Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Pronar Zeto Astwa Białystok – Centrostal Bydgoszcz 1:3

LSK: Pronar Zeto Astwa Białystok – Centrostal Bydgoszcz 1:3

W Białymstoku odbyło się historyczne, pierwsze spotkanie w LSK drużyny z tego miasta. Na pierwsze zwycięstwo białostoczanki będą musiały jednak poczekać.

Spotkanie w zapełnionej przez kibiców hali rozpoczęło się pomyślnie dla gospodyń. Pierwszą długą wymianę zakończyła udanym atakiem po bloku Elżbieta Skowrońska. Bydgoszczanki w pierwszej fazie seta popełniały błędy, dwa autowe ataki i zagrywka w siatkę przyjezdnych dały akademiczkom kilkupunktową przewagę. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 8:4 dla AZS. Po przerwie bydgoszczanki wciąż nie mogły odnaleźć rytmu gry, po efektownej „krótkiej” Aleksandrey Liniarskiej, ta sama zawodniczka posłała zagrywkę w siatkę. Potem jeszczeMarta Pluta powiększyła przewagę białostoczanek asem serwisowym. Przy stanie 13:7 zawodniczki Centrostalu zaczęły pogoń i zmniejszyły przewagę rywalek do trzech punktów. Siatkarki Pronaru utrzymały jednak dystans do wyniku 19:15. Przy tym stanie bydgoszczanki rozpoczęły drugi zryw i po ataku Joanny Kuligowskiej wydawało się, że za chwilę dojdzie do wyrównania. Jednak dwa błędy przekroczenia linii ataku w zespole gości i ponownie przewaga wzrosła. Nie pomogła zmiana kapitan przyjezdnych Ewy Kowalkowskiej, którą zastąpiła Alicja Szajek. Dwa kolejne punkty padły łupem białostoczanek po udanym bloku Elendy Hendzel i asie serwisowym Elżbiety Skowrońskiej. Ostatni punkt w tym secie bydgoszczanki zdobyły dzięki błędzie podwójnego odbicia białostoczanek. Przy stanie 24:21 na zagrywce stanęła Kuligowska i posłała piłkę w siatkę kończąc tę partię.

Drugi set ponownie rozpoczął się od prowadzenia gospodyń, ale nie trwało ono długo. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się już przy przewadze bydgoszczanek 8:5. W dalszej części Centrostal grał konsekwentnie w bloku, a w ataku koncert rozpoczęła Kowalkowska. Przy stanie 7:11 trener Pronaru Marian Kardas poprosił o czas, ale po nim gra gospodyń nie uległą poprawie. Przy wyniku 9:14 białostocki szkoleniowiec zdecydował się po autowym ataku Joanny Szeszko zmienić kapitan swojego zespołu, za którą weszła Justyna Sachmacińska. Miejscowe siatkarki zaczęły gonić i po kiwnięciu w siatkę Karoliny Ciaszkiewicz i dobrym bloku białostoczanek straty gospodyń zmalały do 13:15. W tym momencie dobrze zafunkcjonował blok bydgoszczanek, głównie za sprawą Iliany Goczewej. Po chwili skutecznie kiwnęła Ciaszkiewicz i trener AZS zdecydował się na zmianę Marty Pluty, którą zastąpiła Olga Palczewska. Nie pomogło to jednak zmienić oblicza gry Pronaru, który do końca seta zdobył jeszcze tylko dwa punkty. Partię zakończyła skutecznym atakiem Kowalkowska.



Trzecia odsłona zaczęła się od świetnych zagrań Joanny Szeszko, dwa udane kiwnięcia i blok dały białostoczankom prowadzenie 3:0. Chwilę później jednak Szeszko została zablokowana, a później zaatakowała w aut i stan rywalizacji wyrównał się. Dopiero udany blok Skowrońskiej dał Pronarowi dwupunktowe prowadzenie, zarazem doprowadzając do przerwy technicznej. Po przerwie skutecznym atakiem popisała się Kuligowska, a Kowalkowska najpierw blokiem, a później atakiem wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 9:8. Przewaga bydgoszczanek sukcesywnie rosła, głównie dzięki wymuszonym błędom gospodyń. Najpierw atak AZS – u nie zmieścił się w boisku, a chwilę później w trudnej sytuacji nie udało się przebić piłki na drugą stronę Skowrońskiej. Dokładając do tego dwa ataki Kowalkowskiej z szóstej strefy jasne się stawało, że wygranie tego seta przez białostoczanki będzie bardzo trudne. Obawy były słuszne bo przewaga Centrostalu urosła do 19:12. Wtedy trener gospodyń zdecydował się na podwójną zmianę, za Elenę Hendzel weszła Kinga Baran, a Martę Plutę zmieniła Olga Palczewska. Jeszcze jedną próbę odwrócenia wyniku szkoleniowiec Pronaru podjął przy wyniku 18:23, wpuszczając na boisko Martę Kulik za Katarzynę Kalinowską. Jednak tego seta spokojnie wygrały bydgoszczanki, ciesząc się z prowadzenia 2:1 po autowym ataku Sachmacińskiej.

Czwarty set rozpoczął się od wyrównanej gry. Już przy stanie 6:6 Marian Kardas zdecydował się ponownie zdjąć z parkietu Kalinowską, którą zastąpiła Kulik. Jednopunktowe prowadzenie gości na moment powiększyło się po asie serwisowym Karoliny Ciaszkiewicz, ale szybko siatkarki AZS zniwelowały tę przewagę. Po ataku z „krótkiej” Dominiki Koczorowskiej, dobrym bloku i udanym kiwnięciu Sachmacińskiej, a następnie autowym bloku Centrostalu, przewaga białostoczanek urosła do 15:12. Po zdobyciu piętnastego punktu gospodynie dosłownie stanęły i pozwoliły przyjezdnym na zdobycie siedmiu kolejnych punktów. Nie pomogło ponowne wprowadzenie na boisko Marty Pluty, której nie układała się dziś współpraca z koleżankami. Mimo ładnego ataku z drugiej piłki rozgrywającej Pronaru, a później bloku Skowrońskiej, białostoczanki nie potrafiły dogonić rywalek. Bydgoszczanki odpowiedziały blokiem Goczewej, a później atakiem Karoliny Ciaszkiewicz. Jeszcze trener Kardas zdecydował się zmienić Elżbietę Skowrońską na Joannę Szeszko, ale na niewiele się to zdało. Mecz zakończyła udanym atakiem zdecydowanie najlepsza dziś na boisku Kowalkowska.

Podopieczne Piotra Makowskiego pokazały dziś lepszą siatkówkę niż gospodynie i zasłużenie wygrały 3:1. Na słowa uznania w drużynie gości zasługuje Ewa Kowalkowska, a w ekipie Pronaru wyróżniającą się postacią była Elżbieta Skowrońska, a także Justyna Sachmacińska, która dawała dobre zmiany w trakcie meczu.

Pomeczowe komentarze

Mój zespół bardzo chciał wygrać, mocno starał się – powiedział po spotkaniu trener gospodyń Marian Kardas. Na pomeczowej konferencji białostocki szkoleniowiec stwierdził, że przed zespołem jest jeszcze dużo pracy, jednak cel na rundę zasaniczą czyli awans do pierwszej ósemki jest wykonalny. Z sobotniej postwy zespołu szkoleniowiec był zadowolony.

Naprawdę zaczęliśmy ten mecz dość dobrze. Wygrany pierwszy set. Szkoda, że nie udało nam sie utrzymać tego tempa przez nastęne sety. Chociaż w czwartym secie zrobiła się nadzieja i myślałem, że przy stanie 15:12 postaramy się przynjmniej dalej pociagnąc ten set i urwać ten jeden punkt. – mówił trener Kardas.

Jeszcze liga się nie skończyła – tak skomentowała dzisiejszą porażkę kapitan Pronaru Zeto Astwa AZS Białystok Joanna Szeszko.

Trener gości cieszył się z osiągniętego celu, czyli zdobycia trzech punktów. Zdaniem Piotra Makowskiego cieżko jest walczyć z beniaminkami szczegolnie na początku sezonu. Jego zespół nie po raz pierwszy musiał na inaugurację ligi walczyć z nowicjuszem. Według niego w Białymstoku tworzy się ciekawa ekipa, która będzie odbierała punkty w trakcie ligowych rozgrywek wielu zespołom.

Cieszymy się, że mamy ten mecz za soba. Przyjadą tu zespoły inne i liczymy na to, że Białystok zacznie wygrywać i zabierać punkty. Naprawdę nie jest to ten sam zespół, który grał w koncówce Pucharu Polski. Walczą o każdą piłkę. Mimo, że przegrały ten mecz, pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie. – mówił szkoleniowiec z Bydgoszczy.

Ewa Kowalkowska podkreśliła, ze jej koleżanki w pierwszym secie zagrały za bardzo spięte. Jej zdaniem nie mogło być mowy o zlekceważeniu rywala.

Pronar Zeto Astwa AZS Białystok – Centrostal Bydgoszcz 1:3

(25:21, 15:25, 18:25, 18:25)

Składy:

AZS Białystok – Hendzel, Szeszko, Kalinowska, Pluta, Skowrońska, Koczorowska, Saad (libero) oraz Sachmacińska, Palczewska, Baran, Kulik

Centrostal – Kowalkowska, Liniarska, Ciaszkiewicz, Śrutowska, Kuligowska, Goczewa, Leśniewicz (libero) oraz Ściurka, Szajek

Zobacz również:

Liga Siatkówki Kobiet – tabela i wyniki spotkań

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved