Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Biało-czerwony shinkansen

MŚ: Biało-czerwony shinkansen

Gra polskiej reprezentacji w I fazie MŚ 2006 w Japonii, porównywana jest do superszybkiego pociągu "Shinkansen". "Pociągiem pociskiem", biało-czerwoni w czwartek, w 49 minut, pokonali dystans (360 km) dzielący Omyie i Sendai.

Shinkansen to symbol najwyższej japońskiej technologii, który może uzyskać prędkość nawet ponad 550 km na godzinę. Polska ekipa ta szybko jednak nie jechała, ale i tak wszyscy byli pod wrażeniem podróży. – Świetna sprawa taki pociąg. Nie odczuwa się zupełnie tej prędkości, a podróż jest komfortowa, niczym jak w samolocie i trwa bardzo krótko. Wątpię czy kiedykolwiek doczekamy się takiego pociągu w naszym kraju – stwierdził atakujący polskiej reprezentacji, Grzegorz Szymański.

Japończycy twierdzą, że roczne średnie odchylenie od rozkładu jazdy wynosi tylko 36 sekund (włączając sezon tajfunów i zimę). Poruszający się ze średnią prędkością 300 km na godzinę Shinkansen potrzebuje ponad 5 km żeby całkowicie zahamować. – Wrażenia po podróży są ogromne. Wewnątrz jest tak dużo miejsca, że człowiek może spokojnie rozprostować kości. To jest coś niesamowitego. Takim pociągiem można praktycznie w kilka godzin przejechać całą Japonię – opisuje Michał Winiarski. Wokół dworców w Japonii toczy się kulturalne życie, są liczne restauracje, centra handlowe itd.



W Sendai mieście położonym nad Oceanem Spokojnym nie jest inaczej. – Mieszkamy w samym sercu miasta czyli 100 metrów od dworca. Wokół jest niemal wszystko. Mieliśmy dziś chwile wolnego czasu, więc zrobiliśmy małe rozeznanie. Hotel w porównaniu z tym jaki mieliśmy w Urawie jest nieco gorszy. W pokojach mamy mało miejsca, jedzenie nie jest najlepsze. Dobrze przynajmniej, że łóżka są duże i można się spokojnie wyspać – mówi Szymański.

Nie tylko polscy siatkarze zapoznali się z centrum miasta. Rosjanie wykorzystali dzień wolny na zakupy, podobnie jak Argentyńczycy czy Tunezyjczycy, którzy tłumnie odwiedzili elektroniczny sklep Yodobashi Camera. – To był jeden z luźniejszych dni na MŚ. Mieliśmy tylko siłownię, a tak to odpoczywaliśmy. Od piątku rozpoczynamy zapoznawanie się z taktyką na mecz z Tunezją – mówi Winiarski.

W Metropolitan Marioka Hotel mieszkają wszystkie ekipy grające w grupie E. – Na dzień dobry widzieliśmy kilku Rosjan, za którymi nie specjalnie przepadamy, oni zresztą też chyba za nami. Już widać, że rozpoczęła się wojna psychologiczna między nami. Na razie jednak nie myślimy o meczu z nimi, bo wcześniej czekają nas pojedynki z Tunezją i Kanadą, a przecież nie jest wcale powiedziane, że będzie w nich łatwo. Zdajemy sobie sprawę, że stoimy przed ogromną szansą na awans do półfinału i nie można jej zaprzepaścić, bo kolejna może nie prędko się powtórzyć – twierdzi Michał Winiarski.

Mecze w grupie E rozgrywane będą w Sendai City Gimnazjum, hali która może pomieścić 8,5 tysiąca widzów. W I rundzie na tym obiekcie najwięcej kibiców (blisko 3 tys) obejrzało mecz Serbia i Czarnogóra – Tunezja, a tak średnio na mecz przychodziło po tysiąc osób. Nic dziwnego, skoro największy dziennik sportowy w Japonii na pierwszych trzech stronach zamieszcza obszerną relację z meczu LM Celtic – Manchester United, w którym zwycięską bramkę zdobył Sunsuke Nakmaura. Oczywiście na łamach gazety nie mogło zabraknąć też zdjęć Artura Boruca. Informacje z MŚ siatkarzy zajmują natomiast tylko pół strony…

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Więcej artykułów z dnia :
2006-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved