Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Stanisław Gościniak: Stawiam na finał Brazylia – Polska

Stanisław Gościniak: Stawiam na finał Brazylia – Polska

Jak smakuje złoty medal mistrzostw świata w siatkówce? Chyba najlepiej wie o tym Stanisław Gościniak, który 32 lata temu prowadził w roli rozgrywającego "szóstkę" biało-czerwonych do zwycięstwa podczas czempionatu w Meksyku.

Czy nasz zespół jest w stanie powtórzyć ten sukces w Japonii? Po wygranej 3:2 nad reprezentacją Rosji i 3:0 nad Serbią i Czarnogórą nawet najwybredniejsi krytycy ekipy Raula Lozano musza przyznać, że ten scenariusz jest całkiem możliwy do ziszczenia.

Gościniak, dziś trener drugoligowego zespołu Delic-Polu Norwida Częstochowa, z zainteresowaniem śledzi dokonania reprezentacji, którą w nieco innym zestawieniu prowadził ostatni raz podczas igrzysk olimpijskich w Atenach (2004). Wówczas Polacy uplasowali się na miejscach 5-8, co przyjęto jako porażkę i zdecydowano się na zatrudnienie szkoleniowca zza granicy. Wybór padł na wspomnianego Argentyńczyka Raula Lozano.



Jak patrzę na tych chłopaków, to ręce same składają się do oklasków – przyznaje Gościniak. – Nie obchodzą mnie jakieś dywagacje, że mieliśmy słabą grupę, że graliśmy z przeciętniakami. Ci chłopcy są świadomi swoich umiejętności. Idą jak taran. Mecz z Rosjanami wygraliśmy w sferze psychologicznej, z Serbami prezentując wspaniałe umiejętności. W starciu z Rosją przez dwa sety nasi zawodnicy byli jakby powiązani, bardzo spięci. Potem się odblokowali i grali to co potrafią. Duża w tym zasługa samego Lozano, który zmienił nastawienie naszych siatkarzy. I wpoił im swoją filozofię myślenia.

Gościniak swoją wiedzę o siatkówce dyskontuje w jeszcze inny sposób.

Dwie kolejki zmagań drugiej rundy mistrzostw obstawiłem sobie w zakładach bukmacherskich. I wszystkie wyniki trafiłem. To się nazywa stuprocentowa skuteczność – śmieje się członek siatkarskiej Galerii Sław znajdującej w amerykańskim Halyoke.

Częstochowski szkoleniowiec ma nadzieję, że awans do półfinału nie jest końcem japońskich marzeń biało-czerwonych.

Jeśli ktoś by mnie zapytał, kto zagra w finale, zachowałbym się jak pokerzysta. Postawiłbym na konfrontację Brazylii z Polską. Niech wróci wreszcie dawnych wspomnień czar. Polska potrzebuje siatkarskiego sukcesu. Rozmawialiśmy o tym z kolegami podczas tegorocznego spotkania po latach w Miliczu, gdzie spotkaliśmy się z słynną radziecką „sborną”, która podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu w 1976 roku została rzucona przez nas na kolana. Ale to już historia. Drużyna Lozano pisze jej kolejny, piękny rozdział – zaznacza popularny „Stanley”.

Autor tekstu: Andrzej Zaguła – Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni, naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved