Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Plamen Konstantinow: Finaliści przejdą do historii

Plamen Konstantinow: Finaliści przejdą do historii

- Polacy grają bardzo dobrze, ale ich zwycięstw nad Portoryko, Tunezją czy nawet Japonią nie można przeceniać. Dla nas, każdy mecz to był bardzo ciężki bój - mówi Plamen Konstantinow.

Przyjmujący reprezentacji Bułgarii i lider drużyny rywali Polaków w sobotnim półfinale MŚ wyznaje: – Waszą siatkówkę uwielbiam.

Najpierw kategorycznie oświadczył, że w żadnym razie nie udziela przed półfinałem obszernych wywiadów, że się koncentruje, i odmówił nawet bułgarskim telewizjom, ale wracając spacerem w kierunku pokoju, całkiem konsekwentny nie był. Do Polaków ma słabość, grał w Jastrzębskim Węglu. Zmienił klub na Gazprom Surgut, kiedy Rosjanie zaoferowali mu 500 tys. euro za sezon, czyli dwa razy więcej, niż zarabiał na Śląsku. – Zaczęliśmy zachowywać się jak grupa, a nie zgraja indywidualistów. Zmieniły się właściwie dwie rzeczy – drużyna ma ducha i nauczyła się wychodzić z tarapatów. Kiedyś kłopoty, jeden trudny moment, oznaczały porażkę, bo natychmiast się załamywaliśmy – mówi Plamen Konstantinow.



Pewnie cieszycie się, że w półfinale trafiliście na Polskę?

Po pierwsze, to nie my mogliśmy wybrać rywala, ale wy, bo ostatni mecz graliście później. Po drugie, to nie jestem pewien, czy Serbowie byliby groźniejsi, bo mam wrażenie, że są w znacznie słabszej dyspozycji fizycznej niż Polacy. No i wasi siatkarze marzą o medalu tak bardzo jak my.

Wy też jesteście wyczerpani turniejem?

Bardzo. Przygotowani byliśmy znakomicie – to jest jeszcze jedna zmiana w kadrze, której nie wymieniłem. Niestety, 11 meczów w dwa tygodnie z okładem to niesamowita dawka, nikt nie zniesie jej bezboleśnie. Zwłaszcza kiedy ma się tak silnych rywali jak my. Polacy jednak mieli drogę do półfinału znacznie łatwiejszą.

Wystawiając rezerwy w ostatnim spotkaniu II rundy z Brazylią, regenerowaliście się przed walką o medale?

Tak. Awansowaliśmy już wcześniej, wygraliśmy wszystkie mecze, a kiedyś trzeba odpocząć. Jeśli z Brazylią mamy wygrać, to wolę w finale. Wasi siatkarze też pewnie się cieszą, że na nią nie wpadli, to naturalne, bo jej klasa jest wyjątkowa.

Jesteście zdumieni formą Polaków?

Nie, dlaczego? Grają bardzo dobrze, ale trzeba też pamiętać o okolicznościach. Grupy w ich „połówce” turnieju były jednak trochę śmieszne. Zwycięstw nad Portoryko, Tunezją czy nawet Japonią nie można przeceniać, a dla nas każdy mecz to był niezwykle ciężki bój, może tylko Iran był lżejszym wyzwaniem. Polacy tak naprawdę rozegrali dopiero jedno bardzo trudne spotkanie – z Rosją. Z Serbią to już było takie sobie granie.

Bułgaria jest faworytem?

Nie mam pojęcia, co się stanie w sobotę, wszystko jest możliwe. Waszą siatkówkę uwielbiam, bo wiem, jak ludzie w Polsce ją kochają. Atmosfera u was jest wspaniała. U nas ta dyscyplina też jest popularna, ale prawdziwe szaleństwo eksplodowało dopiero teraz. W każdym razie obie reprezentacje osiągnęły już na MŚ wielki sukces, a kto zagra w finale, przejdzie do historii.

Autorem wywiadu jest Rafał Stec – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved