Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Ireneusz Mazur: Awans jest nagrodą za charakter zespołu

Ireneusz Mazur: Awans jest nagrodą za charakter zespołu

Polska pokonała dzisiaj Rosję 3:2, a zwycięstwo dało ekipie Raula Lozano i Alojzego Świderka, prawo gry o medale MŚ. - Z pewnością data ta wejdzie na stałe do historii polskiej siatkówki - mówi były trener reprezentacji, Ireneusz Mazur.

Awans jest nagrodą za charakter zespołu. Zawodnicy nie załamali się w trudnej chwili, gdy przegrywali 0:2 i będą walczyć o najwyższe cele – powiedział trener PZU AZS.

Ireneusz Mazur podkreślił, że mamy nadzwyczaj mocnych zmienników, którzy weszli na parkiet i poprowadzili zespół do zwycięstwa. Wcześniej nie było okazji do zaprezentowania długiej ławki – powiedział trener Mazur. – Grali ci co akurat musieli, ktoś wchodził na potrzebną, zwykle krótką zmianę. Znakomite role w końcowych partiach spotkania z Rosją zagrali Piotr Gruszka i Grzegorz Szymański.



Mariusz Wlazły i Sebastian Świderski przez ileś spotkań byli siłą uderzeniową zespołu – powiedział trener PZU AZS. – Nic też dziwnego, że głównie na nich „czaili się” rywale. Widać było jak w kierunku tych zawodników szedł, podwójny czy nawet potrójny blok. Wejście Gruszki i Szymańskiego dokumentnie pomieszało szyki rywalom. Stary lis Zoran Gajic został nadzwyczajnie w świecie oszukany. Po meczu przyznał, że ci dwaj ostatni polscy gracze nie zostali rozpracowani.

Trzeba jednak pamiętać, że Mariusz Wlazły przy swoim kolejnym powrocie na boisko zdobył bardzo ważny trzynasty punkt – powiedział Ireneusz Mazur. W spotkaniu z Rosją chwaleni mocno byli środkowi – Łukasz Kadziewicz i Daniel Pliński. Oni okazali się lepsi od rosyjskich wielkoludów Aleksieja Kazakowa i Aleksieja Kuleszowa. Gra naszych środkowych była ustawiana mądrze przez Pawła Zagumnego – powiedział Ireneusz Mazur. – Chwalimy jak najbardziej zasłużenie cały zespół, ale trzeba też wspomnieć o mądrości naszego rozgrywającego. On szybką piłką powodował, że Rosjanie nie nadążali z blokiem. Oczywiście, żeby tak rozgrywać trzeba mieć przyjęcie, a ono poza początkiem meczu było bardzo dobre.

Dzień 28 listopada zapamiętamy jako zwycięstwo nad Rosją w ważnym meczu, meczu o stawkę. Przegraliśmy ostatnio w grupie w mistrzostwach Europy w Rzymie. Ta porażka zamknęła drogę do półfinału. Rosjanie okazali się też lepsi w eliminacjach mistrzostw świata w Rzeszowie, choć jak oba zespoły wychodziły na parkiet, to miały już awans w kieszeni. Wygrywaliśmy z Rosją w Lidze Światowej, m.in. w debiucie w Lipiecku w 1998 roku kiedy zespół prowadził Ireneusz Mazur, ale to zwycięstwo w Sendai zapamiętamy na zawsze.

Ireneusz Mazur zgadza się ze stwierdzeniem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale podkreśla, że nastroje należy tonować. Zaszliśmy już bardzo daleko, możemy być jeszcze dalej – mówi trener. – Jednak do naszych apetytów należy podchodzić spokojnie. Ciśnienie może tylko drużynie zaszkodzić.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved