Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Przyjęcie do poprawy

Przyjęcie do poprawy

To główny wniosek, jaki narzuca się po historycznym debiucie białostockich siatkarek w Lidze Siatkówki Kobiet. Poza tym w drużynie brakuje też zawodniczki, która w decydujących momentach mogłaby poderwać zespół do walki.

Pronar Zeto Astwa AZS w sobotę rozegrał pierwszy mecz w ekstraklasie. We własnej sali białostoczanki uległy 1:3 jednemu z faworytów rozgrywek, siatkarkom Centrostalu Bydgoszcz.

Bydgoszczanki myślały chyba, że dość łatwo nas pokonają, ale udało się napędzić im stracha – ocenia Marian Kardas, trener Pronaru. – Niestety, popełniliśmy ostatecznie zbyt dużo błędów. Jest lekki niedosyt, ponieważ oczekiwania były wielkie.



Zespół z Białegostoku przed rozpoczęciem rozgrywek brylował na rynku transferowym. Działacze sprowadzili aż dziewięć nowych zawodniczek. Na razie jednak przedsezonowe zakupy nie przekładają się na wyniki. Mimo że zespół gra lepiej niż choćby w spotkaniach Pucharu Polski, to jeszcze za mało, żeby wygrać z tak silnym rywalem jak Centrostal. W sobotnim spotkaniu szwankowało przede wszystkim przyjęcie.

Brak dokładnego przyjęcia to nasza główna bolączka – przyznaje szkoleniowiec białostoczanek. – Jeżeli nie przyjmiemy dokładnie, to potem na podwójnym bloku ciężko jest skończyć skutecznie atak. Każda z zawodniczek ma w tym elemencie coś tam na sumieniu.

Ponadto brakuje w białostockim zespole liderki, która potrafiłaby w decydujących momentach wziąć ciężar gry na siebie. W ekipie Centrostalu taką siatkarką jest kapitan Ewa Kowalkowska. Doświadczona 31-letnia atakująca nie bała się mocno uderzyć nawet z trudnej pozycji. Mimo że ona też nie była nieomylna, to nawet kiedy w jednej akcji powstrzymał ją blok, to w kolejnej ponownie dostawała piłkę i zazwyczaj skutecznie kończyła atak. O tym, jak ufają jej koleżanki z zespołu, można było przekonać się w ostatniej akcji sobotniego pojedynku, gdy nie najlepiej wystawioną piłkę skończyła potężnym atakiem.

Zespół z Bydgoszczy w tym składzie gra parę sezonów i to jest ich siła, a Kowalkowska to doświadczona zawodniczka – mówi Kardas. – My natomiast jesteśmy na etapie budowy drużyny i rzeczywiście nie mamy jeszcze takiego lidera, który mógłby wziąć ciężar gry na siebie. Wszystkie dziewczyny starają się pociągnąć równomiernie naszą grę. Być może później liderką stanie się Marta Pluta, która grała kilka sezonów w Kaliszu i ma za sobą mecze w Lidze Mistrzów. Jest też Sylwia Pycia, ostatnio podstawowa środkowa reprezentacji. Poza tym jest jeszcze Asia Szeszko, która ma za sobą też grę w dobrych klubach. Myślę, że te dziewczyny powinny z biegiem czasu brać ciężar gry na siebie.

W sobotniej konfrontacji w białostockim zespole nie najlepiej funkcjonował też blok oraz atak. Białostoczanki zdobyły w całym meczu dziesięć punktów po bloku. W kolejnym spotkaniu być może będzie lepiej, gdyż do gry powinna być gotowa Pycia. Nie zagrała z Centrostalem, ponieważ narzekała na ból w kolanie. Ostatecznie uraz nie okazał się poważny.

Mamy teraz chwilę czasu, żeby przemyśleć nasz pierwszy pojedynek [Pronar kolejny mecz gra w sobotę w Bielsko-Białej – przyp. red.] – stwierdza Kardas. – Trochę słabiej w ataku była na pewno dysponowana Elena Hendzel, ale ona na treningach naprawdę spisuje się bardzo dobrze. Ten mecz pokazał jednak, że jesteśmy w stanie powalczyć z silnym rywalem.

Autor tekstu: Tomasz Piekarski – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved