Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Siatkarscy magicy

Siatkarscy magicy

Arcymistrzowie piłki siatkowej - to jest zapewne najlepsze, najkrótsze określenie Giby, Dantego oraz ich kolegów. Co się nie udało w Niemczech wirtuozom brazylijskiego futbolu z powodzeniem zrealizowali w Japonii siatkarze z tego kraju.

W dodatku w niedzielnym finale pokazali, że ich gra jest na pograniczu siatkarskiej magii.

O tym jak Brazylijczycy bajecznie opanowali sztukę podbijania i uderzania piłki ręką tym razem przekonali się nasi reprezentanci, przegrywając 0:3. Niestety, po polskim zespole Brazylijczycy przejechali się się z prędkością pociągu ekspresowego i bardzo szybko pozbawili złudzeń biało-czerwonych, którzy zresztą do tej pory zostali i słusznie okrzyknięci prawdziwą rewelacją czempionatu. Pierwszy set zakończył się różnicą trzynastu punktów na korzyść zespołu południowowamerykańskiego.



Myślę, że polski zespół przegrał finał w sobotę – powiedział mistrz olimpijski i świata Marek Karbarz. – Jeszcze przed wylotem do Japonii nasi zawodnicy mówili, że chcą zdobyć medal. Po półfinale z Bułgarią cel ten osiągnęli. Psychicznie nie byli chyba zdolni do podjęcia walki. Brakowało tej zaciętości, werwy. Te cechy oglądaliśmy od początku turnieju.

Team trenera Bernarda Rezende wygrał 3:0 i pokazał, że od reszty świata dzieli go duża różnica w umiejętnościach, taka jak na przełomie lat 50. i 60. dzieliła Pelego i jego kolegów od pozostałych piłkarskich drużyn. W brazylijskiej orkiestrze, która wydawała najpiękniejsze dźwięki, zaskrzypiało w Japonii tylko raz, gdy w pierwszej fazie przegrała z Francją. Zdaniem wielu fachowców m.in. sławnego Włocha Andrei Zorziego porażka ta bardzo przydała się brazylijskim filharmonikom. Przekonali się, że trzymając skrzypce „na pół gwizdka” nie da się pięknie grać. Argentyński środkowy Alejandro Spajic po tym spotkaniu stwierdził bez cienia wątpliwości: Brazylijczycy już w Japonii nie przegrają.

W tym roku w finale Ligi Światowej zostali pokonani w debiucie przez Bułgarię. Na pytanie dlaczego, odpowiadali, że mieli za sobą 20-godzinną podróż. Potem grali jak z nut. W finale Ligi Światowej w 2002 roku ulegli Rosjanom. Zrewanżowali się im w Argentynie tego roku w mistrzostwach świata. Potem już kolekcjonowali następne tytuły.

W mistrzostwach świata debiutowali w 1956 roku, a trener czechosłowackich złotych medalistów Josef Kozak jako przykład dobrej gry w polu podawał właśnie Brazylijczyków. Mieli natomiast poważne problemy z przyjęciem zagrywki. Do światowej elity siatkarze brazylijscy dostali się w 1982 roku, kiedy zdobyli srebrny medal mś. Przegrali z ZSRR. Dwadzieścia lat później również w Argentynie zrewanżowali się Rosjanom.

W finale igrzysk olimpijskich w Barcelonie gładko wygrali z Holandią 3:0. Nie przegrali ani jednego meczu w tym turnieju i stracili tylko dwa sety. Drugi olimpijski tytuł zdobyli w 2004 roku. W finale igrzysk w Atenach pokonali Włochy 3:1. Od 2003 roku dominują w Lidze Światowej. Dodatkowym elementem przewagi siatkówki brazylijskiej nad resztą świata są sukcesy par tego kraju w plażowej odmianie tej dyscypliny.

Największe osiągnięcia Brazylii:

– igrzyska olimpijskie 1992, 2004 – złote medale; 1984 – srebrny; mś 2002, 2006 – złote medale; 1982 – srebrne;

– zdobywcy Pucharu Świata 2003;

– zwycięzcy Pucharu Wielkich Mistrzów 1997, 2005;

– zwycięzcy Ligi Światowej 1993, 2001, 2003, 2004, 2005, 2006;

Miejsca w mś: 1949, 1952 – nie grali, 1956 – 11. miejsce, 1960 – 5., 1962 – 10., 1966 – 13., 1970 – 12., 1974 – 10., 1978 – 6., 1982 – srebro, 1986 – 4., 1990 – 4., 1994 – 5., 1998 – 4., 2002 – złoto, 2006 – złoto.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved