Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Bernardo Rezende o polskiej reprezentacji

Bernardo Rezende o polskiej reprezentacji

- Nieprzerwanie szukam jakiegoś słabego punktu u waszych siatkarzy. Wszystkich pojedynków nie widziałem, a w spotkaniu z Serbią nie znalazłem niczego. Nikt by nie znalazł - mówi Bernardo Rezende, trener Brazylii o polskich siatkarzach.

Dotychczas co roku powtarzałem, że Polska to drużyna przyszłości, teraz nie muszę już ogłaszać jej wejścia do ścisłej czołówki światowej, bo wyniki mówią wszystko. To się powoli stawało – w tamtym roku była w finale Ligi Światowej, teraz prawie się doń dostała, a Serbia wyprzedziła ją minimalnie, lepszym stosunkiem małych punktów – mówi Bernardo Rezende. – Graczy macie rzeczywiście zdolnych, a jeśli się dwa razy w kilka lat sięga po tytuł mistrza świata juniorów, to byłoby po prostu zbrodnią takiego potencjału nie wykorzystać. Wszystkiego jednak talentem się nie da wyjaśnić. Moim zdaniem wasza reprezentacja stała się grupą perfekcyjnie – w każdym detalu – zorganizowaną. Wreszcie rewelacyjnie funkcjonuje jako całość, nawet zupełnie nowi gracze, jak ten świetny środkowy Pliński. Winiarski, Świderski i Wlazły grają świetnie i moim zdaniem wszyscy dopiero dążą do swojego szczytu. Z każdym rokiem powinno być jeszcze lepiej.

A gdyby musiał Pan znaleźć słaby punkt Polski?



Słowo, że szukam go cały czas. Wszystkich meczów nie widziałem, a w spotkaniu z Serbią nie znalazłem niczego. Nikt by nie znalazł. Żaden trener, to była długimi okresami perfekcja. Pomyślmy: serwis, atak, obrona… Nie, nic Pan ze mnie nie wyciągnie, to jest zespół kompletny. Powiem więcej, widzę teraz więcej słabych punktów w swojej reprezentacji niż w polskiej.

Brazylia jest bezdyskusyjnym faworytem do złota. – Kto tak powiedział? Ja – nigdy. Przed żadnym turniejem. Prasa pisze swoje, próbuje wywrzeć na nas presję. Na razie radzimy sobie z presją świetnie, ale muszę dbać, by zawsze tak było. Kiedy wygrywasz kilka lat i niemal zawsze zdobywasz najwyższy cel, mistrzostwo, pojawiają się dwa zagrożenia. Pierwsze: presja, że trzeba już zwyciężać do końca świata, tymczasem zespół się co roku zmienia, zawodnicy się starzeją etc. Drugie: motywacja. Muszę szukać dla zawodników nowych wyzwań, stwarzać je na nowo, bo wygrywanie jest wspaniałe, ale nie wtedy, gdy się do niego przyzwyczaisz. I zaczynasz skupiać się na grze w klubach zagranicznych, by zarobić na przyszłość. Dlatego ja się cieszę, jeśli na każdej imprezie wchodzimy do czołowej czwórki. To już naprawdę wyczyn. Choć oczywiście złoto jest ponad wszystko – twierdzi brazylijski szkoleniowiec.

Po mistrzostwach będzie Pan wciąż kontynuował pracę z reprezentacją?

To pytanie do moich szefów. Ja już wiem, że chcę. Mam mnóstwo motywacji, a harówka sprawia mi wyłącznie przyjemność. Kolekcjonowanie medali to fajna sprawa. W moim obecnym stanie ducha wyobrażam sobie siebie za dziesięć lat w tym samym miejscu.

Rozmawiał Rafał Stec – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved