Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Michał Bąkiewicz: Chętnie pogram teraz w lidze

Michał Bąkiewicz: Chętnie pogram teraz w lidze

- Dawno temu, jako zawodnik AZS Częstochowa, zagrałem mecz jako libero. Na razie chciałbym jeszcze trochę pozagrywać i pościnać ze skrzydeł - mówi wicemistrz świata Michał Bąkiewicz.

Jesteśmy wicemistrzami świata, naprawdę jesteśmy. To do nas nie dociera, a może to nam się śni? Aż nie chcę się obudzić – takie były reakcje polskich siatkarzy po wywalczeniu srebrnego medalu na mistrzostwach świata. – Tytuł pozostał w Brazylii, cudu więc nie było. Niepokonana drużyna jest nadal niepokonana, a jej siatkówka kosmiczna – jak charakteryzowali grę „canarinhos” Polacy. Jedyną zmianą, na jaką z konieczności zdecydował się w ostatnim meczu trener Raul Lozano, było zastąpienie kontuzjowanego libero Piotra Gacka Michałem Bąkiewiczem. Sympatyczny „Bąku” zebrał dobre noty za swój debiut na tej pozycji w drużynie narodowej. – Piotrek bardzo chciał wystąpić w finałowym meczu. Bardzo się starał, chwała mu za to, jednak przegrał z kontuzją, przegrał z bólem, nie dał rady, więc go zastąpiłem – rozpoczął rozmowę ze „Sportem”, Michał Bąkiewicz.

To był pana debiut na pozycji libero?



Tak, w reprezentacji to był debiut, pomijając epizod podczas sparingowych spotkań przed mistrzostwami świata. Kiedyś, dawno temu, zagrałem w ligowym meczu jako zawodnik AZS Częstochowa właśnie jako libero, a to był mój pierwszy sezon w klubie. Na odprawie przed meczem z Brazylią dowiedziałem się od trenera, że może zajść taka konieczność, że ja pojawię się na boisku zastępując Piotrka. Popełniłem błędy, chociaż starałem się wypaść jak najlepiej, ale jeszcze kilka dni temu nie spodziewałem się, że wystąpię w finale i to na nowej dla siebie pozycji.

Nerwowa sytuacja…

To jest niewątpliwie duży stres, ogromna presja, bo chce się zagrać jak najlepiej. Jednak mając naprzeciwko siebie Brazylię nie da się uniknąć lęku, chociaż starałem się o tym nie myśleć. Taka jest już nasza rola – jest nas dwunastu i musimy sobie pomagać, jeśli zaistnieje taka konieczność. Robiłem wszystko, żeby skoncentrować się na swojej robocie. Nie myślałem czy drżą mi łydki, czy nie. Brazylijczycy byli jednak od nas silniejsi.

Były ogromne problemy z doborem koszulki, w której miał pan grać.

Cały ten incydent trochę mnie zaskoczył. Najpierw miałem założyć koszulkę taką, jaką ma libero, czyli w tym przypadku białą. Jeden z szefów FIVB powiedział, że muszę zostać w swojej czerwonej, potem znowu się wszystko pozmieniało. Dali mi kamizelkę, nie wiedziałem o co chodzi; niepotrzebne było całe to zamieszanie.

Pomyśli pan w przyszłości o grze na pozycji libero?

Może kiedyś tak. Na razie chciałbym jeszcze trochę pozagrywać i pościnać ze skrzydeł. Słyszałem, że trener Lozano widzi we mnie niezłego libero. Nie wykluczam oczywiście takiej ewentualności. Jeśli ta pozycja będzie jedyną moją szansą zagrania w drużynie narodowej i tylko taką propozycję gry dostanę od trenera, wówczas będę musiał ją rozważyć. W klubie wolałbym jednak pograć na skrzydle. Jestem jeszcze młodym graczem, kariera, jak i życie, różnie się toczy… Zatem „nigdy nie mów nigdy”.

Macie w planach jakiś mały odpoczynek?

Nie, przylatujemy do kraju i od razu meldujemy się w klubach, zaraz rusza liga, a każdy z nas musi poświęcić nieco czasu na dogranie z zespołem. Poza tym w najbliższy weekend gramy już towarzyski turniej w Częstochowie. Trener Ireneusz Mazur będzie chciał wszystkich kadrowiczów mieć w Olsztynie jak najszybciej. Tak naprawdę to ja się tak bardzo na tych mistrzostwach nie zmęczyłem. Nie pograłem sobie za dużo w tym roku, nie wystąpiłem w Lidze Światowej i chętnie sobie pogram teraz. W lidze.

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved