Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Bóg jest Brazylijczykiem

Komentarz bez ściemy: Bóg jest Brazylijczykiem

fot. archiwum

Kolejna edycja „Tańca z Gwiazdami” zakończyła się kilka tygodni temu. Jednak w ostatnią niedzielę byliśmy świadkami jeszcze jednego odcinka... Na „parkiecie” hali w Tokio królowała samba. Brazylijska samba! - pisze w swym najnowszym komentarzu Marek Bobakowski.

Kolejna edycja „Tańca z Gwiazdami” zakończyła się kilka tygodni temu. Jednak w ostatnią niedzielę byliśmy świadkami jeszcze jednego odcinka… Na „parkiecie” hali w Tokio królowała samba. Brazylijska samba!

Wedle definicji, którą znalazłem w Wikipedii, samba „ma charakter progresywny, a tańcząca para szybko przemieszcza się po całym parkiecie”. Ale jest jeszcze jedna ciekawa uwaga – „w wielu figurach partnerzy kolejno obiegają się, jakby starając przechytrzyć się nawzajem”. Tym razem to Brazylijczycy nas przechytrzyli. Trudno się jednak dziwić. Nie od dzisiaj wiadomo, że… Bóg jest Brazylijczykiem. Tak, tak! To nie żart. Mieszkańcy tego pięknego kraju wierzą, że Najwyższy jest jednym z nich. Można się z tego śmiać, można żartować, można drwić, ale coś w tym jest.

Oglądałem kiedyś film p.t. „Bóg jest Brazylijczykiem”. W nim znalazłem dowód potwierdzający tytułową tezę. Otóż Bóg, zmęczony bezmyślnością ludzi postanowił wybrać się na dawno odkładane wakacje. Najpierw jednak postanowił znaleźć następcę i w tym celu wybrał się do Brazylii. Jak kończy się historia? Zapraszam przed ekrany… Bardzo często kibice „canarinhos” podkreślają, że Bóg im pomaga. Podczas spotkań piłkarskich podobno jego niewidzialna noga wybija piłkę z ich pola karnego. A w siatkówce? Tutaj Najwyższy nie jest niewidzialny.



Najprawdopodobniej wcielił się w postać Giby. To siatkarz kompletny, nie ma słabych punktów, natomiast ma wielką żądzę wygrywania. A przecież – może niektórzy o tym wiedzą, więc ich przepraszam, że piszę banały – Brazylijczyk chorował na białaczkę! Teraz jest światowym symbolem walki z tą straszną chorobą. Zdobywając kolejne medale pokazuje jak wiele zależy od człowieka. On się nie poddał i namawia innych, aby podążyli jego śladem. Giba (prywatnie mąż rumuńskiej siatkarki Cristiny Pirv) w swoim CV napisał, że „lubi czytać książki o motywach duchowych”. I znowu wracamy do religii.

Tym razem nie napisałem zbyt wiele o biało-czerwonych. Ktoś mi zarzuci, że nie jestem patriotą. A to może się nie spodobać jednemu baaardzo wysokiemu politykowi. Dlatego protestuję. Kocham Polskę! Oglądałem całe mistrzostwa z wielką radością. Chłopcy – po wielu latach seryjnych porażek w najważniejszych momentach – pokazali, że mają jaja. A ja tak sobie myślę, że za niespełna dwa lata (po finale turnieju olimpijskiego w Pekinie) napiszę felieton p.t. „Bóg jest Polakiem”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy, mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved