Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Tak było 32 lata temu

Tak było 32 lata temu

To, co zrobiła reprezentacja Huberta Wagnera, było najprawdziwszym Mistrzostwem Świata. Przypomnijmy, jak ponad 30 lat temu, polscy siatkarze zdobywali tytuł w Meksyku. Poniżej zamieszczamy opis turnieju finałowego MŚ 1974.

W 1974 r. Polska zaczyna próbować grać systemem na jednego rozgrywającego, co wówczas było rzadkością. 8 października 1974 r. nasza reprezentacja wylatuje do Meksyku w składzie: Stanisław Gościniak, Ryszard Bosek, Wiesław Gawłowski, Zbigniew Zarzycki, Tomasz Wójtowicz, Edward Skorek, Wiesław Czaja, Aleksander Skiba, Marek Karbarz, Włodzimierz Stefański, Mirosław Rybaczewski. Asystentem Wagnera zostaje Andrzej Warych.

Polacy postawili sobie za cel jak najszybsze zakwalifikowanie się do igrzysk w Montrealu, pamiętając jak odbił się na poprzednich igrzyskach trudny turniej przedolimpijski w Montpellier, kosztujący kadrę wiele sił. Z mistrzostw świata prawo gry uzyskiwał tylko mistrz lub wicemistrz, gdyby złoto wywalczyła Japonia, mająca jako mistrz poprzedniej olimpiady zapewnione miejsce. I siatkarze z Wagnerem wspólnie ustalili, że… taki będzie cel wyprawy do Meksyku.



Do mistrzostw świata jeszcze wówczas nie przeprowadzano eliminacji, na starcie stanęły aż 24 drużyny. System rozgrywek był trzystopniowy. Najpierw z sześciu grup eliminacyjnych po dwie najlepsze awansowały do półfinałów, następnie z trzech półfinałów po dwie najlepsze kwalifikowały się do sześciozespołowego finału, gdzie grano każdy z każdym. Każdy etap zaczynano od nowa. Polska nie miała szczęścia w losowaniu. Trafiła do grupy eliminacyjnej z Egiptem, USA i ZSRR.

Pierwszy mecz z Egiptem Polacy zaczynają szóstką: Gościniak, Bosek, Stefański, Skiba, Sadalski i Czaja. Mecz nie ma historii. Na zmiany wchodzili wszyscy pozostali zawodnicy, Polacy wygrywają planowo, bez straty seta. Przed meczem z USA panowało duże napięcie. Po pierwsze był to mecz decydujący o awansie do półfinału, a poza tym aż siedmiu graczy pamiętało niesamowicie zacięty pojedynek z Amerykanami w Montpellier przed dwoma laty. Na mecz z USA trener wystawił szóstkę: Gościniak, Stefański, Skorek, Gawłowski, Wójtowicz i Zarzycki. Polska zaczyna od prowadzenia 8:0 i pewnie wygrywa. W drugim secie Amerykanie mobilizują się i po dramatycznej końcówce wyrównują. W III secie gramy w nowym ustawieniu z Boskiem, Skibą i Czają na długich zmianach. Mimo dobrej gry drużyny USA ten i kolejny set pada łupem Polaków. Ostatni mecz eliminacyjny z ZSRR nie ma już większego znaczenia, zwycięzca trafia jednak do łatwiejszego półfinału i zyskuje psychologiczną przewagę. Wagner wystawia szóstkę, jaka przed olimpiadą pokonała 3:0 ZSRR na jego terenie w Cakhadzare: Gościniak, Stefański, Sadalski, Rybaczewski, Zarzycki i Czaja. I seta wygrywamy prowadząc wysoko od początku (9:3, 11:6). W drugim secie gra się Polakom nie klei i mimo zmian w składzie Polska nie daje rady, przegrywając do 6. W trzecim znów Wagner zmienia skład, na parkiet wychodzą: Skorek, Skiba, Gawłowski, Wójtowicz, i Bosek, z pierwszego składu zostaje tylko Gościniak. „Nowa” szóstka wygrywa pewnie do 6. W czwartym Rosjanie się nie poddają, prowadzą 11:10, finisz należy jednak do Polski, która wygrywa 3:1. W półfinale rywali mamy słabszych: NRD, Belgia i Meksyk.

W pierwszym meczu z feralnym niegdyś dla Polaków zespołem NRD nie mamy w Meksyku żadnych problemów. Polska w składzie: Gościniak, Skorek, Skiba, Wójtowicz, Gawłowski, Bosek i Czaja na zmianach gromi rywali w trzech krótkich setach, dając przeciwnikom wygrać zaledwie 12 małych punktów. Belgia nie stanowi już żadnego zagrożenia. Polacy bez wysiłku wygrywają 3:0, a trener daje pograć całej dwunastce. Dwa pewne zwycięstwa zapewniają nam awans do finału, ale atmosfera przed meczem z Meksykiem jest pełna napięcia. Gospodarze w razie zwycięstwa też graliby w finale, a Niemcy boją się, by Polska, mając zapewniony awans nie potraktowała ulgowo tego meczu. Wagner nie wystawia na ten mecz Skorka, Skiby, Boska i Wójtowicza, narzekających na drobne urazy. Meksyk gra z niesłychaną pasją, ale Polacy po czterosetowym meczu wygrywają 3:1, zapewniając awans NRD.

Do finału awansują także drużyny ZSRR, Japonii, Rumunii i Czechosłowacji. Zaczyna się walka o medale…

22 października czeka Polaków kolejny mecz z ZSRR. Wagner po analizie wpuścił na faworyta mistrzostw taką samą szóstkę, jaka grała z nimi w eliminacjach. Po wyrównanym początku przewagę uzyskują rywale. Wagner robi zmiany, ale ZSRR prowadzi już 14:11. Polacy bronią setbole i szybko zdobywają pięć kolejnych punktów. W drugim przewagę uzyskują Rosjanie, ale w trzecim nasz zespół jest zdecydowanie lepszy. W secie czwartym do wyniku 10:10 ważą się losy spotkania, ale końcówka należy do drużyny trenera Jurija Czesnokowa. W piątym jak zwykle Polska nie daje już szans nikomu. Od początku wysoko prowadzi i pewnie wygrywa 15:7. Ogromny sukces.

Na kolejny mecz z Czechosłowacją trener znów zmienia skład. Na parkiet wychodzą: Gościniak, Skorek, Karbarz, Skalski, Wójtowicz i Rybaczewski, potem jednak polski szkoleniowiec robi całą masę zmian. Dwa pierwsze sety Polska przegrywa „na przewagi”, niezwykle pechowo. Od trzeciego jednak rywal już praktycznie nie istnieje na parkiecie. Kolejne zwycięstwo 3:2.

Trzecim rywalem jest NRD. Po klęsce w półfinale Niemcy grają teraz znacznie lepiej. Szóstak, która zaczęła mecz: Gościniak, Stefański, Rybaczewski, Bosek, Sadalski i Zarzycki pewnie jednak wygrywa dwa pierwsze sety. Widząc oznaki zmęczenia w trzecim secie na boisku pojawiają się Skorek, Karbarz, Gawłowski. Polska prowadzi10:0 i 11:3. Wydawało się, że jest po meczu, tymczasem NRD odrabia tak wielkie straty i wygrywa seta 15:13. Także w kolejnym secie drużyna NRD jest lepsza. W piątym już tradycyjnie na Polskę nie ma siły. Po 25 minutach gromią rywali do pięciu.

Po trzech zwycięstwach 3:2 przed Polską otwiera się szansa na mistrzostwo świata. Rumunia po serii trzech porażek nie jest godnym rywalem. Polska wygrywa mecz gładko 3:0, zaczynając go w składzie: Gościniak, Karbarz, Gawłowski, Wójtowicz i Bosek, potem grają wszyscy pozostali.

28 października Polacy grają ostatni mecz mistrzostw z Japonią. Nasz zespół trzy mecze wygrał w pięciu setach, nie mógł więc sobie pozwolić na porażkę, bo straciłby mistrzostwo na rzecz drużyny ZSRR. Do tego decydującego meczu Polska przystąpiła w składzie: Gościniak, Skorek, Skiba, Gawłowski, Bosek i Wójtowicz. W czasie meczu Wagner zmieniał taktykę gry na jednego rozgrywającego – wówczas Czaja zmieniał Gawłowskiego, A Skibę Rybaczewski. Zarzycki, Karbarz, Sadalski i Stefański wchodzili na zmiany taktyczne. Pierwszy set Polska przegrywa pechowo do 13, ale w dwóch kolejnych panuje na parkiecie i obejmuje prowadzenie 2:1. W czwartym szybko robi się 14:5 i tylko jeden punkt dzieli nas od tytułu. Tymczasem Japonia punkt po punkcie odrabia straty, robi się 14:14, za moment 15:14 dla Japonii i setbol. Polacy wreszcie jednak opanowali emocje. Przy wyniku 15:15 Sato dwa razy atakuje w aut i Polska wygrywa seta, mecz i mistrzostwo świata. Radość byłą niesamowita, ale też w Polsce mało kto wierzył w taki sukces. Tytuł został wywalczony w wielkim stylu. Całe mistrzostwa nasza drużyna grała fenomenalnie, w tak długim turnieju nie przegrała przecież meczu. Polacy zapewnili sobie za jednym zamachem sławę, olimpijski awans i kwalifikację do następnych MŚ. Witano ich w kraju jak bohaterów, a dwunastka siatkarzy i ich trener byli na ustach wszystkich. Zachwycano się zwłaszcza Gościniakiem, wybranym najlepszym siatkarzem tych mistrzostw.

Mecze reprezentacji Polski na MŚ w Meksyku:

grupa eliminacyjna
Polska – Egipt           3:0 (15:3, 15:6, 15:5)
Polska – USA             3:1 (15:10, 13:15, 15:10, 15:6)
Polska – ZSRR            3:1 (15:9, 6:15, 15:6, 15:11)

półfinał
Polska – NRD             3:0 (15:4, 15:6, 15:2)
Polska – Belgia          3:0 (15:9, 15:11, 15:9)
Polska – Meksyk          3:1 (15:12, 15:11, 8:15, 17:15)

finał
Polska – ZSRR            3:2 (16:14, 9:15, 15:6, 12:15, 15:7)
Polska – Czechosłowacja  3:2 (13:15, 14:16, 15:6, 15:10, 15:5)
Polska – NRD             3:2 (15:7, 15:9, 13:15, 12:15, 15:5)
Polska – Rumunia         3:0 (15:4, 15:10, 15:9)
Polska – Japonia         3:1 (13:15, 15:7, 15:11, 17:15)

źródło: 80 lat polskiej siatkówki, K. Mecner

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved