Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Twarda ręka pracoholika

Twarda ręka pracoholika

Trenerem siatkarskiej reprezentacji Polski został w styczniu 2005 roku. Wtedy znali go jedynie wtajemniczeni, ale za to teraz mówi się o nim jak o cudotwórcy. On woli jednak słowo "pracoholik". - Cudów nie ma - powtarza Argentyńczyk.

W finale konkursu ogłoszonego przez Polski Związek Piłki Siatkowej było ich trzech. Serb Zoran Gajić prowadził wcześniej do triumfów reprezentację Jugosławii. Łotysz Boris Kolczins asystował przez lata głównemu trenerowi Rosji. Za Lozano stały sukcesy z kilkoma włoskimi klubami oraz wprowadzenie do czołówki światowej drużyny Hiszpanii. A także to, że przesłał do Warszawy pracę, w której popisał się znajomością polskiej siatkówki. Gajić był najdroższy i wolał pracować z reprezentacją Rosji, więc wybór Lozano stał się oczywisty. Podpisał kontrakt na cztery lata za100 tys. euro rocznie i obiecał, że postara się przywieźć medal z igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku.

Reprezentacja Polski od lat nie odniosła sukcesu, kolejni polscy szkoleniowcy tylko rozkładali ręce i mówili, że nic więcej nie da się zrobić. Były reprezentant Krzysztof Stelmach, który od kilkunastu lat grał w klubach włoskich, mówił o nominacji Lozano: – To świetny wybór. Nadszedł czas, żeby zaryzykować. Można się sparzyć, ale co mamy do stracenia? Nie wierzę, by tak wybitny fachowiec doprowadził do katastrofy. Słyszałem o nim same komplementy. Marco Meoni, rozgrywający reprezentacji Włoch, jest Argentyńczykiem zachwycony. Lozano wprowadzi typ treningu, jaki obowiązuje we Włoszech, bo mam wrażenie, że w Polsce wiele rzeczy robi się niepotrzebnie. Siatkarze zobaczą też, co to znaczy profesjonalizm. Powie, jak powinni się zachowywać przed meczem, na meczu i po nim. Bo zawodowcem trzeba być 24 godziny na dobę.



Tuż po przylocie do Polski Argentyńczyk zrobił dobre wrażenie. Widać było, że odrobił lekcje. Wspominał Lecha Wałęsę, z uczuciem mówił o Janie Pawle II. Wiedział, że Niemcy napadły na Polskę w 1939 roku. – Wasz kraj poznawałem też poprzez sport. Pamiętam polskich piłkarzy, którzy grali w mistrzostwach świata w1974 i1978 roku. Siatkówki uczyłem się na meczach złotej drużyny Huberta Wagnera. Nie mogę zapomnieć takich graczy, jak Gościniak, Skorek, Wójtowicz, Bosek czy Gawłowski. Moim zdaniem Wagner to jeden z czterech największych trenerów w historii, oprócz Amerykanina Douga Beala, Rosjanina Wiaczesława Płatonowa i mojego rodaka Julio Velasco – mówił w wywiadzie dla Rzeczpospolitej.

Za swojego mentora uważa Velasco, który doprowadził Włochów do mistrzostwa świata. – Nauczyłem się od niego, że do sukcesu dochodzi się jedynie ciężką pracą. Drużynę prowadzi się nie krzykiem, nie wodzowską postawą, ale twarda ręka jest pożądana. Trzeba przekonać zawodników, że wspólny cel, jaki sobie wyznaczymy, jest realny. Cud to nie moja specjalność. Wszyscy bez względu na wiek i osiągnięcia startują z tego samego poziomu. Zaproponuję im harówkę bez gwarancji sukcesu. Bez niej nie ma szans, by wejść na drogę, która prowadzi do medali. Jeśli ktoś tego nie zrozumie i będzie narzekał, że jest ciężko, pożegna się z kadrą.

„Mały mistrz” (164 cm wzrostu) albo ” chichi”, czyli „mały rozrabiaka” – jak nazywany jest Lozano – już raz tupnął nogą. Trzech zawodników, którzy wrócili nad ranem do hotelu, wyrzucił z ekipy na zeszłoroczne mistrzostwa Europy, choć wiedział, że bez nich nie ma szans na dobre miejsce. Na mistrzostwa świata do Japonii zabrał wszystkich, których chciał. Postawił na młodych Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego, którymi zachwycił się tuż po przyjeździe do Polski. Jednym ze środkowych został mało znany Daniel Pliński. Zmienił libero. Rozgrywający Paweł Zagumny jeszcze nigdy nie grał tak dobrze. A rezerwowi Piotr Gruszka i Grzegorz Szymański wygrali mecz z Rosją.

Przeczucie? – Cudów nie ma – powtarza Lozano. – Oni wszyscy są gotowi do gry, bo wykonali pracę, którą im narzuciłem. I nie boję się odpowiedzialności. Jak ktoś umie serwować, przyjmować zagrywkę i atakować, to nie boi się niczego.

źródło: Rzeczpospolita

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved