Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Brazylia w wielkim finale

MŚ: Brazylia w wielkim finale

Reprezentacja Brazylii pokonała w pierwszym półfinale MŚ 3:1 Serbię i Czarnogórę. Jutro Brazylijczycy będą bronić tytułu mistrzów świata, Serbom pozostaje walka o brązowy medal.

Faworytem tego spotkania byli bez wątpienia Brazylijczycy, którzy podobnie zresztą jak Serbowie rozpoczęli pierwszą partię od serii popsutych zagrywek. W końcu wstrzelił się Gustavo, którego as serwisowy dał Brazylii prowadzenie 4:2. Serbom udało się wyrównać na 4:4, gdy w aut zaatakował Giba by po chwili wyjść na prowadzenie 7:6 po skutecznej kontrze w wykonaniu Ivana Miljkovića. Tuż po pierwszej przerwie technicznej w aut zaatakował Vladimir Grbić i to Brazylia wyszła na jednopunktowe prowadzenie 9:8. Jeden, dwa punkty przewagi mistrzów świata utrzymywały się aż do drugiej przerwy technicznej, na którą podopieczni Bernardo Rezende schodzili prowadząc 16:14. Tuż po niej dwie skuteczne kontry w wykonaniu Brazylii dały im prowadzenie 19:15 i o pierwszy czas zmuszony był prosić Igor Kolaković. Nieskuteczny w końcówce był Ivan Miljković, dwukrotnie posyłając piłkę w aut i pierwsza partia dosyć szybko zakończyła się zwycięstwem Brazylii 25:19.

Poddenerwowani takim obrotem sprawy Serbowie rozpoczęli drugiego seta z wysokiego „C” bardzo szybko obejmując prowadzenie 4:1 po skutecznym bloku Andriji Gerića na Gibie. Po ataku w taśmę Dante o czas zmuszony był prosić Bernardo Rezende. Nie przyniosło to jednak spodziewanych rezultatów, bowiem po czasie kolejny atak w aut posłał Giba, a Heller został powstrzymany na siatce przez Andriję Gerića i Serbowie wyszli na prowadzenie 8:2. Brazylijczycy popełniali niewyobrażalną wręcz ilość błędów. Przy stanie 13:6 na boisku pojawił się Marcelo za Ricardo oraz Anderson w miejsce Andre. Kolejny blok Gerića, tym razem na Gustavo dał Serbom siedemnasty punkt. Od stanu 17:8 obydwa zespoły grały punkt za punkt. W końcówce Marko Podrascanin popisał się asem serwisowym i partia ta zakończyła się zdecydowanym zwycięstem Plavich 25:15.



Brazylijczycy wrócili do swojego najmocniejszego ustawienia i bardzo szybko objęli w trzeciej partii prowadzenie 4:2 po zagrywce Gustavo. Przewaga ta utrzymywała się aż do pierwszej przerwy techncznej, na którą podopieczni Bernardo Rezende schodzili prowadząc 8:6. Widowiskowa gra w obronie Sergio, który najpierw wybornił atak Miljkovića by chwilę później poradzić sobie również z atakiem Grbića dała Brazylii czteropunktową przewagę 11:7. O czas poprosił Igor Kolaković, jednak tuż po przerwie kolejny atak w aut posłał Miljković i widać było, że Serbowie nie potrafią wrócić do gry z drugiej odsłony. Co prawda sędzia nie uznał Nikoli Grbićowi asa, ale nie miało to żadnego wpływo na wynik, gdyż Brazylijczycy kontrolowali sytuację prowadząc 16:12. Serbom udało się co prawda odrobić dwa oczka gdy Goran Vujević zablokował Andersona, jednak chwilę później było już 22:17, a Brazylijczycy odwdzięczyli się Vujevićowi blokiem. Nie pomógł as serwisowy zagrany przez Andriję Gerića przy stanie 22:19 dla Brazylii, mistrzowie świata kontrolując sytuację zwyciężyli 25:22.

Ostatnia partia meczu zaczęła się po myśli Serbów, którzy wyszli na prowadzenie 3:2, jednak konsekwentni Brazylijczycy szybko doprowadzili do wyrównania 6:6 a skutecznym blokiem na Ivanie Miljkoviću popisał się Gustavo. „Stary” znajomy z włoskiej ligi doskonale wiedział jak układać ręce przy atakach Serba i tuż po pierwszej przerwie technicznej Ivan kolejny raz nie przedarł się przez ręce Gustavo. Brazylia objęła prowadzenie 9:7. Bardzo szybko Canharinios odskoczyli na cztery oczka 13:9 po błędach przyjęcia w serbskim zespole. Gdy Andre zablokował Vujevića, Brazylia prowadziła już 16:10 i właściwie nikt już nie wierzył w odrodzenie się serbskiego zespołu. Przy stanie 18:10 w miejscu Gerića pojawił się Novica Bjelica, jednak zwykle skuteczna zagrywka tego zawodnika, tym razem poszła w daleki aut. Serbowie nie istnieli właściwie na boisku a Brazylijczycy zaczęli wręcz bawić się w siatkówkę próbując rozmaitych rozegrań i wszystkie kończyły się zdobyciem punktu. Piłkę meczową dał Brazylii Andre a mecz zakończył Gustavo 25:12 i 3:1.

Serbia i Czarnogóra – Brazylia 1:3

(19:25, 25:15, 22:25, 12:25)

Składy zespołów:

Brazylia: Ricardo Garcia, Andre Heller, Giba, Andre Nascimento, Gustavo Endres , Dante Amaral, Sergio Santos (l) oraz Marcelo Elgarten i Andreson Rodrigues

Serbia i Czarnogóra: Nikola Grbić, Vladimir Grbić, Andrija Gerić, Goran Vujević, Ivan Miljković, Marko Podrascanin, Marko Samardzić (l) oraz Slobodan Boskan i Novica Bjelica

Zobacz również:

Wyniki rundy finałowej mistrzostw świata siatkarzy

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved