Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kiedy Piotr Gacek wróci do AZS-u?

Kiedy Piotr Gacek wróci do AZS-u?

Spotkania z kibicami, premierem, prezydentem. Przedłuża się fetowanie sukcesu siatkarzy. Działacze klubowi są jednak wyrozumiali i spokojnie czekają.

Podobnie jest w częstochowskim AZS-ie. Czy szykujecie jakieś specjalne powitanie wicemistrza świata?

Po mistrzostwach Piotrek Gacek miał być pierwszy raz w klubie w piątek i zagrać w pierwszym meczu Memoriału Arkadiusza Gołasia, ale w związku z zaistniałą sytuacją raczej się nie spodziewamy, że go tu zobaczymy – przyznaje wiceprezes częstochowskiego klubu Konrad Pakosz. – Trener Jastrzębskiego Węgla Ryszard Bosek także zapowiedział, że medalistów na piątkowy mecz do nas nie przywiezie.



W klubie mają także nadzieję, że libero szybko wróci do zdrowia. Nie martwimy się na zapas – dodaje Pakosz. – Wydaje się jednak, że to uraz, przy którym trzeba po prostu kilka dni odpocząć. Nie próbowaliśmy jeszcze do Piotrka dzwonić, bo wiadomo, co się teraz dzieje.

Piotr Gacek o tym kiedy wróci z Warszawy, do klubów i rodzin.

Ja chcę być w Częstochowie w środę wieczorem. Pójść na trening, spotkać się z chłopakami. Muszę też porozmawiać z trenerem o tym, jak wszystko poukładamy. Kontuzja jest dość poważna, mam problemy z chodzeniem.

O tym co mówią lekarze?

Jeszcze będąc w Warszawie, chcę się wybrać do kliniki Karolina. To popularne wśród siatkarzy miejsce, tam większość z nas przechodzi operacje. Lekarze obejrzą moje nogi (Gacek ma skręconą kostkę w lewej nodze i problemy ze ścięgnem Achillesa prawej nogi) i będę wiedział, kiedy będę mógł zacząć treningi. Bardzo bym chciał się wykurować na pierwszy mecz ligowy. Mój udział w turnieju, który ma się odbyć w najbliższy weekend, jest jednak wykluczony. Ale chcę być w hali Polonia.

O zamieszaniu jakie zrobiło się wokół reprezentacji, tych wszystkich wywiadach, spotkaniach…

To bardzo miłe. Nie spodziewaliśmy się tak szumnego przyjęcia na lotnisku. Okęcie okazało się za małe dla naszych kibiców. To, co się działo w środku, to jedno, a to, co na zewnątrz, to drugie. Widzieliśmy mnóstwo poprzyklejanych do szyb kibiców, którym nie udało się wejść na spotkanie. Poniedziałek zaczęliśmy od śniadania z premierem. Teraz odpoczywamy, ale czeka nas jeszcze konferencja prasowa, a po południu spotkanie z kibicami na placu Zamkowym. W środę jedziemy do prezydenta, a później do domów.

O tym jak nasi reprezentanci świętowali swój sukces?

Nie było wielkiej imprezy, po zakończeniu mistrzostw wypiliśmy z kolegami po jednym, dwóch piwkach. Było sporo radości, ale wszyscy myśleliśmy o powrocie do kraju, do najbliższych. Podróż była długa. Jedenaście godzin lotu do Frankfurtu, później cztery oczekiwania na lot do Warszawy. Byliśmy zmęczeni, tym bardziej że ostatniej nocy w Tokio nie przespaliśmy. Po tym, co się wydarzyło, adrenalina była za duża.

Z Piortem Gackiem rozmawiał Tadeusz Iwanicki (Gazeta Wyborcza).

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved