Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Tomasz Wójtowicz: Polacy dojrzeli do sukcesu

Tomasz Wójtowicz: Polacy dojrzeli do sukcesu

- To faktycznie dziwne, że Bułgarzy się jeszcze do tej pory nie pokłócili (śmiech). Jednak mówiąc poważnie, nie liczmy na to. Grajmy swoje, to będzie dobrze – mówi Wirtualnej Polsce Tomasz Wójtowicz, mistrz olimpijski z 1976 roku.

Polska reprezentacja bardzo dobrze spisała się w spotkaniu z Serbią i Czarnogórą. Czy to był najlepszy mecz w naszym wykonaniu na tych mistrzostwach?

Myślę, że Polacy rozegrali jak dotychczas najlepszy mecz, zagrali jak profesorowie. Wszystkie elementy nam wychodziły, a w drugim i trzecim secie Serbowie nie istnieli. Nie daliśmy im pograć. Z pewnością duże znaczenie miał tutaj wygrany mecz z Rosją. Nasz zespół idzie w tej chwili jak burza. Przecież przez całe mistrzostwa Polacy nie mieli żadnej wpadki, a najlepsze zespoły nie ustrzegły się potknięć. Było nie było jesteśmy jedyną drużyną na tej imprezie bez porażki. Do każdego spotkania zawodnicy przystępują maksymalnie skoncentrowani z olbrzymią wolą walki.



Czy to przekonujące zwycięstwo było efektem naszej świetnej gry, czy może Serbowie mieli po prostu słabszy dzień?

Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Serbowie meczu z pewnością nie odpuścili, nic by im to nie dało. Poza tym wygrywali z nami w tym roku w Lidze Światowej. W czwórce najlepszych drużyn mistrzostw świata nie ma słabych zespołów, poziom jest wyrównany.

Znakomicie zagraliśmy w bloku i w obronie. To już chyba reguła jeśli chodzi o grę naszego zespołu?

Nie da się ukryć, że na tych mistrzostwach gramy blokiem bardzo dobrze. Z Rosjanami mieliśmy 15 bloków, z Serbią było ich 13, jest to znakomity rezultat. Bardzo dobrze gramy również środkiem, a obaj nasi środkowi – Daniel Pliński i Łukasz Kadziewicz, są w świetnej formie.

Czy na chwilę obecną jesteśmy lepszą drużyną niż nasi półfinałowi rywale – Bułgarzy?

Bułgarzy to oprócz Polski taka druga niespodzianka siatkarskiego mundialu. Jest to bardzo mocny zespół, grający cały czas bardzo dobrze, nawet mimo porażki z Brazylią. Bułgaria i nasza reprezentacja, to taka „świeża krew” w ścisłej czołówce światowej. Myślę, że jest to przeciwnik jak najbardziej do ogrania, udawało się to nam przecież wielokrotnie. Nie mamy kompleksu tej drużyny, tak jak to było z Rosją.

A na kogo lub na co powinniśmy w meczu z Bułgarami uważać?

W tej drużynie młodość miesza się z doświadczeniem. Rządzi tym wszystkim znany nam dobrze Plamen Konstantinow, jednak ciężko kogoś specjalnie wyróżnić. Mają wyrównany zespół, podobnie zresztą do nas.

A może powinniśmy liczyć na to, że Bułgarzy w końcu się pokłócą. W końcu to aż nieprawdopodobne, że już tak długo ze sobą wytrzymują.

To faktycznie aż dziwne, że oni się jeszcze do tej pory nie pokłócili (śmiech). Na poważnie jednak, to nie możemy na takie coś liczyć. Grajmy swoje, a będzie naprawdę dobrze.

Patrząc na wydarzenia w Japonii można wysnuć tylko jeden wniosek. Wybór Raula Lozano na selekcjonera okazał się strzałem w „dziesiątkę”…

Tak. Widać, że argentyński szkoleniowiec zdyscyplinował drużynę. Zespół wykonał ciężką pracę, poza tym nikt nie jest kontuzjowany, łącznie z Pawłem Zagumnym, któremu zawsze coś dolegało.

Trzon naszej kadry stanowią złoci medaliści mistrzostw świata juniorów z 1997 roku. Przez wiele lat starali się oni wedrzeć do ścisłej światowej czołówki seniorów. Czy Pana zdaniem wreszcie dojrzeli do sukcesu?

Wygląda na to, że tak. Zawodnicy są świetnie przygotowani fizycznie i wszystko wskazuje na to, że dojrzeli do sukcesów także psychicznie. Naszą najsilniejszą stroną jest to, że tworzymy zespół. Poza tym mamy wyrównany skład – ciężar gry potrafią wziąć na swoje barki nie tylko zawodnicy z pierwszej szóstki, ale i gracze z ławki. Najlepszym przykładem jest mecz z Rosją, którego losy odwrócili zmiennicy Grzegorz Szymański i Piotr Gruszka.

Nasi zawodnicy otwarcie mówią o medalu.

Bardzo mi się to podobało, że chłopaki już przed turniejem mówili, ze piąte, czy szóste miejsce ich nie interesuje, tylko chcą walczyć o medal. Jak na razie spełniają swoje zapowiedzi i oby tak dalej. Piątych miejsc mamy już dosyć.

Kogo wyróżniłby Pan w naszym zespole?

Znakomicie prezentują się środkowi Łukasz Kadziewicz i Daniel Pliński, świetnie spisuje się rozgrywający Zagumny. Poza tym dobrze grają Mariusz Wlazły, Michał Winiarski i Sebastian Świderski.

Jesteśmy w półfinale. Uważa Pan, że nasi zawodnicy są w stanie powtórzyć sukces z Meksyku?

Myślę, że tak. Zawodnicy są tak nastawieni psychicznie i przygotowani fizycznie, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby ograć Bułgarię i Brazylię. Chłopcy strasznie się rozpędzili i uważam, że ten polski pociąg zatrzyma się dopiero na najwyższym stopniu podium.

Z Tomaszem Wójtowiczem rozmawiali Jacek Stańczyk (wp.pl) oraz Wiesław Pawłat (gazeta.pl)

źródło: gazeta.pl, mssiatkarzy.wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved