Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Japonia oczami siatkarzy

MŚ: Japonia oczami siatkarzy

Osoba, która wybiera się do Japonii, zazwyczaj oczekuje tam spotkania z czymś egzotycznym, zachwycającym, niekonwencjonalnym. Dla wielu siatkarzy reprezentacji Polski, ta wizyta nie jest pierwszą w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Wcześniej mieliśmy okazję tutaj być, ale nasz pobyt ograniczał się jedynie do 3-4 dni przy okazji meczów w Lidze Światowej. Teraz jest zupełnie inaczej i trochę mamy już dość Japonii – mówi środkowy polskiej reprezentacji Wojciech Grzyb.

Przed ośmioma laty podczas MŚ, również rozgrywanych w Japonii, pobyt naszych siatkarzy ograniczył się do znacznie krótszego okresu (zajęli 17 miejsce). Wówczas byliśmy tylko w Sapporo i po trzech meczach trzeba było wracać do domu. Było zimno, padał śnieg – mówi rozgrywający Paweł Zagumny.



Pogoda dopisuje

Tym razem, jak do tej pory, na pogodę nasi siatkarze nie mają prawa narzekać. Jak na tę porę roku jest sporo słońca. Japończycy są bardzo dumni ze swojego kraju, a szczególnie z wysublimowanej głębi jego kulturowego dziedzictwa . Są bardzo wrażliwi na pogodę, lubując się szczególnie w subtelnych zmianach zachodzących w kolejnych porach roku. Uwielbiają godzinami obserwować np. kwiaty wiśni, podczas okresu kwitnięcia lub przemiany liści na drzewach. Wpatrują się w nie niczym w obrazy w muzeum. Na pewno jest specyficznie. Byliśmy na wycieczce w Kioto i pewne rzeczy naprawdę warto tam zobaczyć. Jakoś jednak Japonia nie rzuca mnie na kolana – twierdzi Michał Bąkiewicz.

Japonia, pomimo wszystkich zdobyczy cywilizacji i niespotykanego w świecie rozwoju technicznego, pozostaje w sferze kulturowej i obyczajowej zapewne najbardziej egzotycznym krajem dla Europejczyka. Nie tylko bariera językowa powoduje, że w Japonii mieszkaniec Starego. Nawet w Tokio zapytanie o drogę, może wywołać popłoch, a że mieszkaniec Kraju Kwitnącej Wiśni będzie chciał pomóc gajginowi (tak nazywa się ludzi spoza ich kraju), to będzie się starał, ale nic z tego nie wyjdzie, bo będzie mówił we własnym języku. Zaskakujące jest to, że bardzo niewiele osób mówi tutaj po angielsku – opisuje Wojciech Grzyb. – Byłem przekonany, że to jest niemalże ich drugi język, a okazuje się, że bardzo niewielu ludzi zna angielski. Jest to trochę dziwne, bo przecież podróżują po całym świecie, są wszędzie i jakoś muszą się dogadywać. Panuje opinia, że to bardzo wykształceni ludzie, ale tak naprawdę, to nawet szczątkowo nie znają żadnego języka – twierdzi środkowy reprezentacji Polski.

Zakaz płaczu

Japończycy z dużym zaangażowaniem pielęgnują przeświadczenie, że ich wyjątkowość ma niemal boski charakter. Często nazywają to, co japońskie niepowtarzalnym i unikatowym i zawsze podkreślają, że człowiek z zewnątrz w żaden sposób nie jest w stanie zrozumieć ich kraju. Obok hali Sendai City Gymnasium jest niewielki park, plac zabaw, przed którym jest tabliczka informująca czego nie wolno w nim robić. Jest zakaz walki na miecze, palenia papierosów i …zakaz płaczu. Na każdym kroku można spotkać się z dziwnymi zachowaniami. Na pewno nas, trochę zmanierowanych europejczyków, może nieco szokować zachowanie Japończyków. Te częste ukłony do pasa i inne gesty, ale dla nich jest to zwyczajny sposób bycia – mówi Łukasz Kadziewicz, jeden z niewielu w kadrze Raula Lozano, któremu bardzo się podoba w Japonii. Nie narzeka również Łukasz Żygadło, kompan z pokoju Kadziewicza. Najbardziej, co mi się podoba, to porządek, ład, i ogólnie odpowiadają mi ich standardy mówi rozgrywający reprezentacji Polski. – Pod tym względem dobrze by mi się tutaj żyło. Trzeba się na pewno przyzwyczaić do kultury i stylu życia tych ludzi, bo jest bardzo odmienna od naszego – mówi Łukasz Żygadło.

Tęsknota i zakupy

Tęsknota za domem jest dla biało – czerwonych największym problemem w Japonii. Kapitan polskiej reprezentacji – Piotr Gruszka z malutką córeczką Marysią rozmawia poprzez skype’a z zamontowaną kamerą. Inni siatkarze również w ten sposób kontaktują się z najbliższymi. Jesteśmy tu ponad trzy tygodnie, a w sumie cztery tygodnie poza domem, bo wcześniej graliśmy sparingi w Niemczech – mówi Wojciech Grzyb. Najgorzej mają nasze rodziny. Ja bardzo tęsknię, ale ten powrót zbliża się wraz z końcem mistrzostw. Nasze wyniki dają nam satysfakcję i napawają optymizmem co do dalszej fazy turnieju – twierdzi środkowy polskiej ekipy. Japończycy dosłownie i metaforycznie żyją i bawią się w sąsiedztwie pociągów, które dojeżdżają niemal wszędzie. Nieruchomości przy stacjach kolejowych są bardzo drogie, a wokół dworców jest cała masa atrakcji. Nasz hotel jest w bezpośrednim sąsiedztwie dworca, wokół którego jest niemal wszystko. Mnóstwo sklepów, restauracji itd. To jest bardzo dobra sprawa, bo w wolnej chwili można wyjść z hotelu i wszystko się ma pod nosem – mówi Grzyb. Polscy siatkarze, podobnie zresztą jak przedstawiciele innych reprezentacji, nie stronią od wizyt w sklepach elektronicznych. Tutaj elektronika jest nawet do 30 procent tańsza niż u nas, a wybór ogromny. Ja już kupiłem iPoda o pojemności 80 Gb. Niektórzy koledzy też postawili na iPody, a Michał Winiarski zakupił laptopa – informuje Wojciech Grzyb.

Kierunek Tokio

Biało-czerwonym do rozegrania zostały jeszcze w II fazie MŚ dwa najważniejsze mecze: z Rosją oraz Serbią i Czarnogórą. Później przeniosą się do Tokio, w którym miejmy nadzieję walczyć będą o medale. Po tych pięciu tygodniach pobytu będę miał chyba na parę lat, a kto wie, czy nie do końca życia, dosyć Japonii – uśmiecha się Grzegorz Szymański. Generalnie jest wszystko ok Przyjemni ludzie, którzy traktują nas bardzo dobrze, ale to wszystko trwa już bardzo długo. Tęskni się za Polską i rodzinami. Jednak teraz czekają nas najważniejsze mecze i trzeba się na nich skupić, bo taka szansa na awans do czwórki może się nieprędko powtórzyć – kończy atakujący reprezentacji Polski.

Autorem tekstu jest Rafał Myśliwiec, Super Nowości

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved