Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Raul Lozano: Nie popadajmy w euforię

Raul Lozano: Nie popadajmy w euforię

To nie było typowe spotkanie z Raulem Lozano. Po sobotnim meczu z Tunezją, trener polskiej reprezentacji, zanim pozwolił dziennikarzom na pytania, sam wygłosił kilkuminutową, płomienną przemowę. Prosił o zdjęcie z zawodników presji.

Przed decydującymi o awansie do półfinału meczami jestem optymistą – rozpoczął Argentyńczyk. – Każdy z zespołów w tych mistrzostwach stracił po kilka setów, a my wygraliśmy wszystkie spotkania po 3:0. Nie jest łatwo zwyciężać w tak przekonujący sposób. Gramy bardzo dobrze, ale niczego jeszcze nie osiągnęliśmy. Nasza grupa była łatwa, a przed nami są mecze z zespołami, które w każdej dużej imprezie zdobywają medale. To nie my jesteśmy faworytami tych spotkań i tych mistrzostw. Przed mundialem wyżej notowane były zespoły Brazylii, Włoch, Serbii, Rosji, a nawet Francji, Bułgarii i USA. I na razie niewiele się zmieniło. Trzeba wierzyć w siebie, ale trzeba także twardo stąpać po ziemi i nie bujać w obłokach. Nie popadajmy w euforię.

Trener biało-czerwonych, Raul Lozano studzi emocje i prosi o spokój, gdyż zbyt duże ciśnienie może tylko zaszkodzić. – Jestem optymistą patrząc na poziom gry zespołu – mówi Lozano. – Przez te siedem spotkań moi zawodnicy spisywali się bez zarzutu, a nie jest łatwo wygrywać w tak przekonywający sposób. Są zespoły silne, które po drodze przegrały sety. Fakt, że wygraliśmy te mecze nie tracąc seta wcale nie oznacza, że jesteśmy faworytami imprezy. Trzeba twardo stąpać po ziemi, gdyż teraz zagramy z bardzo silnymi Rosją i Serbią. Należy mimo wszystko pamiętać, że graliśmy w najsłabszej grupie. Wystarczy teraz jedna porażka i wielu powie, że niestety Polska jak zawsze przegrywa z odwiecznymi rywalami. Jednak to nie jest ta sama Polska, co wcześniej. Jesteśmy mocniejsi, pewniejsi. Drużyna jeśli będzie grać dobrze, to może wygrać z każdym, ale to nie oznacza, że jest faworytem. Należy być skromnym i bardzo skoncentrowanym, aby cały czas prezentować wysoki poziom. Gdy coś nie wyjdzie, może po nas przejść „tsunami”. Tego się boję. Rosja i Serbia to zespoły, które w ostatnich latach nie wracają z ważnych imprez bez medalu. Po tych bojach okaże się, czy jesteśmy w stanie wykonać skok i sięgnąć po coś naprawdę cennego. Nie mogę zadeklarować nic publicznie, nie mogę niczego obiecać, bo to stworzy tylko ogromną presję wyniku i może się obrócić przeciwko zespołowi.



Medal? To znaczy, że zawodnicy czują się mocni, skoro mówią, że stać ich na medal. My między sobą też o tym rozmawiamy, ale to nie to samo co rozmowa z prasą. Gdy obejmowałem reprezentację Polski, to w tym samym prawie terminie Zoran Gajic rozpoczynał pracę z drużyną narodową Rosji. Za mojej kadencji przegraliśmy z Rosjanami dwukrotnie, w Rzeszowie podczas kwalifikacji do mistrzostw świata i w ubiegłym roku w Rzymie na mistrzostwach Europy. Na ME przegraliśmy 1:3, ale równie dobrze to my mogliśmy wygrać, a wielu uznało tamtą potyczkę za najpiękniejszy mecz turnieju.

źródło: Przegląd Sportowy, Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved