Japonii libero Piotra Gacka zamiast Krzysztofa Ignaczaka.

Lozano jest także szalenie ambitny i szybko nie zapomni bolesnej porażki z Brazylią w finale. Zrobi więc wszystko, by się zrewanżować, a okazji nie zabraknie. W przyszłym sezonie z Brazylią możemy się spotkać w finałowej fazie Ligi Światowej, a później w Pucharze Świata. Mistrzostwa Europy w Rosji będą zaś okazją, by potwierdzić swą siłę w starciu z tymi, którzy wrócili z Japonii przegrani. Ta grupa jest całkiem spora. I trzeba się liczyć z tym, że Włosi, Rosjanie i Francuzi będą chcieli się jak najszybciej odegrać.

Włosi mają jednak poważne problemy. Cena, jaką płaci reprezentacja tego kraju za najlepszą ligę i obecność w niej czołowych siatkarzy ze wszystkich kontynentów, jest duża. Dla Włochów brakuje już w niej miejsca i w konsekwencji trzykrotnych mistrzów świata zabrakło na podium. U Rosjan też nie dzieje się najlepiej, mówią o tym gorzko sami zawodnicy. Siódme miejsce to klęska i osobista porażka trenera Zorana Gajicia, który obiecywał złoto. Francuzi jako jedyni pokonali Brazylię, ale w najważniejszym meczu przegrali z Bułgarią, choć prowadzili 2:0. Ich trenerzy twierdzą wprawdzie, że drużyna jest coraz lepsza, ale w praktyce różnie to bywa. Jednak pomimo kłopotów każdy z tych zespołów, plus oczywiście Bułgaria i Polska, jest w stanie wygrać przyszłoroczne mistrzostwa Europy.

Późną jesienią siatkarze wrócą do Japonii, by rozpocząć walkę o prawo gry w igrzyskach w Pekinie(2008). Trzy czołowe zespoły MŚ mają zapewniony start w Pucharze Świata. To jedyna premia za sukcesy w Japonii. Batalię o igrzyska najlepsi rozpoczną z czystą kartą.

Dla Polaków podstawową zdobyczą mundialu powinna być wiara we własne siły. Chyba wreszcie zrozumieli, że przyszedł ich czas. Srebrny medal mistrzostw świata może też skutecznie wypędzić demony, które od lat tkwiły w polskich głowach. A porażka z Brazylią w finale powinna jedynie zaostrzyć mocno rozbudzone apetyty. Trener canarinhos Bernardo Rezende od lat komplementuje nasz zespół, widząc w nim wciąż niewykorzystane możliwości. Zakończone w niedzielę mistrzostwa pozwalają wierzyć, że nie jest to tylko dyplomatyczny frazes. Tym bardziej że nad wszystkim czuwa Lozano, który wie, co chce osiągnąć i jak pracować, by polscy siatkarze grali jeszcze lepiej.

Trzeba mu pozwolić działać bez przeszkód, bo zasłużył na zaufanie. A wtedy o wiele radośniejszy finał z Brazylią w Pekinie wcale nie musi być nieosiągalnym marzeniem.

Autorem artykułu jest Janusz Pindera – Rzeczpospolita

źródło: rzeczpospolita.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved