Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Ireneusz Mazur ocenia srebrnych medalistów

Ireneusz Mazur ocenia srebrnych medalistów

Każdy z nas zapewne lubi śledzić różnego rodzaju oceny, rankingi, klasyfikacje. Jeden z najlepszych polskich szkoleniowców specjalnie dla „Sportu” zgodził się wystawić noty – w szkolnej skali – polskim siatkarzom.

Również większość kibiców na bieżąco komentuje grę zawodników, często wystawiając im noty. Poprosiliśmy więc byłego trenera dwukrotnych mistrzów Polski (Skra Bełchatów), a obecnie szkoleniowca PZU AZS Olsztyn, Ireneusza Mazura, aby każdemu z naszych reprezentantów wystawił ocenę. Szkolną ocenę.

Michał Bąkiewicz: 4



Michał bardzo rzadko pojawiał się na japońskich boiskach. Aż do finału najczęściej z „kwadratu” oglądał poczynania swoich kolegów. W najważniejszym meczu mistrzostw zastąpił Piotra Gacka na libero! W tak ważnym spotkaniu zagrał po raz pierwszy w życiu, a na dodatek na pozycji, która nie jest jego nominalnym miejscem na boisku. Wyszedł z tej sytuacji zwycięsko.

Piotr Gacek: 4

Wygrał rywalizację z Krzyśkiem Ignaczakiem. W Japonii potwierdził, że jest bardzo dobrym siatkarzem. Nie spalił się psychicznie jak przed rokiem podczas ME w Rzymie. Zagrał dobrze, ale bez przebłysków geniuszu. W wielu sytuacjach pomógł jednak biało-czerwonym.

Wojciech Grzyb: bez oceny

Wojtek grał zbyt mało, abym wystawił mu notę. Jak dam mu „trójkę” to go skrzywdzę, jak postawię „czwórkę” to będę nie fair w stosunku do jego kolegów. Dlatego zostawmy jego nazwisko bez oceny.

Piotr Gruszka: 4

<Grucha> również grał mało, ale za wejście w meczu z Rosją z czystym sumieniem daję mu „czwórkę”. Gdyby nie on, pewnie nie bylibyśmy w strefie medalowej. Jego spokój, opanowanie, umiejętność tworzenia atmosfery była widoczna na każdym kroku. W końcu jest kapitanem reprezentacji! Nawet jak nie gra na boisku, to ma ogromny wpływ na kolegów.

Łukasz Kadziewicz: +4

Nie wiem czy w szkole nadal daje się plusy przy ocenach (śmiech). Ale Łukasz zasłużył na takiego plusa. W bloku zaprezentował fantastyczną skuteczność. Zawodził czasami w ataku, ale ogólnie zaskoczył mnie dobrą formą.

Daniel Pliński: +4

Można przytoczyć dokładnie te słowa, które padły przy Kadziewiczu. Daniel był znakomity w bloku. Wielokrotnie na siatce pokazał cwaniactwo, które wyniósł z występów w siatkówce plażowej. Od Kadziewicza różni go charakter. Daniel nie okazuje tak ekspresyjnie swoich emocji.

Grzegorz Szymański: 4

Nie grał wiele, a razem z Piotrem Gruszką pociągnął zespół w spotkaniu przeciw Rosji. Grzesiek zagrał wówczas na niespotykanej wręcz skuteczności w ataku. I to nieważne czy miał przed sobą pojedynczy, czy potrójny blok naszych wschodnich sąsiadów. Blok, którym Rosjanie pokonali już niejednego rywala.

Sebastian Świderski: +4

Do meczu z Rosją grał na „szóstkę”. Był niekwestionowanym liderem biało-czerwonych. Na boisku wychodziło mu wszystko. Potem przyszło załamanie, ale w ostatnich meczach znów nieco się obudził. Sebastian jest zawodnikiem światowej klasy, więc szybko reaguje na chwilowy kryzys.

Michał Winiarski: 5

Jedno z polskich odkryć tego mundialu. Wystarczyło kilka spotkań w lidze włoskiej, a „Winiar” nabrał niesamowitej pewności siebie. Michał jest już innym – bardziej dojrzałym – siatkarzem niż jeszcze kilka miesięcy temu. W Japonii grał dużo i oczywiście przydarzały mu się pojedyncze błędy, ale jego występ okazał się jednym z jaśniejszych punktów naszej kadry.

Mariusz Wlazły: 5

Kolejny młody polski siatkarz, który nie ma żadnych skrupułów. Przez cały turniej grał równo, dobrze, skutecznie. Nie może więc dziwić, że „Szampon” znalazł się w trójce najlepszych siatkarzy turnieju. Mariusz rozwija się w niebywałym tempie, aż „boję się” pomyśleć jak będzie wyglądała jego gra za kilka lat.

Paweł Zagumny: 6

Generał… To był turniej jego życia. Niemal we wszystkich spotkaniach zagrał bezbłędnie. Dlatego fachowcy go zauważyli i przyznali mu nagrodę najlepszego rozgrywającego mistrzostw świata. To największe wyróżnienie jakie może spotkać „wystawiacza”. Bardzo duży procent końcowego wyniku biało-czerwonych zawdzięczamy właśnie „Gumie”!

Łukasz Żygadło: bez oceny

Przebywał na boisku zbyt krótko, aby mógł mu wystawić ocenę. Łukasz potwierdził, że jest dobrym zmiennikiem. Wpuszczając go na parkiet nie trzeba się obawiać, że za chwilę popełni błąd. On go po prostu nie popełni!

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved