Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Dawid Murek: Nerwy, emocje, huśtawka nastrojów

Dawid Murek: Nerwy, emocje, huśtawka nastrojów

Dawid Murek to największy pechowiec ostatnich miesięcy. Siatkarz Jastrzębskiego Węgla bardzo długo przygotowywał się do mistrzostw świata w Japonii, ale w decydującej fazie, niestety musiał z udziału w japońskim mundialu zrezygnować...

Kontuzja nie pozwoliła mu na kontynuowanie treningów i tak naprawdę wykluczyła go z występów na mundialu.

Dopiero teraz wiem, co to znaczy oglądać kadrę przed ekranem telewizora – rozpoczął rozmowę ze „Sportem” Dawid Murek. – Ciężkie życie ma kibic (śmiech). Nerwy, emocje, huśtawka nastrojów. Najchętniej wskoczyłbym do… telewizora i pomógł kolegom!



Jest pan zaskoczony formą jaką prezentują w Japonii?

Nie. Przez kilka miesięcy brałem udział w przygotowaniach do tego turnieju. Widziałem jak Raul Lozano z niezwykłą dokładnością opracował cały plan treningowy. Już wówczas zdawałem sobie sprawę, iż może to być przełomowy rok dla polskiej siatkówki.

Mecz z Rosją przeszedł już do historii…

I słusznie! Jeżeli zdobędziemy złoty medal, to śmiem twierdzić, że dzięki… pokonaniu Rosjan. W tym spotkaniu biało-czerwoni pokazali, iż są cholernie mocni fizycznie i psychicznie.

Po dwóch setach niewielu z nas wierzyło w sukces. A pan?

Byłem do końca z Polakami. Wiedziałem, że są świetnie przygotowani i w końcu „złamią” Rosjan.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. W sobotę pojedynek z Bułgarami.

Kolejne, ciężkie spotkanie. Ale w najlepszej czwórce mistrzostw świata nie ma już miejsca dla słabeuszy. Jedno jest pewne – Bułgarzy nie położą się na parkiecie! Musimy przygotować się na walkę, walkę i jeszcze raz walkę. Możemy spodziewać się wielu starć po siatką, wielu zaczepek słownych. To będzie bitwa nerwów.

Fachowcy porównują naszych rywali do Rosjan. Opierają swoją siatkówkę na sile. Zgadza się pan z takimi opiniami?

Rzeczywiście Bułgarów można porównać do szkoły rosyjskiej. To siatkówka siłowa, w której nie ma miejsca na popisy techniczne. Ale biało-czerwoni lubią grać z takimi zespołami.

Ile w tym sukcesie jest zasługi Raula Lozano?

Pewnie sporo, ale… Przecież gdybyśmy przegrali z Rosją i nie awansowali do czołowej czwórki mistrzostw, argentyńskiego szkoleniowca czekałyby ciężki negocjacje z szefami polskiej siatkówki. Nie wiadomo, czy pracowałby nadal w naszym kraju. Widać jak wszystko jest uzależnione od wyniku, nawet tego jednego rezultatu, w jednym konkretnym spotkaniu.

Teraz czeka nas jeszcze większa moda na siatkówkę.

A trzeba przyznać, że już od kilku lat jest ona spora. Po powrocie biało-czerwonych z Japonii rozpocznie się zapewne szaleństwo. Kibice będą nosić na rękach naszych reprezentantów. Hale, podczas sezonu ligowego, zapełnią się do granic wytrzymałości. Piękny obraz.

Żałuje pan, że nie może teraz być z kolegami w Japonii?

Bardzo często odpowiadam na takie pytanie (śmiech). Oczywiście, że żałuję! Wolałbym przebywać z chłopakami w Japonii, niż siedzieć w domu. Ale ze zdrowiem jeszcze nikt nie wygrał.

Gdzie będzie pan oglądał sobotnio-niedzielne mecze?

W domu, z najbliższymi.

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved