Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Każdego da się złamać

MŚ: Każdego da się złamać

Polacy wybili Serbom z głowy myśli o łatwym zdobywaniu punktów. W bloku między zespołami istniała przepaść. Najwiękse gwiazdy w drużynie przeciwników kiwały głowami ze zniechęceniem, nadziewając się na polski mur.

Każdego da się złamać – kwituje Wlazły. – Graliśmy świetnie blokiem i nawet taki as jak Ivan Miljković był czasami bezradny.

Nie tylko blok i ataki „Szampona” zatrzymały Serbów. Wlazły w tym meczu imponował także zagrywką, do której miał wiele zastrzeżeń w pierwszej fazie turnieju. – Widzę, że ten temat wraca… – śmieje się Mariusz. – Z meczu na mecz jest dużo lepiej i to chyba dobrze, bo przed nami dwa najważniejsze spotkania. Jak zwykle myślimy jednak tylko o kolejnym przeciwniku, czyli Bułgarach. Pamiętajmy jednak, że na tym etapie nie ma słabych drużyn i każdy chce zdobyć medal.



Wlazły z pełnym spokojem podszedł do gry z Serbami. Za to naszemu libero Piotrowi Gackowi przed spotkaniem z Serbią… przyśnił się dramatyczny mecz z Rosją.

Po wtorkowych emocjach ciężko było zasnąć i się wyciszyć – opowiada Gacek. – We śnie niesamowicie przeżywałem mecz z Rosjanami. Kiedy się obudziłem, nie bardzo wiedziałem, co się dzieje. Przez chwilę nie wiedziałem, czy to zwycięstwo było tylko snem, czy naprawdę ich pokonaliśmy. Na szczęście wszystko sobie odtworzyłem i mogłem spokojnie wstać przed kolejnym starciem.

Polacy potraktowali Serbów po profesorsku. A przecież sami kiedyś uczyli się od nich rzemiosła siatkarskiego. Tym razem rywal praktycznie niczym nie zaskoczył. – Serbowie mieli trudną zagrywkę, ale to był jedyny element, który im dziś wychodził – uważa Gacek. – W innych kontrolowaliśmy sytuację i zaskakująco łatwo wygraliśmy.

Ryszard Bosek trener siatkarzy Jastrzębskiego Węgla: – Tylko w pierwszym secie Serbowie byli w stanie nawiązać równorzędną walkę. Później byli bezsilni. Rozjechaliśmy ich tak, jak dawno nikt ich nie rozjechał. Po mistrzowsku. Serbom po tym meczu opadły skrzydła, ale to ich problem.

Myślę, że po wygranej z Rosją nasz zespół nabrał pewności siebie. Nie mówię tu o bufonadzie czy zarozumiałości – ale zwykłej wierze we własne umiejętności. To bardzo ważne. Gramy spokojnie, siatkarze wiedzą, że mogą wygrać z najlepszymi. Przecież pokonać Rosjan – to wielka sztuka. Aby położyć ten zespół na łopatki, trzeba naprawdę dobrze grać. Aby ktoś z nami wygrał, musi prezentować się zdecydowanie lepiej od biało-czerwonych, a to już nie jest taka prosta sprawa.

Dostałem SMS od Łukasza Kadziewicza – napisał mi tak: Atmosfera wspaniała i jesteśmy teraz jak motor, który pędzi i nie może się zatrzymać.

Myślę, że nasza drużyna jest jak walec. I oby nikt go nie zatrzymał.

Stanisław Gościniak, były trener reprezentacji siatkarzy: – Od drugiej rundy mistrzostw świata obstawiam sobie prywatnie mecze i to w obu grupach. Nie chwaląc się, jeszcze się nie pomyliłem. Zawsze trafiłem zwycięzcę. Teraz też spokojnie mogę powiedzieć, że pokonamy Bułgarów. Może 3:0, 3:1 – ale widząc wcześniejszą grę Polaków i naszych rywali, spokojnie stawiam na biało-czerwonych.

Trochę smuciło mnie wcześniej, że Polacy wygrywali, a wszyscy narzekali. Po pierwszej rundzie słyszeliśmy: nie tracimy seta, ale z kim gramy?! Ze słabeuszami! Pierwsze spotkania drugiej rundy i to samo: jak spotkamy się z Rosją i Serbią, to dopiero zobaczymy. A ja mówię – obserwowałem wszystkie zespoły i widziałem, że niektóre traciły sety w meczach z drużynami notowanymi znacznie, znacznie niżej.

A my graliśmy konsekwentnie i nie odpuszczaliśmy. To widać było w dwóch ostatnich spotkaniach. Ta konsekwencja i pewność siebie! Tak właśnie trzeba grać. Dla mnie Polska jest czarnym koniem tych mistrzostw. I wierzę, że nasi przywiozą z Japonii złoto.

Dawid Murek, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla: – Oglądałem mecz i biłem chłopakom brawo. Zagrali na dużym luzie, ze spokojem i tym właśnie wykończyli Serbów. Od razu było widać, że po wygraniu z Rosją nabrali pewności siebie i to zaprocentowało.

Teraz czekają na nas Bułgarzy i wierzę, że po meczu z nimi także będziemy szczęśliwi. Co prawda, oni nigdy nam nie leżeli, grają taką siłową siatkówkę i zawsze nam się z nimi ciężko grało. Ale przypomnę, że podczas kwalifikacji mistrzostw świata w Rzeszowie wygraliśmy z nimi 3:1. Na pewno pamiętają tamto spotkanie i daje nam to psychiczną przewagę. Poza tym w przeciwieństwie do innych zespołów mamy wspaniałą, silną szóstkę, a ci, którzy siedzą na ławce, w niczym nie ustępują tym, którzy grają. W tym tkwi nasza największa siła, o czym boleśnie przekonali się Rosjanie.

Zbigniew Zarzycki, mistrz olimpijski i mistrz Świata: – Powiem szczerze, gdybym był trenerem drużyny mającej grać z Polakami, umarłbym ze strachu. Biało-czerwoni reprezentują obecnie wspaniałą i nowoczesną siatkówkę. W grze naszej drużyny – od przyjęcia po rozegranie i atak – nie ma mankamentów. To wspaniała machina, która jedzie i miażdży.

Byłem ciekawy meczu z Serbami. Zastanawiałem się, jak zagrają nasi mecz o nic. Bo awans mieliśmy w kieszeni. A tu proszę: roznieśliśmy rywala. Sądzę, że to może być koniec ekipy Serbów – do igrzysk w Pekinie już chyba nie dociągną, bo to wiekowy zespół. A następców tam nie ma. Z Bułgarią powinniśmy wygrać. Zresztą w takiej formie powinniśmy poradzić sobie z każdym.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved