Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ gr. F: Strefowe podsumowanie drugiego dnia

MŚ gr. F: Strefowe podsumowanie drugiego dnia

W drugim dniu spotkań w Hiroshimie, kibice byli świadkami pewnego sukcesu Brazylii w starciu z Czechami oraz wygranej Francji nad USA po tie-breaku. Niemcy urwali jednego seta Bułgarii, zaś Włosi, bez problemów, pokonali Kubę.

Początek spotkania Francja-USA była bardzo wyrównany, zawodniczy grali praktycznie punkt za punkt. Na jednopunktowe prowadzenie Francja wyszła dopiero przed drugą przerwą techniczną. Priddy i Riley Salmon wyprowadzili zespół USA na prowadzenie 19:17. Od tego momentu punktowali już tylko Amerykanie. Seta zakończył kapitan zespołu Hoff.

Od początku drugiej partii Francja pokazała USA, że także potrafią grać na wysokim światowym poziomie. Ataki Granvorki, Olivera Kieffera czy Guillaume Samicy były nie do zatrzymania. Dzięki temu Francuzi wyszli na prowadzenie 11:5. Widać było, że zespół trenera Blaina był bardzo zmotywowany. Kolejne ataki Romaina Vadeleux i Granvorki powiększyły przewagę Francji do stanu 16:5. Wynik był już przesądzony. Seta zakończył Vadeleux wynikiem 25:12.



Trzeci set był najbardziej wyrównany. Mimo świetnych ataków Granvorki Amerykanie utrzymywali kontakt punktowy dzięki świetnym obronom Lambourna. Ataki Davida McKenziego wyprowadziły USA na prowadzenie 8:6. Amerykanie utrzymywali dwu, trzypunktowe prowadzenie praktycznie przez cały set. Dopiero końcówka przyniosła dużo emocji, zaś o wyniku zadecydowała gra na przewagi. Wygrali ją Amerykanie 26:24.

Zespół USA w podobnym stylu rozpoczął czwartą partię, wychodząc na prowadzenie 8:7. Jednak dzięki Loicowi Le Marrec Francja szybko odwróciła wynik na swoją korzyść. Po bloku Granvorki było już 19:13 dla zespołu z Europy. Wystarczyły tylko dokończyć dzieła. Tak też się stało, Francuzi zwyciężyli 25:17.

Początek tie-breaka to wyrównana, zażarta walka obu drużyn. Żadna z nich nie zamierzała odpuścić. Dopiero od stanu 7:7 zaczęła być widoczna przewaga Francji. Franz Granvorka wyprowadził swój zespół na prowadzenie 13:10, zaś spotkanie zakończył atak Oliviera Kieffera.

Francja – USA 3:2 (17:25, 25:12, 24:26, 25:17, 15:11)

Składy zespołów:

Francja: Vadeleux, Antiga, Granvorka, Pujol, Samica, Kieffer, Exiga (l) oraz Le Marrec, Kilama i Kapfer

USA: Suxho, Priddy, Millar, Salmon, Hoff, McKienzie, Lambourne (l) oraz Eatherton, Stanley i Taliaferro


Czesi rozpoczęli dosyć pewnie dzięki Peterowi Platenikowi bardzo szybko obejmując prowadzenie 6:2 jednak, jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną Brazylijczycy dogonili rywali na 6:7. Blokiem świetnie pograł Martin Lebl i Czesi ponownie wyszli na prowadzenie 10:6 gdy ten zawodnik zatrzymał na siatce Gibę. Mimo, że publiczność zgromadzona w hali okrzykami dopingowała zespół z Ameryki Południowej wyglądało jakby Czesi niewiele sobie z tego robili. Do czasu. Na drugą przerwę techniczną Czesi schodzi prowadząc 16:12 po ataku Ondreja Hudeceka, jednak mistrzowie świata ponownie dogonili swoich rywali uzyskując wynik 20:20. Blok na Plateniku wyprowadził Brazylię na prowadzenie 21:20 i zanim Czesi połapali się w sytuacji asem serwisowym partię zakończył Anderson.

Podłamani takim obrotem sprawy Czesi rozpoczęli drugą odsłonę trochę niepewnie, jednak po ataku Popelki znów prowadzili przy pierwszej przerwie technicznej 8:6. Brazylii udało się wyrównać na 10:10 jednak dwa proste błędy znów wyprowadziły zespół z Europy na dwupunktowe prowadzenie 14:12. Różnica pomiędzy obydwoma zespołami przy drugiej przerwie technicznej wyniosła jeden punkt 16:15. W dalszej fazie seta toczyła się w miarę wyrównana walka, a po błędzie Hudecka Brazylia uzyskała przewagę 21:19. Czesi zaczęli popełniać błędy do dało rywalom wynik 23:19 a zagrywka w siatkę Platenika zamknęła seta wynikiem 25:20.

Ostatnia odsłona meczu od początku kontrolowana była już przez Brazylię. Czesi wyraźnie opadli z sił pozwalając wyjść na prowadzenie 5:2 swoim rywalom. Marek Novotny sprawił jednak, że Czesi na nowo uwierzyli w swoje możliwości. Przewaga Brazylii utrzymywała się do stanu 10:7. Czesi wrócili do gry odrabiając straty na 12:11 ale skuteczna gra Amarala Dante znów wyprowadziła jego zespół na dwupunktowe prowadzenie 16:14. Błędy Hellera doprowadziły do remisu 16:16, który utrzymywał się również w dalszej fazie seta, 19:19, 23:23. Piłkę setową dał Brazylii Anderson, a skuteczny blok Gustavo zakończył mecz wynikiem 3:0

Brazylia – Czechy 3:0 (25:22, 25:20, 26:24)

Składy zespołów:

Brazylia: Andre Heller, Giba, Andre Luiz da Silva, Gustavo, Ricardo, Dante, Sergio (l) oraz Marcelo, Murillo i Anderson

Czechy: Lebl, Popelka, Hudecek, Rak, Platenik, Tichacek, Obdrzalek (l) oraz Novotny, Stokr, Zadrazil, Zapletal i Konecny


Tylko trzy zespoły pozostają bez porażki. Są to Polacy, Serbowie i właśnie Bułgarzy, którzy odnieśli dzisiaj swoje siódme zwycięstwo w mistrzostwach świata. Niemcy zaczęli mecz bardzo zmotywowani schodząc na pierwszą przerwę techniczną po skutecznym ataku Ralpha Bergmanna przy prowadzeniu 8:5. Chwilę później było już 12:6 a Bułgarzy wyglądali na nieco zaskoczonych tym obrotem sytuacji. Skuteczna gra Mateja Kazijskiego wraz z Vladimirem Nikolovem zmniejszyła straty Bułgarów do jednego punktu 15:14. Taka różnica punktowa utrzymywała się w dalszej fazie z minimalnym prowadzeniem Niemców. Przy stanie 20:19 asa serwisowego dołożył Christian Pampel. Bułgarzy jednak się nie poddali a skuteczna gra blokiem Krasimira Gajdarskiego oraz Todora Aleksieva pozwoliła im wyjść na prowadzenie 24:22 i zakończyć seta sukcesem.

Zmotywowani Bułgarzy rozpoczęli drugą odsłonę dosyć pewnie, szybko obejmując prowadzenie 5:1. Trener Mocoulescu dokonał zmiany, gdy na boisku pojawił się Robert Kromm skutecznymi zagrywkami zredukował prowadzenie Bułgarów do zera, doprowadzając do remisu 13:13. Niemcy znów zaczęli dominować na parkiecie schodząc na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:14. Bułgarzy podobnie jak w pierwszej partii doprowadzili do wyrównania 20:20, jednak tym razem Niemcy nie pozwoli wydrzeć sobie zwycięstwa, schodząc z parkietu z wynikiem 25:23 na swoją korzyść.

Również od początku trzeciej odsłony bardziej skuteczni byli Niemcy, którzy po bloku Simona Tischera schodzili na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:6. Prowadzenie to nie trwało jednak zbyt długo. Bułgarzy a zwłaszcza Matej Kazijski nie chcieli dopuścić do sytuacji, w której to oni musieliby martwić się o wynik tego meczu. Kazijski wraz z Nikolovem wzięli na siebie ciężar gry atakując i zagrywając na tyle skutecznie, że zespół z Bałkanów szybko zakończył tę odsłonę wynikiem 25:20 i objął prowadzenie w meczu 2:1.

Ostatni set znów rozpoczął się od minimalnego prowadzenia Niemców, którzy prowadząc dwoma punktami schodzili na pierwszą przerwę techniczną. Tuż po niej asa zagrał Nikolov a efektowne ataki Kazijskiego wyprowadziły jego zespół na prowadzenie 11:8. Druga przerwa techniczna była okazją dla Niemców do uporządkowania swojej gry, gdyż przegrywali już 12:16 a Bułgarzy pewnie zmierzali do zwycięstwa. Gdy skutecznym atakiem mecz zakończył Todor Aleksiev, pewne stało się, że zespół z Bułgarii coraz bliżej jest gry w półfinale. Jako jedyny z grupy „F” nie ma jeszcze na koncie porażki.

Niemcy – Bułgaria 1:3 (22:25, 25:23, 20:25, 18:25)

Składy zespołów:

Niemcy: Popp, Tischer, Andrae, Hubner, Pampel, Bergmann, Kroger (L) oraz Schops, Dehne, Kromm, Siebeck, Walter

Bułgaria: Ivanov, Zhekov, Kaziyski, Nikolov, Gaydarski, Konstantinov, Salparov (L) oraz Tsvetanov, Yordanov, Aleksiev, Peev


W zespole Włoch nie do zatrzymania był dzisiaj Alberto Cisolla, zaś wśród Kubańczyków jednym siatkarzem, który forsował włoski blok był Michael Sanchez.

Mecz bardzo dobrze rozpoczęli po stronie kubańskiej Camejo i Pouto Corrales, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 8:7. Wyjątkowo w zespole Włoch nie błyszczał Alessandro Fei, jednak świetnie zastępował go w zdobywaniu punktów Cisolla. Na II przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu Italii 16:15, jednak Kubańczycy wciąż utrzymywali kontakt punktowy. W końcówce obudził się Fei, który zdobył dwa punkty. Błędy Camejo i Dominico pomogły Włochom zwyciężyć 25:20.

W drugim secie od początku prowadzili Włosi. Od stanu 8:4 szybko odskoczyli na 12:6. Kubańczycy nie mieli praktycznie nic do powiedzenia w tej partii. Do świetnie grającego Cisolli dołączył Alessandro Fei, dzięki którym Włosi wyszli na prowadzenie 20:12.Trener Kubańczyków Roberto Garcia desperacko szukał rozwiązania, jednak było już zbyt późno. Włosi zwyciężyli tą partię do 15.

Kubańczycy pokazali znacznie więcej walki i determinacji od początku trzeciego seta i przy stanie 7:7 o czas poprosił trener zespołu włoskiego. Sanchez wyprowadził jednak swoją drużynę na prowadzenie 11:9. W chwilę później było już 14:10 dla zespołu Roberto Garcii. Jednak wspaniale grający w dzisiejszym meczu Cisolla doprowadził do remisu po 15. W końcówce wszedł na boisko Michał Łasko, jednak po jego dwóch błędach Kubańczycy wyszli na prowadzenie 20:18 i zawodnik opuścił parkiet. Widać było że zespół z Ameryki jest bardzo zmobilizowany, dzięki czemu zwyciężył w trzecim secie 25:23.

Włosi nie mogli pozwolić na to, aby ich przeciwnicy doprowadzili do tie-breaka. Dlatego też od początku ruszyli do walki, wychodząc na prowadzenie 8:4. Wprawdzie później gra była wyrównana, jednak tylko przez moment. Dzięki Cisolli Włosi wyszli na prowadzanie 14:9. Po ataku Mastrangelo Italia mogła zejść na II przerwę techniczną prowadząc 16:10. Bardzo szybko przewaga Włochów zwiększyła się do ośmiu punktów, zaś seta zakończył Cisolla.

Kuba – Włochy 1:3 (20:25, 15:25, 25:23, 15:25)

Składy zespołów:

Kuba: Sanchez Bozhuleva Michael, Simon Aties Robertlandy, Camejo Durruthy Oreol, Corrales Pouto Raydel, Dominico Speck Odelvys, Diaz Carmenate Yoandry, Sanchez Salgado Jorge Luis (L) oraz Sanchez Sierra Yadier, Aldazabal M. Tomas

Włochy: Mastrangelo Luigi, Vermiglio Valerio, Papi Samuele, Cisolla Alberto, Fei Alessandro, Semenzato Andrea, Mirko Corsano (L) oraz Lasko Michal, Savani Cristian, Coscione Manuel

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy F mistrzostw świata siatkarzy

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved