Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Mamy ochotę na złoto

MŚ: Mamy ochotę na złoto

W spotkaniu z Serbią i Czarnogórą, Wojciech Grzyb i Sebastian Świderski spisali się bardzo dobrze. Co o tym meczu myślą obydwaj siatkarze oraz jakie mają plany na dalsze potyczki?

Po słabszym meczu z Rosją wszystko wróciło do normy. Sebastian Świderski znowu błyszczał na parkiecie i zdobywał kolejne punkty.

Sebastiam Świderski: Rzeczywiście z Serbią i Czarnogórą grało mi się dużo lepiej. Jednak muszę pochwalić wszystkich kolegów. To był już nasz dziewiąty wygrany mecz i za każdym razem wspieramy się i pomagamy sobie. Jeżeli komuś nie idzie w jakimś elemencie, to stara się to nadrabiać na innym polu.



Podczas spotkania z Serbią i Czarnogórą doskonale spisywał sie w bloku.

W Japonii miałem dotychczas kłopoty w grze blokiem, a w spotkaniu z Serbią i Czarnogórą zdobyłemchyba więcej punktów w bloku niż w ataku.

Polska reprezetancja wygrała ten mecz nadspodziewanie łatwo.

To zadziwiające. Nasi rywale zagrali zaskakująco słabo, ale to też zasługa naszej bardzo dobrej dyspozycji. Nie możemy przejmować się, że tak sławny przeciwnik gra słabiej. Łatwo wygraliśmy i to cieszy. Czujemy się bardzo mocni, bo pokonaliśmy Rosję i Serbię, czyli najsławniejsze reprezentacje. Przed nami teraz dwa najważniejsze mecze. Awans do finału byłby ogromnym sukcesem, ale muszę powiedzieć otwarcie: teraz mamy ochotę już tylko na złoto.


Po raz pierwszy mogliśmy tak długo oglądać na boisku Wojciecha Grzyba.

Wojciech Grzyb: Strasznie rwę się do gry, a koledzy odczuwają już trudy tego bardzo wyczerpującego turnieju. Natomiast ja mam w sobie wielkie pokłady energii i dzisiaj mogłem jej nieco spalić. Bardzo cieszę się, że tak dużo grałem, i to w wygranym spotkaniu z tak sławnym rywalem

Niewykluczone, że jego pomoc będzie potrzebna w spotkaniu z Bułgarią.

Jestem gotowy do gry. Nasz kolejny przeciwnik jest bardzo groźny. Poświęcimy sporo czasu na analizę gry Bułgarów, zwłaszcza tutaj, w Japonii.

Finał z Brazylią byłby spełnieniem marzeń. Koledzy z reprezentacji mówią do niego Giba, a to chyba najlepszy siatkarz świata.

Nasz trener Raul Lozano nie potrafił wymówić mojego nazwiska i z Grzyba zrobił Giba. Było zabawne zdarzenie podczas wspólnych treningów i towarzyskich spotkań z Brazylijczykami. Koledzy krzyczeli do mnie na boisku, a Giba nie wiedział, co się dzieje. Potem ktoś z naszej ekipy wytłumaczył mu, o co chodzi, i sławny brazylijski siatkarz patrzył na mnie i się śmiał.

O finale…

Na razie musimy skupić się na meczu z Bułgarami. Mamy dwa dni przerwy i trochę czasu, aby wszystko dobrze przeanalizować. Trenować będziemy prawdopodobnie tylko raz dziennie. Postaram się starannie przygotować do ostatnich spotkań, bo bardzo chciałbym pomóc drużynie.

źródło: rzeczpospolita.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved